Z Gdańska do ligi mistrzów świata

Trzech 17-letnich koszykarzy drużyny Meduzy Gdańsk wyjechało grać do hiszpańskiej drużyny Valladolid, czyli zespołu z najsilniejszej w Europie ligi hiszpańskiej
Bartosz Królikowski, Maciej Goliński i Paweł Pinker byli w czerwcu w Hiszpanii na obozie dla młodych talentów. Wypadli na tyle dobrze, że zaproponowano im przyjazd na stałe. Królikowski i Goliński to synowie koszykarzy silnego kiedyś Wybrzeża Gdańsk. Jarosław Królikowski szkoli zresztą teraz młodzież w Meduzie. - Dwa lata temu byłem w Valladolid ze szkołą, w której prowadzę zajęcia koszykówki. Rozgrywkom przyglądali się szperacze talentów. Zapytali mnie, jakich zawodników trenuję w Polsce, poprosili o płyty z meczami mojej drużyny. Wybrali trzech i zaprosili na obóz - tłumaczy Królikowski. - Jeżeli przez rok zrobią kolejne postępy, podpiszą zawodowe kontrakty - dodaje. Na razie mają grać w zespole rezerw i rozgrywkach juniorskich. Jeśli będą się dobrze spisywać, mają szansę na przejście do najsilniejszej w Europie ekstraklasy hiszpańskiej.

W Valladolid młodzi koszykarze będą chodzić do liceum, mają tam zdać międzynarodową maturę. Po angielsku mówią lepiej niż hiszpańscy rówieśnicy, znają już także podstawy hiszpańskiego. - Małe obawy przed wyjazdem były, ale nie jesteśmy już dziećmi. Poza tym będzie nam raźniej, bo jedziemy w trójkę - mówi Goliński, który ma 2 m wzrostu. - Traktujemy koszykówkę jako nasz zawód, musimy się rozwijać. Poza tym poznamy perfekcyjnie hiszpański, bo cały czas będziemy mieli z nim styczność. Same plusy - dodaje Goliński. - Koledzy z Valladolid są do nas pozytywnie nastawieni. Będzie dobrze - mówi Pinker (203 cm). Cała trójka znajduje się w szerokiej kadrze reprezentacji Polski juniorów, Królikowski ma za sobą udział w mistrzostwach świata kadetów.

- Jesteśmy pionierami w kontaktach z Hiszpanami - mówi Jarosław Królikowski. - Mamy już następne talenty, które będą mogły wyjechać za granicę - dodaje. W lidze hiszpańskiej gra obecnie jeden Polak - Michał Ignerski w Caja San Fernando. W poprzednim sezonie był jeszcze Michał Chyliński.

Meduza obchodzi w tym roku 10-lecie. Pod koniec lat 90. grała na zapleczu ekstraklasy. Teraz istnieją co prawda tylko drużyny juniorskie, ale wkrótce na bazie wychowanków ma powstać zespół seniorów. Nowa drużyna ma wystartować w III lidze pod nazwą Wybrzeże. W ten sposób ruszy odbudowa potęgi koszykówki w Gdańsku i legendy "Korsarzy". Wszystko zależy jednak od pieniędzy. W tej chwili przygotowany jest budżet na III ligę. Być może środki na dalszy rozwój Meduza i Wybrzeże zyskają z transferów najbardziej utalentowanych koszykarzy. - Na razie nie rozmawialiśmy z Hiszpanami o ich transferach, bo cała trójka jedzie tam po naukę. Chcemy, żeby poznali hiszpańską mentalność i koszykówkę. Zainwestowaliśmy jednak w tych chłopaków. Może w przyszłości dostaniemy za nich pieniądze - tłumaczy Królikowski.