Koszykarki zagrają o piątą lokatę

Reprezentacja polskich koszykarek w meczu o lokaty 5-8 mistrzostw Europy we Francji pokonała w Le Mans drużynę Słowacji 80:66 (35:27). W finale zagrają Francja i Rosja.
Dzięki tej wygranej drużyna prowadzona przez Tomasza Herkta zachowała szansę na grę bez eliminacji w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Chinach. Awans wywalczy pięć najlepszych zespołów turnieju we Francji.

W niedzielę o godz. 11.30 w meczu o piąte miejsce Polki zmierzą się z Jugosławią. W eliminacjach Polki wygrały 83:66.

W meczu ze Słowacją nasze miały niewielką przewagę od pierwszej

do ostatniej minuty, ale o wysokim zwycięstwie zadecydowała

czwarta kwarta. Mistrzynie Europy zagrały w niej bardzo dobrze w

ataku, choć występowały bez Małgorzaty Dydek, która opuściła parkiet po popełnieniu pięciu fauli.

Polki rozegrały w tym roku jeden mecz ze Słowaczkami. W sierpniu,

podczas towarzyskiego turnieju w Spale, uległy czwartej ekipie ME'99 67:68. Wcześniejsze spotkanie, o 7. miejsce w turnieju olimpijskim w Sydney zakończyło się porażką Polski 57:64.

W spotkaniu w Le Mans rywalki prowadziły tylko po pierwszej akcji meczu 2:0. Polki szybko wyrównały, ale przez pierwsze minuty tej kwarty trwała wyrównana walka. Co prawda Małgorzata Dydek szybko popełniła dwa faule, lecz na szczęście - dla Polek - kolejne akcje w obronie Dydek były już "czyste".

W 6. minucie był remis 9:9. Dwie kolejne akcje mistrzyń Europy zakończyły się zdobyciem punktów przez najlepszą w polskim zespole Małgorzatę Dydek i zespół Tomasza Herkta w 9. minucie prowadził 16:9. Siedem punktów przewagi miały Polki także na początku drugiej kwarty, ale trzy kontrataki z rzędu słowackich koszykarek pozwoliły im zmniejszyć straty do trzech punktów(24:21).

Koszykarki Słowacji nie potrafiły poradzić sobie z Małgorzatą Dydek, która w pierwszych dwóch kwartach zdobyła 17 pkt. Z kolei Polkom najwięcej problemu sprawiała Renata Hirakova, którą na zmianę pilnowały Patrycja Czepiec i Monika Ciecierska.

W trzeciej kwarcie ponownie w roli głównej wystąpiła Dydek. Najwyższa koszykarka świata nie tylko zdobywała punkty (dziewięć w tej kwarcie), ale - niestety - popełniała faule (dwa w odstępie 60 sekund).

W decydującej kwarcie Polki musiały radzić sobie bez Małgorzaty Dydek, która już w 33. minucie popełniła piąty faul i musiała zejść z parkietu. Na szczęście brak liderki nie zdeprymował podopiecznych Tomasza Herkta. Wręcz przeciwnie, Polki spisywały się bardzo dobrze, broniły, a w ataku żadna nie bała się rzucać.

Gdy Dydek schodziła, Polska prowadziła tylko 57:53. Trzy minuty później, po rzutach Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz, mistrzynie Europy prowadziły 71:58. W ostatniej minucie, po punktach zdobytych rzutami z dystansu przez Joannę Cupryś i Gabrielę Mróz-Czerkawską,polska drużyna wygrywała już 80:63.

Po meczu trener Tomasz Herkt powiedział: - Na pewno wygrana ze Słowaczkami zmniejszyła niedosyt spowodowany

porażką z Litwą. Cieszę się także, że w spotkaniu ze Słowaczkami zespół zagrał bardzo dobrze w obronie w momencie, gdy ważyły się losy spotkania, a na parkiecie nie było już Małgorzaty Dydek. Mimo, że wygraliśmy z Jugosławią w Orleanie uważam, że niedzielne spotkanie z Jugosłowiankami będzie trudniejsze, bo stawka jest wyższa. Wierzę jednak, że trzymiesięczna, ciężka praca koszykarek przed finałami mistrzostw

Europy przyniesie efekty w tym ważnym dla nas meczu - dodał Herkt.

Polska - Słowacja 80:66 (17:13,18:14,18:19, 27:20). Polska: Małgorzata Dydek 28, Joanna Cupryś i Gabriela Mróz-Czerkawska po 14, Beata Predehl 10, Monika Ciecierska 8, Beata Krupska-Tyszkiewicz 4,Patrycja Czepiec 2, Edyta Koryzna 0. Najwięcej dla Słowacji:Renata Hirakova 18, Livia Libicova, Zuzana Żirkova i Martina Godalyova po 9

Półfinały: Francja - Litwa 75:44 (16:10, 18:15, 23:10, 18:9); Rosja - Hiszpania 74:59 (42:32).