Blachy Pruszyński, Polonia i Legia zaczynają sezon w ekstraklasie koszykarzy

Coraz lepsze zespoły ma nasz region w Polskiej Lidze Koszykówki. Znacznie wzmocnione Blachy Pruszyński Pruszków i Polonia-Warbud Warszawa oraz przebudowana Legia Warszawa liczą na miejsca wśród ośmiu najlepszych ekip PLK. Nie bez podstaw.
Trenerzy z Grecji, Wrocławia i Pruszkowa, ten ostatni akurat w warszawskim zespole. Sześciu koszykarzy pochodzących z Warszawy, dwóch z Pruszkowa i jeden z Otwocka w składach trzech zespołów. Taki jest bilans trzech klubów, które - jak zapowiadają - wydadzą łącznie w tym sezonie na koszykówkę prawie 4 mln dolarów (16 mln złotych).

Blisko czołówki

Najbliżej tego celu wydają się być w Pruszkowie. W poprzednim sezonie drużyna była blisko finału. Teraz została wzmocniona Kordianem Korytkiem i Andrzejem Plutą, a po kontuzji wraca do formy Michał Hlebowicki. Dzisiaj w Pruszkowie pojawi się Ukrainiec Roman Rubczenko (27 lat, 202 cm wzrostu) mający za sobą dobry sezon we Francji. Pięć lat temu z dobrymi wynikami (na boisku) ukończył ten sam uniwersytet, w którym koszykówki uczył się Shaquille O'Neal (Louisiana State). Został zgłoszony do gry w PLK i może nawet uda się, by zagrał w inauguracyjnym meczu z Azotami-Unia Tarnów. To samo dotyczy Artura Golańskiego, którego wypożyczenie z Broka Słupsk będzie finalizowane w dniu meczu.

W Blachach Pruszyński kłopotów nie brakuje. Liczne kontuzje (na pewno nie zagrają w czwartek Mariusz Bacik i Krzysztof Dryja, w środę urazu doznał także Łukasz Jagoda) nie mogą jednak przyćmić faktu, że zespół ma za sobą kiepskie przygotowania do sezonu. Zaledwie sześć sparingów, zaledwie połowa czasu spędzona z pierwszym trenerem (z powodu dysput kontraktowych z Michalisem Kiritsisem) oraz przez większość czasu zaledwie sześciu gotowych do treningu graczy. - Rozgrywki są długie i nawet słabszy początek nie miałby znaczenia. Ważne, żeby przed play off być blisko czołówki, a potem wiele może się zdarzyć - twierdzi Kiritsis.

Niewiadomą pozostaje w dalszym ciągu kwestia sponsora, na którego czeka wolne miejsce w nazwie druzyny. Około 1,5 mln dolarów zaplanowanych w budżecie zapewniają Wizja TV, Netia, Blachy Pruszyński, Browar Łomża i Citroen, ale wzmocnienie składu - raczej konieczne, jeśli pruszkowianie chcą rywalizować z mocnymi składami Idei, Anwilu czy Prokomu - będzie możliwe tylko po pozyskaniu dodatkowego inwestora. - Na nasz obecny skład mamy pełne zabezpieczenie, ale oczywiście szukamy głównego sponsora - mówi właściciel większości akcji klubu (60 procent) Paweł Gmoch.

Wyzwanie dla trenera

Polonia znacznie wzmocniła skład, pozyskując przede wszystkim walczących o miejsce w reprezentacji Krzysztofa Sidora i Wiktora Grudzińskiego oraz dwóch wypróbowanych w Europie zawodników amerykańskich Grega Granta i Johna Taylora (jest już w Warszawie, ale w czwartek w pierwszym meczu sezonu z Brokiem Słupsk nie zagra). Z trzonu zeszłorocznego zespołu nikt nie ubył i warszawska drużyna może się pochwalić dwoma co najmniej solidnej ligowej klasy zawodnikami na każdej pozycji. To tak samo imponujace, jak licząca 20 firm lista oficjalnych sponsorów klubu - głównie kooperantów potentata branży budowlanej Warbudu.

Taki skład i rosnące oczekiwania to solidny sprawdzian dla ciągle jeszcze przecież niedoświadczonego trenera Jarosława Zyskowskiego, który po raz pierwszy przygotowywał drużynę do pełnego sezonu. Jego kłopotem może stać się pogodzenie ambicji graczy. Zwłaszcza rozgrywających - Sidor, Goran Kalamiza i Walter Jeklin na pewno z chęcią zagraliby w każdym meczu po 40 minut i oddali co najmniej po 10 rzutów. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami nadejdą zwycięstwa, ciekawe, czy zapełni się ciasna - nawet po przebudowie - hala AWF na Bielanach.

Pełne zabezpieczenie

Legia ma bardzo solidny skład, do którego w ostatniej chwili dołączył kandydat na gwiazdę polskiej ligi - Litwin Tomas Pacesas. Solidni i pracowici ligowi koszykarze tacy jak Wojciech Żurawski, Łukasz Kwiatkowski, Wojciech Majchrzak, Tomasz Cielebąk, niezniszczalny Wojciech Królik oraz rozgrywający Kenroy Jarrett i Andrzej Sinielnikow - to może być bardzo ciekawa drużyna. Ciekawe, czy na dłużej niż tylko na dwa miesiące (na tyle na razie podpisali kontrakty) zostaną w zespole Pacesas i nieruchawy center Gintaras Stulga, który pobił chyba rekord Polski, nie przechodząc przed tym sezonem testów w kolejnych trzech klubach (w Tarnowie, Wrocławiu i Ostrowie).

Trener Legii Jacek Gembal też ma coś do udowodnienia, po tym, jak w poprzednim sezonie w rodzinnym Pruszkowie potraktowano go jak początkującego szkoleniowca w połowie sezonu zastępując nagle Grekiem Kiritsisem, na dodatek nie dymisjonując go, lecz degradując do roli drugiego trenera. W warszawskim klubie ma zespół taki, jaki najbardziej lubi - wielu młodych graczy, bitnych i ambitnych oraz brak ciężaru wielkich oczekiwań. Dwa lata temu w takich właśnie warunkach wywalczył niespodziewanie z Unią Tarnów szóste miejsce. - Zbudowaliśmy zespół na miarę naszych możliwości finansowych. Myślę, że stać go na miejsce w play off o mistrzostwo - zapowiada Gembal. - Na nasz obecny skład mamy pełne zabezpieczenie finansowe - zapewnia prezes sekcji Włodzimierz Nowak, który może pochwalić się czterema sponsorami: Mostostalem Warszawa, Autoreksem (handel samochodami), Stoenem i drukarnią Art., mimo że jeszcze kilka miesięcy temu nie było pewne, czy Legia w ogóle zagra w tym sezonie.

W dzisiejszym meczu w Sopocie nie będzie mógł wystąpić Łukasz Kwiatkowski, toczący spór ze swoim byłym klubem z Tarnowa. Ponieważ nie dostał zaległych pieniędzy uznał, że jego kontrakt (miał obowiązywać jeszcze w najbliższym sezonie) został rozwiązany. Sprawę próbuje rozwikłać specjalna komisja PZKosz. Tarnowski klub dostał czas na dostarczenie dokumentów do piątku.

- Na pewno nie jesteśmy faworytem tego spotkania - mówi trener Gembal przed konfrontacją z zespołem, który w niedzielę 27 punktami pokonał mistrzów Polski we Wrocławiu w meczu o Superpuchar.

Składy zespołów, statystyki, analizy - w jutrzejszej "Gazecie Sport"



Dla kibiców

Blachy Pruszyński Pruszków - Azoty-Unia Tarnów (czwartek, godz. 18; hala Znicz, ul. Bohaterów Warszawy 4)

Polonia-Warbud Warszawa - Brok-Czarni Słupsk (czwartek, godz.18; hala Torwar, ul. Łazienkowska 3)