Adam Wójcik zakończy karierę w Czechach?

Nie w Śląsku Wrocław, ale w czeskim BK Nymburk może zagrać Adam Wójcik, najlepszy polski koszykarz ostatniej dekady.
Wójcik ma 37 lat, ale w minionym sezonie był czołowym zawodnikiem polskiej ekstraklasy i wciąż jest podstawowym graczem reprezentacji, która we wrześniu zagra na mistrzostwach Europy. W maju Wójcik zdobył z Prokomem Trefl Sopot swoje ósme mistrzostwo Polski i wyrównał rekord Macieja Zielińskiego.

Po sezonie zrezygnował z gry w Prokomie. - Nie czułem się potrzebny - mówił. Nie wykluczał nawet zakończenia kariery, ale wydawało się, że Wójcik wróci do Śląska, którego jest symbolem.

- Adam we Wrocławiu nie zagra - kategorycznie stwierdził jednak reprezentujący Wójcika za granicą Misko Raznatović. - Byliśmy blisko dogadania się, ale ostatnio nasze drogi się oddaliły - mówi prezes Asco Śląska Mariusz Bałuszyński. - My podaliśmy swoją cenę, Adam swoją i każdy został przy swoim - dodaje. Problemem są też zaległości Śląska wobec Wójcika, które pochodzą z czasów, kiedy właścicielem klubu był Grzegorz Schetyna. Obecni działacze niezbyt chętnie chcą je spłacać.

Raznatović twierdzi, że ma dla Wójcika oferty z zagranicy. Jedną z nich jest propozycja z Nymburka, gdzie trenerem jest Muli Katzurin, który współpracował z Wójcikiem w Śląsku. - To możliwa opcja - potwierdza Raznatović.

Jeśli nie Wójcik, to nowym skrzydłowym Śląska może zostać Vincent Jones. 30-letni Amerykanin (210 cm wzrostu) w 2004 roku podbił Warszawę, grając w Polonii - jego efektowne wsady ściągały na mecze po 4,5 tys. kibiców. Trener Śląska i selekcjoner reprezentacji Andrej Urlep oglądał ostatnio Jonesa w lidze letniej. W meczu z Polską Jones zdobył 15 punktów i miał 15 zbiórek.

W czwartek w Warszawie reprezentacja z Wójcikiem zbiera się na badania lekarskie. W piątek leci na zgrupowanie do Słowenii.