Sypniewski wyrzucony z ŁKS za pijaństwo

Napastnik dostał szansę od szefów łódzkiej drużyny i ją zmarnował. Trener ełkaesiaków odesłał Igora Sypniewskiego ze zgrupowania, bo oglądał sparing z Lechem Poznań paląc papierosy i popijając piwo.
Łodzianie trenujący na zgrupowaniu w Szamotułach w sobotę zagrali mecz kontrolny z szóstą drużyną ekstraklasy. Sypniewskiego nie było w składzie oficjalnie z powodu kontuzji. Spotkanie oglądał z hotelowego okna.

Po sparingu w stronę budynku poszli piłkarze i kibice, których z Poznania przyjechało blisko tysiąc. Sypniewski z piwem w ręku, paląc papierosa zaczął się z nimi przekrzykiwać. Doszło do pyskówki między szalikowcami a podchmielonym zawodnikiem. Wojciech Borecki, trener ŁKS nie wytrzymał. Natychmiast kazał się spakować piłkarzowi i wyjechać ze zgrupowania.

Sypniewski dostał szansę od Daniela Goszczyńskiego, właściciela drużyny piłkarskiej półtora tygodnia temu Biznesmen zaprosił go na pierwszy trening zespołu i zapowiadał podpisanie z nim kontraktu. Wcześniej miał się przyjrzeć napastnikowi trener Borecki. Szkoleniowiec nie miał zbyt wielu okazji, bo piłkarz na drugi dzień złapał kontuzję i następnym razem zjawił się w klubie tuż przed wyjazdem do Szamotuł.

Goszczyński wykonał gest wobec Sypniewskiego po tym, jak znów zaczęło być głośno o problemach alkoholowych piłkarza. Dwa miesiące temu piłkarza zatrzymała policja też po meczu z Lechem. Wtedy na czele pseudokibiców łódzkiego klubu ruszył na sektor zajmowany przez poznaniaków. Pijany Sypniewski podczas meczu wyrywał krzesełka, co zarejestrował policyjny monitoring. Podczas zatrzymania obrzucił policjantów wyzwiskami, chciał ich pobić, groził śmiercią. Dwa miesiące wcześniej policjanci zatrzymali go pijanego na jednym z łódzkich osiedli, gdy awanturował się z przechodniami.

33-letni piłkarz od dawna miał problemy w klubach z powodu skłonności do nadużywania alkoholu. W 2002 roku jeden z największych talentów w polskiej piłce podpisał kontrakt z Wisłą Kraków, ale zagrał tylko kilka spotkań i słuch o nim zaginął. Szefowie Wisły tłumaczyli, że piłkarz ma depresję, dlatego nie może trenować i grać. Ostatecznie opuścił Kraków i wyjechał do Szwecji. W październiku 2006 roku został aresztowany przez policję w Malmö pod zarzutem prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Klub Bunkeflo IF wyrzucił go. Sypniewski wrócił do Polski. Trener ŁKS Marek Chojnacki chciał, żeby wrócił do klubu, w którym się wychował, ale Sypniewski na rozmowy przychodził pijany.