Sport.pl

Adu i Szetela rozgromili Polaków

Po sensacyjnym zwycięstwie nad Brazylią reprezentacja Polski na MŚ do lat 20 dostała zimny prysznic od Amerykanów, którzy w drugim meczu grupy D rozbili ?biało-czerwonych" 6:1
Relacja Z czuba

Polacy dobrze zaczęli mecz, bo już w 5 min gola zdobył Dawid Janczyk, który świetnie wykorzystał podanie Patryka Małeckiego. Niestety, potem na boisku istnieli już tylko Amerykanie, którzy sprawiali znacznie lepsze wrażenie niż pokonana przez Polskę 1:0 w pierwszym meczu Brazylia. Polacy na ich tle wypadli po prostu fatalnie - grali bez pomysłu, wolno, niedokładnie, brakowało zawodnika, który potrafiłby poprowadzić grę.

Takich dyrygentów mieli Amerykanie. 18-letni Freddy Adu, który zaliczył hat-tricka, dzięki spotkaniu z Polską, mógł sobie przypomnieć, że jeszcze niedawno był kreowany na gwiazdę na miarę Pelego. Skauci Realu Madryt czy Manchesteru United obecni na trybunach w Montrealu na pewno wykonali po meczu kilka telefonów do swoich szefów.

Szkoda tylko, że do promocji Adu przyczynili się polscy obrońcy, którzy zawinili przy wszystkich bramkach. Drugim bohaterem Amerykanów był Danny Szetela, który mimo polskich korzeni, bez skrupułów dwukrotnie pokonał Bartosza Białkowskiego. Jedną bramkę dołożył też Josmer Altidore. Wszystkie gole były bliźniaczo podobne pod jednym względem - Amerykanie wchodzili w pole karne jak w masło, a polscy obrońcy obserwowali wydarzenia z bardzo daleka.

Polacy próbowali się odgryzać, ale były to raczej szaleńcze ułańskie szarże, niż gra z pomysłem. Trener Michał Globisz i jego piłkarze dostali zimny prysznic od niedocenianych Amerykanów i mają się nad czym zastanawiać przed ostatnim grupowym spotkaniem z Koreą Południową.

Polska - USA 1:6 (1:3)

Bramki: Dawid Janczyk (5.) - Freddie Adu (20., 45+3., 85.), Danny Szetela (10.-głową, 51.), Josmer Altidore (70.)
Polska: Bartosz Białkowski - Ben Starosta, Jarosław Fojut, Krzysztof Strugarek, Artur Marciniak (67., Paweł Adamiec) - Mariusz Sacha (46., Jakub Szałek), Adam Danch, Grzegorz Krychowiak (55., Adrian Marek), Tomasz Cywka - Patryk Małecki, Dawid Janczyk
USA: Chris Seitz - Julian Valentin (33., Ofori Sarkodie), Anthony Wallace (66., Amaechi Igwe), Nathan Sturgis - Sal Zizzo, Tony Beltran, Michael Bradley, Danny Szetela, Robbie Rogers - Freddy Adu, Josmer Altidore (79., Dax McCarty)
Sędziował: Martin Hansson (Szwecja)

Pato rozstrzelał Koreę Płd.

Kolejny przeciwnik Polski przegrał z Brazylią 2:3. Do końca I połowy Brazylijczycy prowadzili 1:0 po golu Amarala w 35. minucie. Jednak już niecały kwadrans po wznowieniu gry Koreańczyków "rozstrzelał" Alexandre Pato, trafiając do bramki w 48. i 59. minucie. Koreańczycy rzucili się do odrabiania strat, ale mimo heroicznej walki i dwóch bramek w końcówce meczu nie udało im się uratować choć punktu.

Dzięki wygranej z Koreą Brazylijczycy awansowali na drugie miejsce w tabeli, mając lepszy bilans bramkowy od trzecich Polaków.

Brazylia - Korea Płd. 3:2 (1:0)

Bramki: Amaral (35.), Pato (48., 59.) - Shin (85.), Shim (89.)
Brazylia: Cassio - Luizao, David Marinho, Roberto, Marcelo - Jo, Renato Augusto, Pato (71. Luiz Adriano), Amaral - Ji Parana (77. Marcone), Leandro Lima (68. Willian)
Korea Płd.: J.-H. Kim - C.-S. Choi, K.-H. Shin, S.-Y. Ki, S.-H. Lee - Y.-S. Shim, J.-H. Park (55. K.-H. Jeong), C.-Y. Lee, J.-H. Song (33. D.-S. Kim) - T.-G. Ha (66. Y.-R. Shin), S.-J. Bae
Sędziował: Viktor Kassai (Węgry)

Remis Czechów, Argentyna gromi

We wtorkowych meczach gr. E Czechy zremisowały z Koreą Północną 2:2, a Argentyna wygrała z Panamą 6:0. W pierwszej połowie Argentyńczycy potrzebowali zaledwie siedmiu minut na zdobycie czterech bramek. Kolejno na listę strzelców wpisali się Moralez, Zarate, Aquero i ponownie Moralez. W drugiej części gole uzyskali znów Aquero i Di Maria.