Jerzy Brzęczek piłkarzem Górnika Zabrze

W Zabrzu nie chcę odrywać kuponów od sławy, ale pokazać sportową klasę i pomóc przywrócić wielkiej drużynie dawny blask - zapowiada Jerzy Brzęczek, który po 13 latach wrócił na Roosevelta
Brzęczek podpisał roczny kontrakt z możliwością przedłużenia na kolejny sezon. We wtorek odpowiadał na pytania dziennikarzy i z misiem maskotką w klubowych barwach pozował fotoreporterom do zdjęć. Prezes Ryszard Szuster przekazał doświadczonemu pomocnikowi koszulkę Górnika z numerem 10. i nazwiskiem Brzęczek na plecach. - Jurek wyjeżdża teraz na zgrupowanie i dołączy na Słowacji do reszty zespołu - powiedział prezes klubu.

Dlaczego Brzęczek, który był niechciany przez nowego menedżera Tirolu Innsbruck, wybrał ofertę z Zabrza? - Miałem kilka innych propozycji, m.in. z GKS-u Bełchatów i Jagiellonii Białystok. Za Zabrzem przemawiały jednak sentymenty oraz solidne rozmowy, jakie prowadzili ze mną prezes i trener - przyznał 36-letni piłkarz.

Co się zmieniło w Zabrzu przez 13 lat? - Jeśli chodzi o stadion czy klubowy budynek, to niewiele - stwierdził były kapitan reprezentacji Polski. - Pozytywnie zmieniło się jednak podejście do piłki, ważne, że zmienia się poziom drużyny i Górnik może odzyskać blask dawnych lat - dodał.

W Górniku Brzęczek nie kojarzy zbyt wielu zawodników. Na pewno zna Tomasza Hajtę, z którym grał w Górniku i reprezentacji Polski. - Znam też Piotrka Malinowskiego. On jest również z Częstochowy, graliśmy przeciwko sobie na treningach - dodał.

Brzęczek nie boi się powrotu do polskiej piłki, zapewnia, że fizycznie i mentalnie jest dobrze przygotowany. Nie wyklucza też, że po zakończeniu kariery piłkarskiej pozostanie w Zabrzu w innej roli. - Zacząłem kurs trenerski w Austrii, chciałbym przekazywać innym swoje doświadczenia - podkreślał.