Pierwszy trening Radolskiego w Chorzowie

Zajęcia odbyły się na Kresach, bo murawa na Cichej jest w trakcie remontu. Boisko ma zostać zwężone o cztery metry.


Pierwszy dzień przygotowań Ruchu do nowego sezonu stał pod znakiem nie tylko debiutu nowego trenera, Słowaka Duszana Radolskiego, ale także pożegnań Gruzina Mamii Dżikiji i Grzegorza Misiury oraz powitań Brazylijczyka Lilo i Nigeryjczyka Michaela Enyinnayi.

Zanim piłkarze wyszli na trening, do szatni weszli działacze z prezes Katarzyną Sobstyl na czele. Powitano też nowego szkoleniowca, czyli Radolskiego. - Już się cieszę na współpracę. Cel? Grać dobrze i wygrywać - odpowiadał uśmiechnięty szkoleniowiec, który związał się z niebieskimi dwuletnim kontraktem.

Tuż obok z nogi na nogę przestępował Lilo. - Powoli przyzwyczajam się do życia w Polsce. Jest mi łatwiej dzięki mojej dziewczynie Dominice - mówił zawodnik, którego umowa ma obowiązywać przez cztery sezony. W Pogoni Szczecin, w której Lilo grał jeszcze wiosną, miał za kolegów wielu Brazylijczyków - w Ruchu będzie sam. - Ale od czego są telefony i internet? Często kontaktuję się z rodziną. W Brazylii czekają na mnie rodzice i dwóch braci - Maurizio i Joao Matheus - tłumaczył.

Rodzina piłkarza pochodzi z okolic Sao Paulo. Mały Lilo od zawsze chciał być piłkarzem. - Moim pierwszym idolem był Ronaldo - śmiał się pomocnik niebieskich. Poza futbolem pasjonuje się też m.in siatkówką i Formułą 1. Chociaż Brazylijczyk rozegrał w polskiej lidze już 38 spotkań, wciąż czeka na pierwszego gola. - W Pogoni atmosfera nie była najlepsza, brakowało pieniędzy. Mam nadzieję, że w Chorzowie odżyję - mówił Latynos, który jest wielkim fanem naszego... żurku.

Z nowych piłkarzy na treningu pojawił się też nigeryjski napastnik z Odry Opole Enyinnaya. - Znam go. To solidny piłkarz. Zobaczymy, w jakiej jest formie - mówił Radolsky.

To nie koniec wzmocnień. Na Cichej czekają jeszcze na zawodników Górnika Łęczna (wcześniej muszą rozwiązać kontrakty) oraz na dwóch Słowaków. Szanse na podpisanie umowy ma też testowany już Peter Basista, ale na pewno nie na warunkach, jakie proponuje menedżer piłkarza. Ruch czeka również na zawodników, którzy na razie walczą o miejsce w składach swoich dotychczasowych klubów.

Nowi gracze mają dostać szansę gry w nadplanowym sparingu, który odbędzie się jeszcze przed obozem w Wiśle. Zgrupowanie zostało skrócone z dziesięciu dni do tygodnia i zacznie się 5 lipca. - Przez najbliższe dni będziemy trenować więcej niż zazwyczaj. Nawet trzy razy dziennie, ale lekko - zapowiedział Radolsky.

Na wczorajszych zajęciach pojawił się też Piotr Ćwielong, który dzisiaj ma już jednak trenować z Wisłą Kraków. - Kontraktu jeszcze nie podpisałem. A jak nie wiadomo, o co chodzi, to i tak wszyscy wiedzą, że o pieniądze - stwierdził "Pepe".

Ćwielonga może zastąpić Łukasz Hanzel z Rozwoju Katowice. - To podobny typ zawodnika. Rozmowy już trwają - podkreśla Tomasz Kaczmarczyk, menedżer piłkarza.

Dyrektor Krzysztof Ziętek zapewnia, że na razie nie ma tematu sprzedaży Grzegorza Barana do GKS-u Bełchatów.