Dziś rusza Wimbledon. Pięć razy Federer?

Roger Federer walczy o piąty tytuł z rzędu i wyrównanie rekordu Björna Borga. U kobiet faworytkami są Justine Henin i Serena Williams, ale wpadają na siebie już w ćwierćfinale
Złamana noga, nagły atak bronchitu, dwa tygodnie deszczu, dziewczyna go rzuca, koniec świata - tak Richard Vach, popularny bloger tenisowy (Tennis-x.com), odpowiedział na pytanie, co musiałoby się stać, by Roger Federer nie wygrał na Wimbledonie po raz piąty.

Szwajcar na trawie czuje się jak ryba w wodzie, nie przegrał na tej nawierzchni żadnego meczu od pięciu lat, odnotował 48 kolejnych zwycięstw, triumfując też trzy razy z rzędu na trawie w niemieckim Halle. I choć w tym roku, ku zaskoczeniu wielu kibiców i ekspertów, Federer do Niemiec nie pojechał, długo liżąc rany w domu w Bazylei po porażce z Rafaelem Nadalem na Rolandzie Garrosie, trudno nie zgodzić się ze słowami Vacha.

Szwajcar mierzy w 11. tytuł wielkoszlemowy w karierze, czym zrównałby się z Australijczykiem Rodem Laverem i Szwedem Björnem Borgiem. Walczy też o piąty triumf z rzędu w Londynie. Tyle kolejnych zwycięstw w 130 letniej historii turnieju odniosło tylko dwóch graczy - występujący jeszcze w XIX wieku Brytyjczyk William Renshaw (po raz ostatni w 1886 r.) i Borg, szwedzki geniusz defensywy, który triumfował w latach 1976-80. Amerykanin Pete Sampras ma na koncie siedem zwycięstw w Wimbledonie, ale wygrywał dwoma seriami - najpierw zdobył trzy tytuły (1993-95), potem dołożył cztery (1997-2000). W 1996 r. zatrzymał go potężnie serwujący Holender Richard Krajicek, a w 2001 r., gdy Sampras był już u kresu kariery, jego pogoń za wyrównaniem rekordu Borga ukrócił... 19-letni Federer, pokonując starego mistrza w czwartej rundzie.

Trudno znaleźć fachowca, który uważałby, że Federerowi nie uda się wygrać po raz piąty, jednak jest to możliwe. Jak zawsze kontrowersyjny John McEnroe, czyli człowiek, który "wysłał na emeryturę" Borga, na łamach "Guardiana" przewiduje: - Federer prędzej czy później przegra na trawie. Tak jak Sampras znalazł swojego Krajicka, tak Federer może znaleźć swojego pogromcę. Oczywiście musi to być splot niesprzyjających okoliczności, czyli świetnie grający rywal i bardzo zły dzień Rogera. Myślę jednak, że coś takiego możemy zobaczyć właśnie teraz. Roger pokazał w tym sezonie, że jego forma waha się silniej niż zwykle, przegrywał z Canasem i Volandrim i znów nie wytrzymał psychicznie finału z Nadalem w Paryżu, a rywale nie śpią, coraz lepiej dostosowują się do gry na trawie.

Brytyjskie dzienniki podkreślają też, że trawa na Wimbledonie jest coraz wolniejsza, co też utrudnia życie Szwajcarowi. W czasach Samprasa czy Borisa Beckera piłki latały ze znacznie większą prędkością. Dlatego zwolennicy stylu serve and volley mieli łatwiej. Teraz już tak nie jest, poziom się wyrównał, o czym świadczy choćby to, że król czerwonej mączki Nadal w zeszłym roku doszedł aż do finału. W notowaniach bukmacherów Hiszpan znów typowany jest na finałowego rywala dla Szwajcara. Od stycznia 2005 r., gdy Marat Safin wygrał Australian Open, dziewięć kolejnych Wielkich Szlemów padło łupem Nadala i Federera. Hiszpan wygrał trzy French Open, Szwajcar resztę.

Borg będzie trzymał za Szwajcara kciuki. - Nie mam nic przeciwko wyrównaniu mojego osiągnięcia i Roger jest do tego najwłaściwszym człowiekiem - powiedział Szwed. Dodał, że dostrzega podobieństwa między sobą a Szwajcarem. Oczywiście nie w stylu gry, bo ten był zupełnie inny, ale w mentalności. - Tak jak ja Roger emocje trzyma głęboko schowane, jest zimny, ale zawsze perfekcyjnie przygotowany - powiedział Borg.

Federer zaczyna od meczu z Rosjaninem Teimurazem Gabaszwilim (ATP 85), Nadal ma trudniej, w pierwszej rundzie spotka się z Amerykaninem Mardym Fishem (ATP 36). Rozstawiony z trójką Andy Roddick, który wygrał przed Wimbledonem w Queens Clubie i mówi, że znów jest w formie, zmierzy się z rodakiem Justinem Gimelstobem (ATP 155). Na Federera może trafić w półfinale. Brytyjczycy bali się o Andy'ego Murraya (ATP 8). Ich najlepszy zawodnik chciał grać mimo kontuzji nadgarstka, której do końca nie wyleczył. Eksperci przestrzegali, że może się to skończyć tragicznie. Murray posłuchał ich dopiero wczoraj wieczorem i wycofał się z turnieju.

Henin z Sereną za wcześnie

Faworytką u kobiet jest Justine Henin, która w sobotę wygrała turniej w Eastbourne (pula nagród 600 tys. dol.), czyli największą przed Wimbledonem imprezę na trawie. W finale Belgijka pokonała po zaciętym meczu Amelie Mauresmo, rewanżując się za zeszłoroczny finał Wimbledonu, w którym minimalnie lepsza była Francuzka. Henin nabrała więc pewności siebie, a determinacji na pewno jej nie zabraknie, bo Wimbledon to jedyny Wielki Szlem, którego nie ma w kolekcji.

Najgroźniejszą rywalką Henin wydaje się Serena Williams, której siłowa gra oparta na potężnym serwisie, na pewno na trawie wypadnie lepiej niż na czerwonej mączce w Paryżu, gdzie Serena dość wyraźnie przegrała z Belgijką. Teraz znów Amerykanka jest z nią na kursie kolizyjnym i to już w ćwierćfinale. Zdaniem wielu może to być przedwczesny finał. Na pewno trzeba też bacznie obserwować Mauresmo, Marię Szarapową, Venus Williams i Serbki z Jeleną Janković na czele.

Radwańska najwyżej w karierze!

Jedyną Polką w singlu będzie Agnieszka Radwańska, która w dzisiejszym rankingu WTA awansowała z 38. na 35. miejsce, najwyższe w karierze. Do polskiego rekordu Magdaleny Grzybowskiej, która w 1998 r. była 30. na świecie, jest już bardzo blisko.

18-letnia krakowianka w pierwszej rundzie zmierzy się we wtorek z Cwetaną Pironkową (WTA 110) i jest faworytką. Pokonała Bułgarkę już trzykrotnie, w zeszłym roku była lepsza w drugiej rundzie Wimbledonu. Dalej Radwańska może zagrać z rozstawioną z numerem 32. Niemką Martiną Muller (WTA 34) lub reprezentującą Izrael Anną Smasznową (WTA 166), a w trzeciej rundzie z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową (WTA 5).

W poprzednim sezonie debiutująca na Wimbledonie z dziką kartą Radwańska doszła aż do 1/8 finału. Teraz będzie trudniej, bo Polka przestała być zawodniczką anonimową, rywalki wiedzą już, czego się po niej spodziewać. Z drugiej jednak strony trawa to ulubiona nawierzchnia Agnieszki, jej techniczny, inteligentny tenis, pełen lobów, skrótów i płaskich piłek posyłanych po rogach dopiero w Londynie zyskuje pełnię blasku. Rywalki znają więc Radwańską lepiej, ale też boją się jej bardziej niż kiedyś, bo wiedzą, że wygrać z nią na trawie to nie taka prosta sprawa.

Na Wimbledonie zagrają też polskie deble: Kludia Jans i Alicja Rosolska, Łukasz Kubot z Mariuszem Fyrstenbergiem oraz Marcin Matkowski i Radwańska w duetach z zagranicznymi partnerami.

Wimbledon w telewizji

Polsat Sport od 14 będzie transmitował mecze z Kortu Centralnego, a Polsat Sport Extra spotkania z kortu Numer Jeden. W sumie zaplanowano 200 godz. relacji. Stacja pokaże też spotkania z udziałem Agnieszki Radwańskiej, nawet jeśli będzie grała na innym korcie. O 13 w Polsacie Sport będzie też można zobaczyć magazyn podsumowujący dzień poprzedni. Mecze komentować będą Bohdan Tomaszewski, Katarzyna Nowak, Tomasz Tomaszewski, Karol Stopa, Marcin Muras i Tomasz Lorek.



Ostatnie finały

Mężczyźni

2006Federer - Nadal6:0, 7:6, 6:7, 6:3
2005Federer - Roddick6:2, 7:6, 6:4
2004Federer - Roddick4:6, 7:5, 7:6, 6:4
2003Federer - Philippoussis7:6, 6:2, 7:6
2002Hewitt - Nalbandian6:1, 6:3, 6:2


Kobiety

2006Mauresmo - Henin2:6, 6:3, 6:4
2005V. Williams - Davenport4:6, 7:6, 9:7
2004Szarapowa - S. Williams6:1, 6:4
2003S. Williams - V. Williams4:6, 6:4, 6:2
2002S. Williams - V. Williams7:6, 6:3


Legendy Wimbledonu

Najwięcej zwycięstw w singlu

Martina Navratilova (Czechosłowacja, USA)9
William Renshaw (Wlk. Brytania), Pete Sampras (USA)7
Najwięcej zwycięstw z rzędu

William Renshaw6
Martina Navratilova6
Björn Borg (Szwecja)5
Kto wygra Wimbledon?