Sport.pl

Krzysztof Ignaczak: Znajdziemy wspólny język

Wielokrotny reprezentant Polski, olimpijczyk z Aten, Krzysztof Ignaczak w nowym sezonie będzie bronił barw Asseco Resovii. Jest to ostatni zawodnik, który wzmocnił rzeszowską drużynę.
- W tym momencie zakończyliśmy kompletowanie składu - mówi trener rzeszowian Jan Such. - Przebudowa drużyny jest niesamowita, a moim zadaniem będzie to wszystko ułożyć - dodaje. Oprócz Ignaczaka do Resovii przyszli Serbowie Ivan Ilić i Aleksander Mitrović, Kubańczyk Ihosvany Hernandez Rivera, a także Paweł Papke i Piotr Gabrych. Wymieniona szóstka ma za zadanie wywalczyć dla Rzeszowa medal mistrzostw Polski. - To nie są już zawodnicy do szkolenia, więc będę musiał zmienić swoje podejście na bardziej partnerskie, żeby wszystko zagrało. Każdy z nas ma coś do udowodnienia - twierdzi Such.

Ignaczak, który obecnie trenuje z reprezentacją Polski, z Resovią związał się na rok. Istnieje jednak opcja, że strony dojdą do porozumienia i trzykrotny mistrz Polski ze Skrą Bełchatów będzie występował w Rzeszowie także w kolejnym sezonie. - Na razie jest na rok, ale później będziemy rozmawiać także o kolejnym sezonie - zapowiada dyrektor Resovii, Marek Karbarz.



Marcin Lew: Wokół Pana osoby było w ostatnim okresie trochę zawirowań transferowych. Ostatecznie jednak zdecydował się Pan na Resovię. Co zadecydowało o takim wyborze?

Krzysztof Ignaczak: Przede wszystkim działacze z Rzeszowa przekonali mnie, że budują zespół, który ma walczyć o medale. Po tym jak rozstałem się ze Skrą byłem wolnym zawodnikiem i działacze z Rzeszowa uwzględnili akurat moją osobę w wizji swojego zespołu. Miałem inne propozycję z zagranicy, ale postanowiłem jeszcze zostać w Polsce. Polska liga robi się coraz silniejsza i na pewno będzie ciekawie.

Wcześniej była opcja Bełchatowa, Olsztyna, ale z tego nic nie wyszło.

- Zawsze tak jest, że gdy zawodnikowi kończy się kontrakt, to pojawiają się różne wizje. Każdy klub ma jednak swoją i nie zawsze to się pokrywa. Rzeszów wyszedł z konkretną propozycją. Nie ukrywam, że była atrakcyjna dla mnie, ale z warunków kontraktu mogą być zadowolone chyba obie strony.

Kontrakt z Resovią opiewa na rok, działacze chcą jednak przedłużenia na kolejny sezon. Jak to wygląda z Pana strony?

- W tej chwili dogadujemy jeszcze szczegóły. Na ten moment nie mogę jeszcze powiedzieć dokładnie, jak to będzie, ale myślę że w najbliższym czasie wszystko się wyjaśni.

W Rzeszowie całkowicie zmieniono skład. Jak Pan widzi ten zespół i jego szansę na walkę o medale?

- Jakbym nie widział szansy walki o medale, to bym nie zdecydował się na przyjście. Do zespołu dołączyło przecież dwóch reprezentantów Serbii, bardzo dobry kubański środkowy, a także polscy zawodnicy: Paweł Papke i Piotr Gabrych. Są to osoby o określonych umiejętnościach. Na pewno będzie nam ciężko, bo ze starego składu praktycznie w wyjściowej szóstce będzie tylko jeden zawodnik. To duże wyzwanie przed nami, ale myślę, że mu podołamy i powalczymy o medale.

W Resovii zebrało się też kilka mocnych charakterów. Pan, Piotr Gabrych, Piotr Łuka, Paweł Papke czy trener Such. Znajdziecie wspólny język?

- Myślę, że z tym nie będzie problemów. Ktoś w ogóle stworzył jakiś problem z charakterami, żeby o tym mówić i pisać. Każdy jest człowiekiem i ma jakieś swoje zachowania. Jesteśmy zawodowcami i na pewno znajdziemy wspólny język. Czasami właśnie takie charaktery wychodzą na plus. Pod tym względem myślę, że ta drużyna jest dobrze dobrana.

Krzysztof Ignaczak, jako siatkarz należy do zawodników którzy nie lubią przegrywać. A jaki jest prywatnie?

- Ciężko powiedzieć. Trzeba by zapytać kogoś z mojego otoczenia. Na boisku nie lubię przegrywać i tak samo jest chyba w życiu. Czasem nie potrafię się pogodzić się z porażkami.

Po zwycięstwach często cieszy się Pan razem ze swoim synkiem Sebastianem. Czy w Rzeszowie też będziemy oglądać takie obrazki?

- Miejmy nadzieję, że będzie wiele okazji żeby świętować tutaj. Rzeszów jest miastem trochę oddalonym od reszty miast, które mają drużyny w PLS, dlatego czekają nas długie wyjazdy. Z żoną zdecydowaliśmy się, że wszyscy przeprowadzimy się do Rzeszowa.

W Rzeszowie będzie Pan występował również z numerem 16?

- Jeśli tylko będzie taka możliwość to tak. Na pewno wystosuję prośbę do klubu o to. Chciałbym do końca swojej kariery grać z tym numerem, żeby uczcić pamięć mojego przyjaciela, Arka Gołasia [Gołaś zginął w wypadku samochodowym w 2005 roku - przyp. red.].

Rozmawiał Marcin Lew

*Krzysztof Ignaczak - nowy libero Asseco Resovii, reprezentant Polski







Krzysztof Ignaczak

Urodzony: 15.05.1978 w Wałbrzychu

Wzrost: 187 cm

Pozycja: libero

Kluby: Chełmiec Wałbrzych, Kazimierz Płomień Sosnowiec,

Galaxia Częstochowa, Skra Bełchatów.

Sukcesy: Mistrz Europy Juniorów (1996), Mistrz Świata Juniorów (1997), trzykrotny mistrz Polski i trzykrotny zdobywca Pucharu Polski (2005-2007), trzykrotny wicemistrz Polski (2001-2003), 3. miejsce w mistrzostwach Europy kadetów (1995), 3. miejsce w turnieju Top Teams Cup (2002).







Kadra Asseco Resovii na sezon 2007/08:

Rozgrywający: Ivan Ilić (Serbia), Tomasz Kozłowski

Przyjmujący: Aleksander Mitrović (Serbia), Karel Kvasnićka (Czechy), Piotr Gabrych, Piotr Łuka

Atakujący: Paweł Papke, Tomasz Józefacki

Środkowi: Ihosvany Hernandez Rivera (Kuba), Łukasz Perłowski, Michał Kaczmarek

Libero: Krzysztof Ignaczak

Czy Resovia zdobędzie medal w następnych mistrzostwach Polski?