Amatorski żużel w natarciu. Będzie liga

To będzie pierwsza taka liga w Polsce. Amatorzy jeżdżący na żużlu porozumieli się z Polskim Związkiem Motorowym i już oficjalnie wyjadą na prawdziwe tory żużlowe, żeby walczyć o mistrzostwo Polski. Wśród ośmiu zespołów będzie bydgoski Oldboys Speedway Club.
Amatorski ruch speedwayowy w Polsce powstał cztery lata temu. Do tej pory żużlowcy amatorzy ścigali się albo na torach, które sami sobie zbudowali (taki obiekt jest w Strzelcach Dolnych pod Bydgoszczą, istnieje od 4 lat na terenie gospodarstwa agroturystycznego) albo na prawdziwych stadionach, ale jeszcze nieoficjalnie. I też nie na wszystkich. Na stadion bydgoskiej Polonii wstępu np. nie mają, i bydgoscy amatorzy jadą trenować i startować do Gniezna.

- Prezes Tillinger boi się nas wpuszczać, ale trzeba było w końcu nasz ruch amatorski zalegalizować. Wiedziałem, że prędzej czy później władze żużlowe zabronią nam jazdy po torach, które obsługują zawodowe zespoły z ekstraligi, I i II ligi - mówi Sławomir Wesołowski, prezes bydgoskiego Old Boys Speedway Club zrzeszającego około 20 członków.

26 maja PZMot zalegalizował ruch amatorski. - Szkoda jednak, że władze PZMot nazwały nas Ligą Nieprofesjonalną. Z tym się nie zgadzamy, bo to źle brzmi. Sędziowie w naszych meczach będą profesjonalni, tory i sprzęt też. A liga jest z nazwy nieprofesjonalna. Lepiej brzmi moim zdaniem po prostu: Liga Amatorska. Będziemy dążyli do zmiany tej nazwy - mówi Wesołowski.

Ma 39 lat i sam startuje w amatorskiej lidze. Trzy lata temu w Lublinie zajął trzecie miejsce w mistrzostwach Polski amatorów. - To były pierwsze takie zawody, oczywiście jeszcze nieoficjalne - stwierdza Wesołowski.

Do amatorskiego ruchu speedwayowego trafił, tak jak większość ludzi z tego środowiska. Żużel jest jego pasją, w dzieciństwie chciał być zawodnikiem Polonii. Kiedy miał 18 lat, zapisał się do szkółki bydgoskiego klubu. Jednak swoich marzeń wówczas nie zrealizował. - Byłem w szkółce bardzo krótko i musiałem zrezygnować. Wróciłem na tor po kilkunastu latach, już po trzydziestce - tłumaczy szef Old Boysów, który jeździ na odkupionych od Piotra Protasiewicza starych motocyklach GM.

- Z reguły wszyscy kupujemy sprzęt od żużlowców. Stary motocykl z osprzętem i kaskiem kosztuje około 5 tys. zł. I trzeba mieć nie tylko te pieniądze, ale przede wszystkim pasję. Przy motocyklach się więcej grzebie, niż na nich jeździ. Po zawodach jest kilka godzin pracy i czyszczenia, a jeden wyścig trwa średnio około 30 s. W sumie podczas meczu kilka minut. Zdarzają się też ludzie, którzy sami sobie motocykl składają. Są wśród nas zawodnicy, którzy mają lepszy sprzęt niż żużlowcy w II lidze. Mogliśmy się o tym przekonać podczas treningów - opowiada Wesołowski

Pasja jest niezbędna, bo wypadki i urazy są tak samo częste, jak w przypadku zawodowców.

- Sam złamałem obojczyk i rękę. To nie zmniejsza mojego zapału - opowiada szef bydgoskich amatorów. Poza zapałem do pokonywania bólu trzeba też znaleźć w sobie siłę do przekonania żon.

Wesołowski: - Zazwyczaj niechętnie patrzą na nasze hobby. Boją się o nas. Na dodatek tracimy czas dla rodziny, i pieniądze. Sam prowadzę firmę budowlaną.

Przed startem nieprofesjonalnej ligi zawodnicy muszą jeszcze zdać specjalny egzamin licencyjny. Będzie wyglądał niemal tak samo jak w przypadku adeptów zawodowego żużla. Z dwiema tylko różnicami, podczas egzaminu pojadą na dwa okrążenia i limit czasu jest większy (rekord toru plus 50 proc.).

Na pewno najmniej kłopotów będą mieć byli żużlowcy, którzy będą także startować w lidze (tylko jeden w meczu). W bydgoskiej drużynie są dwaj byli zawodnicy Polonii: Tomasz Adamczak (był w drużynie wicemistrzów Polski w 1989 r.) i Piotr Galczewski (startował w sezonie 1999).

Najbardziej znany ex-rider będzie jeździł w Lesznie (AKS Leszczyńskie Byki) - to Roman Jankowski. W SŻA Stanowice-Stal Gorzów też mają wieloletniego byłego zawodowca: Mirosława Daniszewskiego.

W miniony weekend około 30 amatorów z całej Polski spotkało się w podbydgoskich Strzelcach Dolnych na V ogólnopolskim zlocie. - Był nawet kolega z Warszawy, chociaż dla stolicy speedway to sport egzotyczny - mówi Wesołowski. Rozgrywki ligowe wystartują prawdopodobnie na początku lipca.