Lewis Hamilton Pierwszy

Nadchodzi nowe pokolenie kierowców Formuły 1. Robotów, którzy w trakcie długoletniego szkolenia programowani są tak, by nie popełniać błędów. Prototypem jest Lewis Hamilton z McLarena, który w Kanadzie wygrał swoje pierwsze Grand Prix.
Znakomity, zaledwie 22-letni czarnoskóry Brytyjczyk, w sobotę wygrał kwalifikacje na torze w Montrealu, a w niedzielę po raz pierwszy w karierze stanął na najwyższym podium wyścigu F1. Hamilton został trzecim najmłodszym kierowcą w historii, który wywalczył pierwsze pole startowe. W 2003 r. w Grand Prix Malezji o ponad dziewięć miesięcy młodszy był Fernando Alonso, a w 1994 r. pierwszy na starcie w Spa Rubens Barichello był o dwa miesiące młodszy od Brytyjczyka. Jest też czwartym najmłodszym zwycięzcą Grand Prix w historii - młodsi byli tylko Alonso, Troy Ruttman i Bruce McLaren, założyciel teamu, w którym ściga się Hamilton.

- Jestem wniebowzięty. Swoje pierwsze kwalifikacje wygrałem na torze, na którym jeździłem po raz pierwszy w życiu - ekscytował się już po sobotnich kwalifikacjach Hamilton, kiedy o ok. 0,4 s pokonał Alonso.

- To był fantastyczny dzień. Tak tworzy się historia. Zespół przygotował mi perfekcyjny samochód - mówił Brytyjczyk po niedzielnym wyścigu. - Wygraną dedykuje ojcu, ponieważ bez niego nic nie byłoby możliwe. Pozdrawiam też całą rodzinę, wszystkich fanów i członków zespołu - w Woking, Stuttgarcie i Brixworth. Do Indianapolis jadę z wielką pewnością. Chcemy podtrzymać naszą dobrą dyspozycję - dodawał Hamilton. Za tydzień wyścig o Grand Prix USA.

Żaden inny debiutant nie zdołał zająć miejsca na podium w każdym ze swoich pierwszych sześciu wyścigów. Żaden lider klasyfikacji generalnej nie był tak młody - Hamilton miał 22 lata i 126 dni, kiedy po czterech wyścigach z 30 punktami znalazł się przed Alonso (teraz prowadzi już wyraźniej - ma 48 punktów, a Hiszpan 40). Wreszcie młody Brytyjczyk jest pierwszym czarnoskórym kierowcą, który pojechał w wyścigu F1. - Mój kolor skóry jest dla ludzi wielką sprawą, ale ja nie patrzę na siebie jak na pioniera. Chociaż mam nadzieję, że kolor mojej skóry w przyszłości otworzy F1 na przedstawicieli innych kultur. Im prędzej tak się stanie, tym lepiej. Bo kiedy ja dorastałem, trudno było mi znaleźć kogoś, z kim mógłbym się utożsamiać - mówi Hamilton.

Szybki jak Carl Lewis

- Tak jak książę William nie mógł nigdy spodziewać się normalnego dzieciństwa, tak samo Lewis nie może spodziewać się normalnego pierwszego roku - zapowiadał przed sezonem Dom Taylor z "F1 Racing". Hamilton, chcąc nie chcąc, właśnie stał się następcą Michaela Schumachera - siedmiokrotnego mistrza świata, który kilka miesięcy temu zakończył karierę. Ale Hamilton Schumacherem nie będzie. Może być równie wielki, ale będzie inny. To nowa jakość w innymi niż 15 lat temu sporcie.

Jego rodzina w latach 50. wyemigrowała z Karaibów do Wielkiej Brytanii. Lewis urodził się 7 stycznia 1985 roku w Stevenage, niedaleko Londynu, gdzie ojciec Anthony prowadził firmę komputerową. Mały Hamilton dostał imię od nazwiska Carla Lewisa - najlepszego sprintera świata przełomu lat 80. i 90. Prędkość miał więc we krwi, po ojcu odziedziczył pasję do wyścigów samochodowych. Do gokarta wsiadł w wieku sześciu lat. - Wtedy zacząłem też oglądać F1 w telewizji. Rodzice się rozeszli, weekendy spędzałem u taty. On oglądał Grand Prix, więc ja też. Pasjonowałem się jazdą Ayrtona Senny i jego walką z Alainem Prostem - wspominał Hamilton, który w wieku 10 lat rozpoczął kolekcjonowanie pucharów.

W 1995 roku miało miejsce wydarzenie, które urosło już do rangi legendy - podczas gali magazynu "Autosport" bezczelny dzieciak podszedł do szefa McLarena Rona Dennisa. Przedstawił się i powiedział, że kiedyś, jak będzie jeździł już w Formule 1, to chciałby to robić właśnie w McLarenie. - Tata mi kazał podejść i się przywitać. Nie pamiętam tego dokładnie, ale Ron poświęcił mi chyba z 15 minut! Byłem tam w nagrodę za zdobycie mistrzostwa Wielkiej Brytanii, ale głównie zbierałem autografy. Senny już jednak nie było - wspominał po latach Hamilton. Senna w 1994 roku zginął podczas wyścigu.

Nie wie, co to presja

Ron Dennis małego Lewisa zapamiętał. Od 1997 roku młody kierowca był objęty programem McLarena - słynny zespół dostarczał mu sprzęt i przygotowywał do F1, od treningów kondycyjnych po czuwanie nad rozwojem mentalnym i kierowaniem karierą. Kontrakt z McLarenem zapewniał także spore pieniądze i odciążał pracującego na kilka etatów ojca. - Kto wie, jakby to wyglądało bez McLarena. Ścigam się bez przerwy od 13 lat, a dla kogoś o moim kolorze skóry normalnie byłoby to niemożliwe - przyznał Hamilton. McLaren w ciągu 10 lat przeznaczył na rozwój Hamiltona 4 mln euro.

Brytyjczyk wygrywał każdą serię, w której startował, a miejsce w wyścigowym bolidzie McLarena dostał po wygraniu GP2, czyli wyścigowej drugiej ligi. Dennis zaryzykował, po tym jak do Ferrari odszedł Kimi Raikkonen.

Czy nie jest za młody? - pytano. Czy nie lepiej byłoby, gdyby przez rok był kierowcą testowym? - Przecież on ściga się profesjonalnie od 10 lat. Jest bardziej niż gotowy - zauważali fachowcy.

- W 100 proc. profesjonalista, w 100 proc. kulturalny, w 100 proc. życzliwy, w 100 proc. miły facet. Nigdy nie widziałem go wytrąconego z równowagi - mówił Tony Purnell, były szef Jaguara i Red Bulla, obecnie konsultant techniczny FIA. Jakieś wady? - Za każdym razem, kiedy zmieniał serię wyścigową, miał chwilowe problemy. Nie zawsze dostosowywał się od razu - wymyślił w końcu Purnell. Pewnie dlatego McLaren przez ponad tysiąc godzin sprawdzał zachowanie Hamiltona w supernowoczesnym symulatorze podobnym do tych, z jakich korzysta NASA.

W styczniu, niecałe dwa miesiące przed inauguracją sezonu, Hamilton rozbił jednak podczas testów w Walencji jeden z pierwszych egzemplarzy najnowszego modelu McLarena. Już w niższych seriach pokazywał, że jest piekielnie szybki i waleczny, ale czasem traci kontrolę. Jednak pierwsze wyścigi w F1 pokazały, że jest rozsądny i nie podpala się po udanych manewrach. W Malezji na pierwszych zakrętach sprytnie wyprzedził Raikkonena i Felipe Massę, a potem doskonałą, dojrzałą jazdą obronił drugie miejsce. W pięciu wyścigach czterokrotnie przyjeżdżał tuż za zwycięzcą. - Schumacher był bardzo szybki, ale nie radził sobie z presją. A Lewis nie wie, co to jest presja. Jest bardziej kompletnym kierowcą niż Michael - twierdzi Eddie Jordan, były kierowca F1. - To przedstawiciel nowego pokolenia, czyli kierowców zaprogramowanych. Hamilton jest nowym wzorem - ocenia inny trzykrotny mistrz świata Jackie Stewart.

Jeździ jako Raikkonen

I jeszcze ważny szczegół: Hamilton spełnia podstawowy wyznacznik jakości w F1 - potrafi wygrać z partnerem z teamu. I to z kim! Z Alonso, dwukrotnym mistrzem świata! Hiszpan mówi o pracy nad bolidem, kłopotach z oponami, ale jest pod coraz większą presją - kiedy mechanicy McLarena fetowali w garażu dobre okrążenie Hamiltona w kwalifikacjach, nie wytrzymała żona Alonso, która zdenerwowana opuściła boksy. A ktoś słusznie zauważył, że to Alonso musi walczyć o prestiż w zespole, bo on jest w McLarenie od kilku miesięcy, a Hamilton od 10 lat. Gdyby szefowie McLarena nie przyjęli zachowawczej taktyki w końcówce wyścigu o GP Monako, to Hamilton prawdopodobnie przyjechałby przed Alonso i wygrał po raz pierwszy w karierze.

Na razie różnica między kierowcami McLarena polega także na tym, że Alonso zarabia za sezon ok. 30 mln euro, a Hamilton - 700 tys. Alonso wystartował w 93 wyścigach, Hamilton w pięciu. Alonso przeprowadził się z rodzinnego Oviedo do Szwajcarii, a Hamilton wciąż mieszka z ojcem. A jak wraca do domu, to ściga się z bratem na playstation. - Jeżdżę jako Raikkonen, bo gra jest z zeszłego roku. Czekam na nową wersję, ale i tak nie daję bratu wygrać - opowiada Hamilton. 15-letni Nicolas w dzieciństwie doznał porażenia mózgowego i jest sparaliżowany, porusza się na wózku. - Jest dla mnie inspiracją. Nigdy nie narzeka. Kiedy wydaje mi się, że mam problemy, zastanawiam się, jak wiele ma ich mój brat. Nie może robić nawet połowy tego, co ja, a zawsze jest pogodny - mówi Hamilton.

Gwiazda F1 w rodzinnym mieście czuje się osaczona, paparazzi rozbili obóz naprzeciwko domu Hamiltonów. - Rzadko wychodzę do miasta. Nigdy na sobotnie balowanie. A jak idę na imprezę ze znajomymi, to potem leczę kaca, nawet jak nic nie wypiję. Działa na mnie dym papierosów - tłumaczy Hamilton. - Będą sukcesy, będzie jeszcze większe zainteresowanie, będzie i przeprowadzka. Podatki mogą być dużym problemem, więc pewnie zamieszkam w Szwajcarii - przyznaje Hamilton.

Hamilton o Kubicy

- Pięć lat temu ja, Nico Rosberg i Robert Kubica ścigaliśmy się w kartingu i każdy miał jakieś problemy. Nico i ja mieliśmy kłopoty ze sprzętem, a Kubica z pieniędzmi. W życiu bym nie pomyślał, że za pięć lat będziemy razem jeździć w F1.

- Mamy różne techniki - Kubica jest w stanie wykręcać wyjątkowo szybkie czasy pojedynczych okrążeń, ale z drugiej strony ciągle niszczy silniki! Ja i Nico jeździmy równiej.

- Z Rosbergiem byliśmy przez dwa lata partnerami z zespołu, wszędzie chodziliśmy razem jak bracia i do dziś bardzo się szanujemy. Ale mam także duży szacunek dla Roberta. Z Nico nie miałem tyle walk na torze, co z Kubicą. Robert jest jednym z najlepszych kierowców w F1 i myślę, że kiedyś będzie mistrzem świata.

Lewis Hamilton

Urodził się 7 stycznia 1985 roku w Stevenage w Anglii. Gokartem zaczął jeździć w wieku sześciu lat. W latach 1995-2000 wygrywał różne serie kartingowe. W 2001 roku zajął piąte miejsce w British Formula Renault. W 2002 roku był trzeci w Formula Renault UK, rok później wygrał w tej serii. W 2004 roku zaczął jeździć w Formule 3 - zajął piąte miejsce. W grudniu, tuż przed ukończeniem 19 lat, po raz pierwszy testował bolid McLarena. W 2005 roku ponownie zdominował Formułę 3, odnosząc zwycięstwa w najbardziej prestiżowych wyścigach. Awansował do GP2, w której zwyciężył w 2006 roku.

Wyniki Grand Prix Kanady

-KierowcaTeamCzasPkt
1.Lewis Hamilton (Wielka Brytania)McLaren1:44:11.29210
2.Nick Heidfeld (Niemcy)BMW Sauberstrata 4,3 s8
3.Alexander Wurz (Austria)Williams5,3 s6
4.Heikki Kovalainen (Finlandia)Renault6,7 s5
5.Kimi Raikkonen (Finlandia)Ferrari13,0 s4
6.Takuma Sato (Japonia)Super Aguri16,6 s3
7.Fernando Alonso (Hiszpania)McLaren21,9 s2
8.Ralf Schumacher (Niemcy)Toyota22,8 s1
9.Mark Webber (Australia)Red Bull22,9 s-
10.Nico Rosberg (Niemcy)Williams23,9 s-
11.Anthony Davidson (Wielka Brytania)Super Aguri24,3 s-
12.Rubens Barrichello (Brazylia)Honda30,4 s-

Nie ukończyli wyścigu: Robert Kubica (Polska/BMW Sauber) - wypadek; Jarno Trulli (Włochy/Toyota) - wypadek; Vitantonio Liuzzi (Włochy/Toro Rosso) - wypadek; Christijan Albers (Holandia/Spyker) - wypadek; David Coulthard (Wielka Brytania/Red Bull) - awaria skrzyni biegów; Adrian Sutil (Niemcy/Spyker) - wypadek; Scott Speed (USA/Toro Rosso) - wypadek; Jenson Button (Wielka Brytania/Honda) - awaria skrzyni biegów; Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) - zdyskwalifikowany za niedozwolone opuszczenie pit stopu; Giancarlo Fisichella (Włochy/Renault) - zdyskwalifikowany za niedozwolone opuszczenie pit stopu