Sport.pl

Jaguś: treningi nadal zabronione

Przerwa w startach lidera zespołu Unibaksu Wiesława Jagusia może potrwać znacznie dłużej niż wcześniej przypuszczano. Żużlowiec toruńskiej drużyny na razie ma zakaz wsiadania na motocykl.
Tydzień temu, podczas zawodów Grand Prix Szwecji w szwedzkiej Eskilstunie, Jaguś został potrącony przez Duńczyka Nicki Pedersena. Torunianin po upadku nie dostał pozwolenia na to, by nadal brać udział w zawodach. Lekarze zakazali startów Polakowi, bo stwierdzili, że ma wstrząs mózgu oraz pęknięcie kości palca. Na dodatek Jaguś źle słyszał na lewe ucho.

Teraz wraca do zdrowia, ale wolniej niż się spodziewano. - Codziennie chodzę na rehabilitację. Krioterapia jest jednym z zabiegów, jakie mają mi pomóc do powrotu po pełnej sprawności. Największym problemem jest bark, który mam usztywniony - powiedział Jaguś.

Zawodnik ma problemy z normalnym funkcjonowaniem - nawet nie myśli o treningach. - Właściwie siedzę cały czas w domu, bo nic innego nie mogę robić. Czasem odwiedzam rodzinę. Mam teraz wyjątkowo dużo wolnego czasu - powiedział Jaguś. Nadal nie minęły problemy żużlowca z lewym uchem. Lekarze twierdzą, że kłopoty mogą potrwać nawet trzy tygodnie. - Dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy znowu wsiądę na motocykl. Na razie to zabronione - stwierdził.