Sport.pl

Borg stawia na Federera

- Rafael Nadal to taka tenisowa wersja gwiazdy rocka, ale w Paryżu nie wygra. Stawiam na Federera - mówi legendarny Bjoern Borg, zwycięzca sześciu tytułów na kortach Roland Garros
- Znów będzie finał Federer - Nadal. Jeśli Szwajcar zachowa koncentrację do końca, pokona Nadala - przewiduje w "The Telegraph" Borg, który w latach 70. wygrał w Paryżu aż sześć razy i uchodzi za najlepszego w historii gracza na nawierzchni ziemnej. 50-letni Szwed, porównując siebie do Nadala, powiedział, że ma z młodym gwiazdorem wiele wspólnego. - Też byłem niezwykle silny fizycznie i psychicznie, moja gra opierała się na defensywie, a pokonanie mnie na Rolandzie Garrosie było bardzo trudne - stwierdził Borg.

Nadal, który wczoraj bez problemów awansował do trzeciej rundy, stara się w Paryżu o trzeci tytuł z rzędu, co w czasach zawodowego tenisa udało się tylko Borgowi. - Rafa kiedyś mnie pobije, bo ma dopiero 20 lat. Ale nie w tym roku. Federer gra zbyt pięknie, zbyt ofensywnie i zasługuje na tytuł. To byłoby z korzyścią dla tenisa i historii sportu, gdyby udało mu się wreszcie zwyciężyć w Paryżu - zakończył Borg.

Federer faktycznie jest w tym roku skoncentrowany jak nigdy dotąd, co ma też skutki uboczne. W środę, po zakończonym po godz. 21 meczu drugiej rundy z Francuzem Thierrym Ascione (6:1, 6:2, 7:6), Szwajcar wściekł się na organizatorów, że kazali mu grać w ciemnościach ze względu na relację telewizyjną. Gdy podawał rękę sędziemu, powiedział, że go nie widzi, bo jest za ciemno. W Paryżu nie ma sztucznego oświetlenia.

Bohaterem dnia w mediach byli Borg i Federer, a na korcie został nim Australijczyk Lleyton Hewitt. Były numer jeden na świecie, którego forma - odkąd został mężem i ojcem - bardzo spadła, teraz znów zachwyca tym, za co uwielbiali go kibice, czyli walecznością. Hewitt wrócił z zaświatów w meczu z Argentyńczykiem Gastonem Gaudio - po godzinie przegrywał 4:6, 3:6, ale po fenomenalnej, trwającej w sumie trzy i pół godziny walce pokonał byłego triumfatora French Open w pięciu setach (ostatnie wygrał 6:2, 6:4, 6:2). Zrozpaczony Gaudio powiedział, że chyba skończy karierę, bo ma już dość takich upokorzeń.

Do trzeciej rundy awansowali też m.in. Serb Novak Djoković (numer 6) i Cypryjczyk Marcos Baghdatis (16), a u kobiet w tej samej fazie są już Serbka Ana Ivanović (7), Rosjanka Maria Szarapowa (2) i Amerykanka Serena Williams (8).

W deblu grali Polacy. Dobrze spisała się Agnieszka Radwańska, która w parze z Michaelą Krajicek awansowała do drugiej rundy. Polsko-holenderski duet wygrał z rozstawionymi z szóstką Niemką Annę-Leną Groenefeld i Argentynką Paolą Suarez 6:2, 6:0. Przegrali Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, których 6:4, 6:0 pokonali Hindus Mahesh Bhupathi i Czech Radek Stepanek.

Wyniki czwartkowych meczów 2. rundy - mężczyźni:

Fernando Verdasco (Hiszpania) - Dmitrij Tursunow (Rosja,21) 6:4, 6:4, 6:4

Albert Montanes (Hiszpania) - Ernests Gulbis (Łotwa) 6:1, 6:2, 1:6, 7:6 (7-3)

Jonas Bjoerkman (Szwecja) - Ivo Karlović (Chorwacja) 3:6, 3:6, 6:4, 7:6 (7-2), 6:3

Oscar Hernandez (Hiszpania) - Philipp Kohlschreiber (Niemcy,28) 7:6 (10-8), 6:1, 6:1

Rafael Nadal (Hiszpania,2) - Flavio Cipolla (Włochy) 6:2, 6:1, 6:4

David Ferrer (Hiszpania,12) - Diego Hartfield (Argentyna) 6:4, 6:3, 7:6 (7-4)

Carlos Moya (Hiszpania,23) - Florent Serra (Francja) 6:4, 6:2, 6:4

Ivan Ljubicić (Chorwacja,7) - Stanislas Wawrinka (Szwajcaria) 6:4, 6:3, 6:7 (3-7), 6:3

Juan Pablo Brzezicki (Argentyna) - Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) 7:6 (7-4), 6:2, 6:0

Olivier Patience (Francja) - Mariano Zabaleta (Argentyna) 7:5, 6:3, 3:6, 2:6, 6:4

Lleyton Hewitt (Australia,14) - Gaston Gaudio (Argentyna) 4:6, 3:6, 6:2, 6:4, 6:2

Jarkko Nieminen (Finlandia,20) - Mathieu Montcourt (Francja) 6:1, 6:1, 6:4

Jan Hajek (Czechy) - Bohdan Ulihrach (Czechy) 1:6, 6:2, 7:6 (8-6), 3:6, 6:2

Novak Djoković (Serbia,6) - Laurent Recouderc (Francja) 6:3, 3:6, 6:3, 6:1

Marcos Baghdatis (Cypr,16) - Kristian Pless (Dania) 7:5, 6:3, 6:4

Kobiety:

Dominika Cibulkova (Słowacja) - Martina Mueller (Niemcy,32) 6:3, 6:2

Anna Czakwetadze (Rosja,9) - Agnes Szavay (Węgry) 6:4, 6:7 (1-7), 6:4

Swietłana Kuzniecowa (Rosja,3) - Meghann Shaughnessy (USA) 7:6 (7-4), 6:3

Anabel Medina (Hiszpania,24) - Jelena Lichowcewa (Rosja) 7:5, 6:4

Amelie Mauresmo (Francja,5) - Nathalie Dechy (Francja) 6:3, 6:7 (7-3), 6:1

Ai Sugiyama (Japonia,21) - Meilen Tu (USA) 6:3, 1:6, 6:1

Shahar Peer (Izrael,15) - Edina Gallovits (Rumunia) 6:4, 6:1

Serena Williams (USA,8) - Milagros Sequera (Wenezuela) 6:0, 7:6 (7-3)

Karin Knapp (Włochy) - Alona Bondarenko (Ukraina,22) 6:4, 2:6, 6:3

Ałła Kudriawcewa (Rosja) - Gisela Dulko (Argentyna,29) 7:5, 1:6, 8:6

Lucie Safarova (Czechy,25) - Nicole Pratt (Australia) 6:0, 6:1

Maria Szarapowa (Rosja,2) - Jill Craybas (USA) 6:2, 6:1

Ana Ivanović (Serbia,7) - Sania Mirza (Indie) 6:1, 6:4

Raluca Olaru (Rumunia) - Tatiana Puczek (Białoruś) 6:3, 6:0

Katarina Srebotnik (Słowenia) - Wiera Duszewina (Rosja) 6:4, 6:2

Patty Schnyder (Szwajcaria,14) - Katerina Bondarenko (Ukraina) 6:3, 6:2