Szubarga chce opuścić Inowrocław

Małe są szanse na to, że lider koszykarskiego zespołu Sportino Krzysztof Szubarga pozostanie w Inowrocławiu. Reprezentacyjnym rozgrywającym interesują się kluby Dominet Bank Ekstraligi


- Jeszcze nic nie jest przesądzone, ale realnie patrząc, to raczej nie zostanę w Inowrocławiu. Mam propozycję z ekstraklasy i chyba na niej się skupię. Na razie jednak nie zapadła jeszcze żadna decyzja - mówi Szubarga, który obecnie trenuje indywidualnie przed zgrupowaniem kadry narodowej.

Odejście najlepszego zawodnika byłoby dużą stratą dla klubu z Inowrocławia, który w zakończonym kilka tygodni temu sezonie nie wykorzystał szansy na awans do grona najlepszych koszykarskich zespołów w Polsce i nadal grać będzie w I lidze. - Gdybyśmy awansowali, to pewnie by pozostał. Tak się niestety jednak nie stało. No, chyba że klub kupi "dziką kartę" - śmieje się Szubarga.

- Krzysztof miał dobry sezon, więc to chyba normalne, że zainteresowane są nim inne kluby - komentuje Danuta Czynsz, prezes Sportino.

Ewentualne odejście Szubargi to niejedyne osłabienie inowrocławian. Do Słupska powrócił Dariusz Cywiński, a kontrakt z Harmattanem Gniewkowo podpisał Robert Małecki. Wątpliwe, by działacze byli zainteresowani dalszą współpracą z Kamilem Piechuckim i Tomaszem Świętońskim.

Niewiele na razie mówi się też o ewentualnych wzmocnieniach. - Najpierw musimy mieć trenera. Prowadzimy poważne rozmowy z Aleksandrem Krutikowem. Daliśmy sobie czas do połowy czerwca. Dopiero wtedy będziemy mogli zacząć myśleć o zawodnikach - kontynuuje Danuta Czynsz.

Wśród potencjalnych kandydatów do gry w Sportino wymienia się m.in. Marcina Ećkę, Grzegorza Kukiełkę, Stanisława Prusa, Pawła Wiekierę, czy Tomasza Briegmanna.

- Na razie to tylko spekulacje. Jeszcze nie czas, by komentować te nazwiska - kończy prezes klubu z Inowrocławia.