Real i VfB Stuttgart - z tylnego rzędu po tytuł?

Jeszcze miesiąc temu nie stawiał na nich nikt. Teraz VfB Stuttgart jest o krok od tytułu mistrza Niemiec, a Real Madryt wyrasta na faworyta do mistrzostwa Hiszpanii.
W Bundeslidze długo za murowanego kandydata do tytułu uchodziło Schalke. To piłkarze z Zagłębia Ruhry mieli przejąć schedę po notującym fatalny sezon Bayernie Monachium. I rzeczywiście długo wszystko na to wskazywało. Ekipę Mirko Slomki chwalili dziennikarze, a kibice rozpływali się w zachwytach. Szczerze mówiąc, często przesadzonych... Tymczasem VfB spokojnie gromadziło punkty. A piłkarze z Gelsenkirchen najwyraźniej poczuli się zbyt pewnie. W przedostatniej kolejce przegrali w fatalnym stylu z niewalczącą już o nic Borussią Dortmund. VfB do upadłego walczyło z Bochum, wygrało na wyjeździe 3:2 i na kolejkę przed końcem zostało liderem. - Nie skreślajcie nas - apeluje przed decydującymi meczami Slomka. Ale nad Renem jego drużynę skreślili już wszyscy. - To, że Stuttgart zostanie mistrzem, będzie sensacją sezonu. Ale właśnie tak będzie - nie kryje najlepszy niemiecki trener ostatnich lat, obecnie znów opiekun Bayernu Ottmar Hitzfeld. Co na to trener VfB, Armin Veh? - Wiem, że jestem nudny, ale poczekajmy do ostatniego meczu - stwierdził szkoleniowiec, którego drużyna po 30. kolejkach była dopiero trzecia...

Podobna historia wydarzyła się w Primera Division. Choć trener zawodzącego od trzech sezonów Realu Fabio Capello zapewniał, że walka o prymat w Hiszpanii wcale się nie skończyła, mało kto traktował go poważnie. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Nawet prezydent klubu Ramon Calderon nie krył, że szuka już następcy Włocha i głośno wspominał o Berndzie Schusterze czy José Mourinho.

"I nagle stał się cud" - jak trafnie ujęła metamorfozę Realu "Marca". "Królewscy" zaczęli zwyciężać, a przy tym grali wyśmienicie. Przede wszystkim jednak Real pokazał charakter. Odprawił z kwitkiem dwóch bezpośrednich rywali do tytułu - Sevillę i Valencię, a finalistę Pucharu UEFA Espanyol ograł 4:3, mimo że do przerwy przegrywał 1:3. Ba, zwalniany dotąd w mediach niemal codziennie Capello doczekał się od kibiców transparentu z napisem "Zostań Fabio"!

Za to broniąca tytułu Barcelona pogrąża się w kryzysie. Na domiar złego trener Frank Rijkaard nie radzi sobie ze skaczącymi sobie do oczu Ronaldinho i Samuelem Eto'o. W niedzielę Barca gra z Atletico. Choć to lokalny rywal Realu, ich trener Javier Aguirre zapowiada walkę o wygraną. - Fabio to wspaniały facet, mój przyjaciel. Może liczyć, że go nie zawiodę - obiecał Aguirre.

Transmisje z meczów ostatniej kolejki Bundesligi w Sportklubie, sobota g. 15.30

Transmisja meczu w C+ Sport Atletico - Barcelona, niedziela g. 20.55