Polacy wymęczyli zwycięstwo z Holendrami

W pierwszym spotkaniu MŚ I Dywizji Polacy dopiero po rzutach karnych wygrali 4:3 z niżej notowaną Holandią. W ten sposób stracili jeden punkt, ale nie przekreśla to jeszcze ich szans w walce o awans do światowej elity.
- Kluczem do powodzenia w tym turnieju ma być pierwszy mecz z Holandią, dlatego nie możecie w nim nawalić - mobilizował Polaków trener Rudolf Rohaczek. I wydawało się, że zrobił to skutecznie, bo biało-czerwoni zaczęli agresywnie i rywale, chcąc ich zatrzymać, uciekali się do fauli. Podczas drugiego okresu gry w przewadze Leszek Laszkiewicz ściągnął na siebie obrońcę, oddał krążek za bramkę do Mateusza Rompkowskiego, który wyłożył go 20-letniemu Grzegorzowi Pasiutowi, a środkowy ComArchu/Cracovii pewnie trafił do siatki.

Bohaterem naszego zespołu był jednak nie Pasiut, lecz Laszkiewicz. Napastnik Cracovii jeszcze dwa dni przed odlotem do Chin leczył kontuzję pachwiny, ale do pierwszego meczu na mistrzostwach odzyskał dawny błysk. W swoim stylu zjechał do środka i uderzeniem w krótki róg zaskoczył bramkarza. Później wypracował gola na 3:0, a gdy losy meczu niespodziewanie się odwróciły, jako jedyny wykorzystał rzut karny (piękne uderzenie z nadgarstka w okienko), czym zapewnił nam drugi punkt w tym meczu (za zwycięstwo bez dogrywki dostaje się trzy punkty).

Wcześniej jego koledzy nie wykorzystali kilku świetnych okazji. Przy stanie 3:0 stojący przed pustą bramką Marcin Kolusz trafił w łapaczkę rozpaczliwie interweniującego golkipera Holendrów, a w dogrywce Sebastian Gonera trafił w słupek, a Kolusz z najbliższej odległości - w parkan bramkarza.

Spotkanie mogło się skończyć dla Polaków jeszcze gorzej, bo już w II tercji Tomasz Jaworski musiał uwijać się jak w ukropie, by nie stracić kolejnych goli. W III tercji w krótkim odstępie do boksu kar po niewymuszonych faulach powędrowali Mariusz Dulęba i Gonera, a Holendrzy w 90. s strzelili dwa gole i doprowadzili do dogrywki.

Awans do elity wywalczy tylko zwycięzca grupy. W poniedziałek o godz. 14.30 polskiego czasu biało-czerwoni grają z Chinami. Transmisja w Polsacie Sport.

Holandia - Polska - po rzutach karnych 3:4, po dogrywce 3:3 (0:1, 1:2, 2:0, 0:0, karne 0:1)

Bramki: Bradley Smulders (36), Casey van Schagen (46), Jamie Schaafsma (48) - Grzegorz Pasiut (5), Leszek Laszkiewicz (28), Mikołaj Łopuski (31)

GWS (decydująca bramka w serii rzutów karnych): Leszek Laszkiewicz

Kary: Holandia - 34, Polska - 24 min

Sędziował Jari Levonen (Finlandia)

Holandia: Phil Groeneveld (rez. Casper Swart - nie grał) - Bjorn Willemse, Rody Jacobs, Casey van Schagen, Jacobus Teunissen, Peter van Biezen - Leo van den Thillart, Chad Euverman, Mat Korthuis, Jamie Schaafsma, Bradley Smulders - Erik Tummers, Marco Potsma, Akim Ramoul, Simon de Wit, Marcel Kars - Kevin Bruijsten, Bert van den Braak, Diederick Hagemeijer, Ivy van den Heuvel

Polska: Tomasz Jaworski (rez. Arkadiusz Sobecki - nie grał) - Sebastian Gonera, Jarosław Kłys, Piotr Sarnik, Damian Słaboń, Jacek Płachta - Adrian Labryga, Mateusz Rompkowski, Marcin Kolusz, Zdzisław Zaręba, Leszek Laszkiewicz - Mariusz Dulęba, Daniel Galant, Mikołaj Łopuski, Martin Voznik, Jarosław Różański - Patryk Noworyta, Łukasz Wilczek, Marcin Jaros, Grzegorz Pasiut, Tomasz Wołkowicz.

Wyniki:

Chiny - Kazachstan 0:12 (0;3, 0:5, 0:4)

Estonia - Francja - po rzutach karnych 4:3, po dogrywce 3:3 (0:1, 3:2, 0:0, 0:0, karne 1:0)

Holandia - Polska - po rzutach karnych 3:4, po dogrywce 3:3 (0:1, 1:2, 2:0, 0:0, karne 0:1)

Tabela:

1. Kazachstan1312:0
2. Estonia124:3
Polska124:3
4. Francja113:4
Holandia113:4
6. Chiny100:12
Za zwycięstwo w trzech tercjach drużyna otrzymuje trzy punkty, za wygraną w dogrywce lub po serii rzutów karnych - dwa. Pokonany w trzech tercjach nie dostanie punktu, porażka w dogrywce i serii karnych - to zdobycz jednego punktu.