Polacy wprowadzą Southampton do Premier League?

- Nie wiem, w jakiej będziemy grali lidze ani jak będą wyglądały nasze finanse, ale bardzo chciałbym go zatrzymać - mówi o Marku Saganowskim trener Southampton George Burley.
Głównie dzięki 9 golom w 12 meczach polskiego napastnika Southampton wciąż ma szansę na udział w barażach o Premier League. Do szóstego miejsca "Święci" tracą dwa punkty. - Zostały cztery mecze. By zagrać w play-off, musimy wygrać trzy. Stać nas na to - mówi Burley. W tych czterech spotkaniach tylko jeden rywal należy do czołówki.

Saganowski to bohater ostatnich tygodni. Na internetowej stronie Southampton można wygrać koszulkę, w której strzelił trzy gole Wolverhampton. Autorzy przypominają, że był to pierwszy hat trick w tym klubie od 1994 r., gdy Matthew Le Tissier trzy razy pokonał bramkarza Norwich.

28-letni napastnik trafił do Southampton w styczniu, do końca sezonu jest wypożyczony z Troyes. Prasa twierdzi, że Polak zostanie wykupiony, jeśli zespół wywalczy awans. Przyszedł w najlepszym momencie, bo właśnie gorzej zaczął grać Grzegorz Rasiak. Od transferu rodaka najlepszy strzelec drużyny (18 goli w lidze) w 11 meczach zdobył ledwie dwie bramki.

Jego los także zależy od awansu Southampton. Gazety uparcie informują, że Rasiaka bardzo chciałby sprowadzić do Glasgow Rangers trener Walter Smith. Polak miałby zastąpić Dado Prso. Jego konkurentem jest najskuteczniejszy piłkarz eliminacji Euro 2008 David Healy z Leeds.

W decydujących meczach bramki Southampton będzie bronił Bartosz Białkowski. 19-letni zawodnik miesiąc temu zastąpił Kelvina Davisa ukaranego trzymeczową dyskwalifikacją za kopnięcie rywala. Kara Anglika już minęła, ale pozostał rezerwowym. - To trudna decyzja, ale Białkowski świetnie zaprezentował się w meczach z Wolverhampton i Luton. W mojej drużynie nikt nie może być pewny gry, również bramkarze - mówi Burley.

Do Premier League bezpośrednio awansują dwie drużyny. W barażach trzecia spotka się z szóstą, a czwarta z piątą. Zwycięzcy zagrają o awans na nowym stadionie Wembley