Polpharma Starogard wygrała z Polpakiem Świecie

Polpharma przerwała serię czterech porażek, ale w walce o play-off cały czas może ją jeszcze wyprzedzić AZS Koszalin, który ma lepszy bilans spotkań z drużyną ze Starogardu. Do końca sezonu zasadniczego pozostały dwie kolejki.
Kiedy okazało się, że w meczu z Polpakiem nie będzie mógł zagrać podstawowy rozgrywający Polpharmy Amerykanin Greg Harrington (kontuzja barku odniesiona w poprzednim spotkaniu w Jarosławiu) na kibiców ze Starogardu padł strach. Poza Harringtonem w składzie "Kociewskich Diabłów" nie ma bowiem typowego reżysera gry. Jest za to David Logan, który - na swój nieco specyficzny sposób - także potrafi kierować grą drużyny.

Mecz z Polpakiem pokazał jednak, kto tak naprawdę jest najważniejszą postacią starogardzkiego zespołu. Patrick Okafor w ostatnich tygodniach zmagał się z kontuzją kolana oraz chorobą, a razem z nim cierpiała cała drużyna. Wczoraj "stary, dobry" Okafor wrócił w wielkim stylu. 27 punktów, dziewięć zbiórek i trzy asysty pozwoliły Polpharmie kontrolować przebieg spotkania od początku do końca. Co prawda po trzech kwartach gospodarze prowadzili tylko 53:51, ale ostatnie dziesięć minut należało już do duetu Okafor - Logan, a kiedy Kamil Zakrzewski po kilku nieudanych próbach nareszcie trafił ze swojego ulubionego miejsca za trzy punkty, sprawa zwycięstwa była przesądzona (65:57 w 37. minucie). Kropkę nad "i" łatwymi punktami po efektownym przechwycie postawił wyjątkowo ofiarnie grający Iwo Kitzinger.

POLPHARMA STAROGARD - POLPAK ŚWIECIE 71:62. Kwarty: 20:16, 16:16, 17:19, 18:11. Polpharma: Okafor 27, Logan 21 (5), Kitzinger 9, Misiewicz 2, Marculewicz 1 oraz Zakrzewski 6 (2), Ercegović 5, Wiekiera 0. Polpak: Nana 18, Skibniewski 6 (2), Sroka 5, Thomas 3, Anderson 3 oraz Bucknor 14 (4), Frier 10 (1), Hall 2, Kowalczuk 1, Williams 0, Wiśniewski 0.