Czy Traveland awansuje do czołowej czwórki?

Jeśli piłkarze ręczni Travelandu Społem Olsztyn zwyciężą w dzisiejszym spotkaniu Olimpię Piekary Śląskie, przedłużą swoje szanse na awans do czołowej czwórki ekstraklasy. Porażka oznacza, że pozostanie im walka o miejsca 5 - 8. Początek meczu o godz. 18 w hali Urania
W sobotnim spotkaniu górą byli zawodnicy z Piekar Śląskich, którzy w pierwszej połowie prowadzili nawet pięcioma punktami. Traveland łatwo się jednak nie poddał - do przerwy olsztynianie zmniejszyli dystans do trzech bramek (13:16), a na początku drugiej połowy doprowadzili do remisu, najpierw 18:18, potem 20:20. - W tym fragmencie nie wykorzystaliśmy czterech stuprocentowych sytuacji i stąd wziął się ten remis - uważa Krzysztof Przybylski, trener Olimpii.

Niestety, Traveland nie wyszedł na prowadzenie, ponieważ Piotr Frelek, który zdobył z rzutów karnych aż pięć punktów, nie wykorzystał wtedy dwóch najważniejszych sytuacji. Podopieczni Giennadija Kamielina ostatecznie przegrali pierwszy mecz ćwierćfinałowy 26:30 i dziś, by myśleć o awansie do półfinałów mistrzostw Polski - muszą pokonać Olimpię. Jeśli mecz zakończy się wymarzonym zwycięstwem olsztynian, na trzecie decydujące spotkanie Traveland znów pojedzie do Piekar Śląskich (rywalizacja do dwóch wygranych).

- W sobotę liczyliśmy, że pokonamy Olimpię - mówi Jacek Zyśk, rozgrywający Travelandu Społem Olsztyn. - Byliśmy zmobilizowani i chcieliśmy wygrać, tym bardziej że w Piekarach tej sztuki nie udało nam się dokonać jeszcze ani razu. Popełniliśmy jednak za dużo błędów, co gospodarze skrupulatnie wykorzystywali. Mieliśmy nawet szansę na remis, ale zemściły się nie wykorzystane rzuty karne. Poza tym zawodnicy z Piekar mieli nas rozpracowanych, bardzo dobrze znali nasze wszystkie zagrania. Nam też trochę skrzydła podcięła stawka tego meczu. Byliśmy oszołomieni szansą, jaka przed nami się otworzyła, stąd nasz zbyt bojaźliwy występ. Po meczu wracaliśmy do autokaru ze spuszczonymi głowami, byliśmy źli na siebie, bo mieliśmy szanse na zwycięstwo, gdybyśmy tylko nie zagrali tak ospale i nieskutecznie. Pamiętamy jednak o rewanżu. Musimy go wygrać i wrócić po wygraną do Piekar Śląskich.

- Jesteśmy w stanie jeszcze dwa razy pokonać Olimpię, musimy tylko wyeliminować nasze błędy - dodaje Giennadij Kamielin, szkoleniowiec Travelandu Społem.

- Pewni awansu nie są także zawodnicy Piekar. - Na razie wykonaliśmy zadanie w 50 proc. - twierdzi Remigiusz Lasoń, który w sobotę rzucił dziesięć bramek i był najskuteczniejszym zawodnikiem na boisku. - Chcielibyśmy zapewnić sobie awans do półfinału już we wtorkowym rewanżu, ale nie będzie to łatwe. Możliwe, że rywalizacja zakończy się dopiero na naszym boisku.

Bilety na to spotkanie kosztują 5 zł (normalny) oraz 8 zł (dwuosobowy). Grupy zorganizowane mogą wejść za darmo, muszą tylko zgłosić się przed meczem do kierownika drużyny Jerzego Rudzińskiego (tel. kom. 503 390 229). Przypominamy - kibice z biletami wchodzą do Uranii od strony pasaży handlowych, natomiast fani z kartami wstępu zasiadają na małej trybunie. Początek dzisiejszego spotkania - godz. 18 w hali Urania.

Inny zespół ekstraklasy z naszego regionu, Techtrans Darad Elbląg, który walczy o miejsca 9 - 12, najbliższe pojedynki rozegra na własnym boisku, w najbliższą sobotę 31 marca ze Śląskiem Wrocław.

Spotkania ćwierćfinałowe

Piotrkowianin - Zagłębie Lubin

stan rywalizacji: 0:1

MMTS Kwidzyn - Wisła Płock

stan rywalizacji: 0:1

Chrobry Głogów - Vive Kielce

stan rywalizacji: 0:1

Traveland Społem - Olimpia Piekary Śl.

stan rywalizacji: 0:1