Widzew - Cracovia 1:0, Probierz - Majewski 2:1

Na pożegnanie z Pucharem Orange Ekstraklasy widzewiacy pokonali Cracovię. Przy okazji był to już trzeci pojedynek trenerów obu drużyn w tym sezonie.
Stefan Majewski, obecnie szkoleniowiec krakowskiej drużyny, pracował w Widzewie jeszcze w poprzednim sezonie i po dwóch latach gry w drugiej lidze wprowadził go do ekstraklasy. Zastąpił go właśnie Michał Probierz, który grał w drużynie Majewskiego. Trener Cracovii już po raz trzeci w tym sezonie zmierzył się z Widzewem. W lidze - w ostatnim meczu rundy jesiennej - Cracovia pokonała u siebie łodzian 2:1. Probierz zrewanżował się swojemu byłemu trenerowi już wiosną. W rozgrywkach o Puchar Orange Ekstraklasy Widzew wygrał dwa razy - w Krakowie aż 4:0 i wczoraj dzięki golowi Stefano Napoleoniemu. Na zakończenie sezonu obie drużyny i ich szkoleniowcy zmierzą się po raz czwarty. Na razie prowadzi Probierz...

Wczorajszy mecz przypominał raczej sparing, bo stadion przy al. Piłsudskiego świecił pustkami. Poza tym obie drużyny już wcześniej straciły szansę na awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Widzew wygrał zasłużenie. W pierwszej połowie najlepiej spisywał się Napoleoni, który nie bał się pojedynków jeden na jeden z graczami Cracovii. Bardzo aktywny był także Sasza Bogunović, który miał kilka bramkowych okazji, ale żadna z nich nie była tak dobra jak w trzech ligowych meczach na wiosnę. W 7 min Serb bardzo ładnie strzelił głową, ale w bramce krakowskiej drużyny świetnie spisał się młodziutki Marek Pączek. Zresztą mierzący niewiele ponad 180 cm wzrostu bramkarz kilka razy zatrzymał widzewiaków, m.in. w 32 min, kiedy znakomicie obronił strzał Mateusza Brozia i w 43 min, kiedy z bliska nie zdołał go pokonać Kelechi Iheanacho.

W drugiej połowie wciąż przeważał Widzew, choć w zespole z Krakowa pojawili się najbardziej doświadczeni zawodnicy. Jedyny gol padł pięć minut po wznowieniu gry. Po dokładnym dośrodkowaniu z prawej strony Bogunovicia akcję strzałem z bliska zamknął Napoleoni. Goście ani razu poważnie nie zagrozili bramce Bartosza Fabiniaka, za to łodzianie - a dokładnie Bogunović - mieli jeszcze dwie szanse. W obu przypadkach dobrze spisał się Pączek.

- Dla nas był to dobry sprawdzian przed kolejnym meczem w lidze - mówi Majewski. - Nie za bardzo nam wyszło i Widzew wygrał zasłużenie, miał więcej sytuacji i przede wszystkim zdobył gola.

Probierz cieszył się najbardziej z tego, że jego zespół po raz kolejny nie stracił gola. - W lidze gra się inaczej, bo piłkarze są pod większą presją - twierdzi. - W rozgrywkach pucharowych gramy swobodniej, dłużej utrzymujemy się przy piłce i stwarzamy sytuacje.

Widzew - Cracovia 1:0 (0:0)

Gol: Napoleoni (50., po podaniu Bogunovicia)

Widzew: Fabiniak - Nowak (46. Tychowski), Stawarczyk, Kłos, Ł. Broź - Szeliga, Juszkiewicz Ż, M. Broź (46. Rackiewicz), Napoleoni (82. Turek) - Bogunović, Iheanacho (46. Aleksander)

Cracovia: Pączek - Wacek, Skrzyński, Baster - Joao Paulo (46. Pawlusiński), Kłus (46. Wiśniewski), Nowak, Wojciechowski, Szwajdych - Bania (81. Dudzic), Kurowski (46. Bojarski).

Sędziował: Marcin Wróbel (Warszawa)

Widzów: 1 tys.