Prokom - Polpharma 83:72

Kolejny rewelacyjny występ Rashida Atkinsa i kolejne - już czternaste od czasu awansu Polpharmy do ekstraklasy - zwycięstwo Prokomu z drużyną ze Starogardu Gdańskiego
Pod szczególną presją był wczoraj 22-letni obrońca Polpharmy Iwo Kitzinger. Już teraz mówi się, że koszykarz, który jest objawieniem rozgrywek i dostał ostatnio powołanie do reprezentacji Polski, ma szansę znaleźć się po sezonie w kręgu zainteresowań Prokomu. Stremowany Kitzinger rozkręcał się powoli. Pierwsze punkty zdobył dopiero w 11. minucie, ale potem było lepiej. W trzeciej kwarcie rzucił osiem punktów, w całym spotkaniu trafił 6 z 13 rzutów z gry, miał cztery zbiórki, dwie asysty i trzy przechwyty. Nie trafił żadnego z trzech rzutów za trzy punkty, choć podczas niedawnego Meczu Gwiazd wygrał w tym elemencie rywalizację nawet z "panem Andrzejem Plutą" - z takim szacunkiem wyraża się o graczu Anwilu Włocławek obrońca ze Starogardu. Kitzinger miał już w tym sezonie lepsze mecze, ale trener Prokomu Eugeniusz Kijewski, który miał Kitzingera w składzie Północy podczas Meczu Gwiazd, i tak chwalił gracza Polpharmy. - To jeden z najzdolniejszych koszykarzy, jacy pojawili się w Polsce w ostatnich dwóch latach. Ma znakomitą motorykę i duże perspektywy - mówił Kijewski.

Prokom grał z zaledwie jednym rozgrywającym - Atkinsem, bo Tomasa Pacesasa znów bolała pachwina i jego przerwa może potrwać dłużej. Od czasu wyrzucenia z zespołu Justina Hamiltona Atkins, który dostaje więcej minut (wczoraj - 33), gra jednak znakomicie. Błyszczy w Eurolidze, a tym bardziej w lidze polskiej. Świetnie reguluje tempo gry, z Polpharmą miał pięć asyst, cztery zbiórki, trafił 6 z 7 rzutów z gry (pomylił się dopiero w ostatniej próbie). - Powiem to samo, co po naszym pierwszym meczu z Prokomem w Starogardzie: jestem pełen uznania dla Atkinsa. Ten facet wykonuje kapitalną robotę - chwalił rozgrywającego Prokomu trener Polpharmy Tomasz Jankowski, który mógł być z kolei zawiedziony grą swojego lidera Patricka Okafora. Najlepszy strzelec ekstraklasy nie miał wczoraj dnia. Trafił zaledwie 4 z 16 rzutów z gry i jest to dramatyczna skuteczność. W wielu sytuacjach sfrustrowany Okafor przebijał się na siłę, choć był podwajany, a na podanie czekali jego koledzy z zespołu. - Każdy lider zespołu ma świadomość, że to na nim spoczywa ciężar zdobywania punktów. Kiedy mu nie idzie, stara się przełamać, ale wtedy często robi to na siłę, jego akcje nie zawsze są przemyślane - ocenił trener Jankowski i dodał: - Poza tym trzeba zauważyć, że Prokom był znakomicie przygotowany na grę przeciwko Okaforowi.

Kijewski znów dał szansę Przemysławowi Zamojskiemu i to w momencie, kiedy wynik nie był jeszcze rozstrzygnięty. Zamojski pojawił się na parkiecie już w pierwszej kwarcie, na drugą połowę wyszedł nawet w pierwszej piątce. W sumie grał 11 minut, miał dwie zbiórki i zebrał kolejne doświadczenia. - Popełnia jeszcze błędy, ale ciągle się uczy. A najlepsze doświadczenia zbiera się w momencie, kiedy na parkiecie jest walka, wynik jest otwarty i nikt nie odpuszcza - mówił o Zamojskim Kijewski, który cieszył się również z zespołowej gry swojej drużyny. Prokom miał aż 19 asyst, najwięcej - sześć - grający kolejny świetny mecz Donatas Slanina. - Zawodnicy szukali się na boisku i chciałbym, abyśmy we wszystkich meczach utrzymali granicę 15-17 asyst - dodał szkoleniowiec Prokomu.



Prokom Trefl Sopot83
Polpharma Starogard Gdański72
Kwarty: 25:16, 19:18, 17:20, 22:18.

Prokom: Slanina 17 (4), Atkins 15 (1), Dylewicz 11 (1), Besok 8, Hukić 7 (1) oraz Dalmau 14 (2), Masiulis 4, Zamojski 4, Andersen 3, Wójcik 0, Frank 0.

Polpharma: Harrington 14, Kitzinger 12, Okafor 10, Zakrzewski 10 (2), Ercegović 5 oraz Logan 17 (3), Marculewicz 2, Leończyk 2.