Rijkaard może odejść?

Van Basten, Schuster i Ronald Koeman - to kandydaci do zastąpienia Franka Rijkaarda po zakończeniu sezonu. W niedzielę jego Barcelona gra z Valencią
Od meczu z Racingiem nikt nie widział uśmiechu Rijkaarda - donosił w piątek "Sport". Czy bardziej popsuła humor trenerowi Barcy afera z Eto'o, czy rozmyślania nad przyszłością? Holender ma zdecydować, czy po zakończeniu sezonu wciąż chce prowadzić drużynę. Na wszelki wypadek szefowie klubu ustalili już ranking następców z trenerem Holandii Marco van Bastenem i szkoleniowcem Getafe Berndem Schusterem na czele.

Kolejną informacją piątku w Barcelonie było to, że Ronaldinho, Eto'o i Messi zagrali w jednej drużynie na wewnętrznej gierce podczas treningu. A pierwszego gola Eto'o zdobył z podania Ronaldinho. Mało jednak prawdopodobne, by ta trójka wybiegła w niedzielę na Estadio Mestalla w hicie ligowym z Valencią. Ronaldinho ma pewne miejsce, ale wracający po ciężkiej kontuzji Messi nie jest gotowy na 90 minut gry. Inna sprawa z Eto'o, który był bohaterem największego skandalu w europejskiej piłce ostatnich tygodni. W niedzielę odmówił wejścia na boisko w meczu z Racingiem, a potem obraził Rijkaarda i skrytykował Ronaldinho. Szybko doszło co prawda do ugody, ale wielu twierdzi, że jedynie pozornej. - Śmiałem się z tej całej afery. Wiadomo jak wybuchowy jest Samuel, czasem szybciej mówi, niż myśli, ale to dobry kumpel - mówił Juliano Belletti. Ale drugi z bocznych obrońców Gio van Bronckhorst stwierdził, że to, co zaszło, było dla klubu i drużyny bardzo złe. Do końca nie było wiadomo, czy Rijkaard zabierze Eto'o do Walencji, choć jako powód podawany był stan jego zdrowia po ciężkiej kontuzji.

Barca jest liderem, ma 7 pkt przewagi nad czwartą Valencią, która ostatnio była w dobrej formie, ale w niedzielę przegrała 0:3 z Getafe. - Dla nas to nie tylko gra o prestiż, odzyskanie twarzy, ale też o punkty kluczowe w walce o tytuł - mówi o hicie z Barcą napastnik Valencii Fernando Morientes. - Barcelona jest teraz słabsza niż przed rokiem. Teraz już tak nie dominuje, ani na boisku, ani w tabeli - dodał. Morientes zna dobrze Samuela Eto'o, grał z nim w Realu Madryt. - Samuel jest wybuchowy, to fakt, ale też mówi, co myśli. To, co powiedział, mogło mu się wyrwać w złym momencie, ale musi być w tym dużo prawdy - skomentował sytuację w Barcelonie. - A konflikty rodzą się z porażek - podsumował. W Hiszpanii nikt nie ma wątpliwości, że "sprawa Eto'o" znajdzie swój dalszy ciąg na Mestalla, a potem w środowych ćwierćfinałach Champions League. Barca gra z Liverpoolem, Valencia z Interem.