Sebastian Mila nielegalnie w Oslo

Dyskobolia Grodzisk Wlkp. twierdzi, że transfer Sebastiana Mili z Austrii Wiedeń został przeprowadzony niezgodnie z przepisami, bo bez zgody grodziskiego klubu. - Chcemy być stroną finansową tej transakcji - mówi prezes ds. sportowych Jerzy Kopa
Sebastian Mila to były reprezentant Polski. Do końca czerwca tego roku ma ważny kontrakt z Dyskobolią, w której występował przez trzy lata od 2002 r. do końca 2004 r. Wtedy został wypożyczony do Austrii Wiedeń na dwa i pół sezonu. Austriacy zobowiązali się płacić 250 tys. euro za każdą rundę, mieli też prawo pierwokupu Mili. Nie skorzystali jednak z niego, o czym poinformowali grodziski klub na początku stycznia. Polak trafił do rezerw Austrii. Chciał więc koniecznie zmienić drużynę, by wiosną móc grać w ekstraklasie.

W minionym tygodniu o pozyskaniu Mili poinformował trzeci zespół ligi norweskiej - Valerenga Oslo. Blondwłosy pomocnik podpisał z nim roczny kontrakt z opcją przedłużenia na kolejne dwa lata. Zdaniem Dyskobolii transfer ten został przeprowadzony wbrew przepisom.

- Wystąpiliśmy do Norweskiej Federacji Piłkarskiej i klubu Austria Wiedeń z prośbą o przedstawienie nam dokumentów, na podstawie których został przeprowadzony transfer - mówi prezes ds. sportowych Groclinu Jerzy Kopa. Przytacza on treść odpowiedniego artykułu z przepisów FIFA, dotyczącego wypożyczeń piłkarzy zawodowych: - Klub, który przyjmuje zawodnika na okres wypożyczenia, nie jest uprawniony, by odstępować go klubowi trzeciemu bez zgody samego piłkarza oraz klubu wypożyczającego.

Transfer został przeprowadzony właśnie bez zgody Dyskobolii, która teraz żąda wyjaśnień. Czego oczekuje? - Nie chcemy, żeby nas oszukano. Na pewno nie zależy nam na tym, by szkodzić Sebastianowi, wręcz przeciwnie, jesteśmy szczęśliwi, że znalazł sobie nowe gniazdko. Chcemy jednak być stroną finansową tej transakcji - wyjaśnia Kopa.

Jak udało nam się dowiedzieć, Austria nie zapłaciła nawet ostatniej raty za wypożyczenie, nie mówiąc już o podzieleniu się sumą, którą dostała od Valerengi. Kwota ta nie została ujawniona ani przez Norwegów, ani przez Austriaków. - Nawet gdyby Austria przelała wspomnianą ratę za wypożyczenie, nie miałaby prawa dysponować prawami do Sebastiana. Nie miała też prawa go sprzedać. Żeby to prawo zyskać, musiałaby wykupić go od nas za kwotę ustaloną wcześniej w umowie między Austrią i nami. Nie zrobiła jednak tego - tłumaczy prezes ds. sportowych Groclinu.

Mila przygotowuje się z Valerengą do nowego sezonu (w Norwegii gra się systemem wiosna-jesień) w Hiszpanii. Według naszych informacji nie został jeszcze zatwierdzony do nowego klubu i nie ma prawa występować w barwach zespołu z Oslo w oficjalnych meczach. Czasu na wyjaśnienie sprawy jest jednak sporo, bo rozgrywki norweskiej ekstraklasy ruszają dopiero w drugi weekend kwietnia.