Sport.pl

Środowe sparingi: Wisła - Worskła 0:2, Wisła - Litex Łowecz 1:1

W środę Wisła rozegrała dwa sparingi. Wieczorem, w starciu ze znacznie bogatszym klubem - Liteksem Łowecz - zremisowała 1:1 dzięki świetnej postawie Emiliana Dolhy i bramce Patryka Małeckiego. Tak grając, śmiało mogą zaczynać ligę.
Wiślacy przed południem mieli regularny trening, a później dwoma składami rozegrali dwa mecze kontrolne. Najpierw, teoretycznie drugą jedenastką uzupełnioną przez drugiego trenera Kazimierza Moskala i kierownika drużyny Macieja Musiała, przegrali z 11. zespołem ukraińskiej ekstraklasy - Worskłą Połtawą 0:2.

Pierwszy gol padł po półgodzinie ze stałego fragmentu gry. Po wrzutce w pole karne głową uderzył 20-latek Aleksandr Czyżow, piłka odbiła się od Michaela Thwaite'a i wpadła do bramki obok zdezorientowanego Mariusza Pawełka. Po przerwie Siergiej Krawczenko strzelił gola w sytuacji sam na sam z Pawełkiem.

Znacznie silniejszą jedenastkę trener Adam Nawałka wystawił na najsilniejszego sparingpartnera - Litex Łowecz. Nic dziwnego. Litex od roku ma zamożnego sponsora i co pół roku wzmacnia skład. Miesiąc temu zakupił duet Brazylijczyków - Wellingtona i bramkostrzelnego Beto. O sile czwartej drużyny ekstraklasy Bułgarii niech świadczy fakt, że we wtorek rozbiła 3:0 Lokomotiw Moskwa, czyli trzecią ekipę rosyjskiej Superligi.

Błyskawicznie, już w 2. min, wiślacy wyszli na prowadzenie. Prawą stroną szarpnął Hristu Chiacu, dośrodkował w szesnastkę, a tam z roli snajpera wywiązał się należycie Małecki. Chwilę później na listę strzelców mógł się wpisać grający znowu na skrzydle Marek Zieńczuk, jednak Todor Todorow pokazał, że jest czołowym bramkarzem Bułgarii. Tuż przed przerwą Todorow powstrzymał Małeckiego. "Mały" stanąłby przed świetną okazją także w 20. min, ale sędzia liniowy zasygnalizował spalonego, choć piłkę jako ostatni trącił obrońca Bułgarów. Trener Nawałka nie krył wzburzenia tą sytuacją.

Nawet pół godziny nie wytrwał na boisku Radosław Sobolewski. Kopnięty w kolano ustąpił pola Konradowi Gołosiowi, który musiał zaliczyć drugi mecz tego dnia, choć planowano, że wieczorem wystąpi tylko przez kwadrans.

W 37. min czerwoną kartkę zobaczył Marcin Baszczyński i do końca I połowy wiślacy musieli radzić sobie w dziesiątkę. "Baszczu" pierwszą żółtą kartkę dostał za wyrzucenie autu, choć piłka była dla Liteksu, a drugą za protesty u sędziego. W przerwie szkoleniowiec wiślaków zyskał zgodę sędziego i trenera Liteksu, by Baszczyński mógł wrócić na boisko.

W II połowie do ataku ruszyli Bułgarzy i to oni przeważali. Dolha nie raz ratował zespół. Obronił m.in. groźny strzał Żywko Żelewa (kibice uznali go za najlepszego piłkarza Liteksu w 2006 r.). Na trzy minuty przed końcem wyrównał Serb Nebojsza Jelenković, który po stracie Gołosia z 20 m przymierzył w samo okienko.

W Wiśle najlepiej wypadł Małecki. W drugiej połowie popisał się dwoma technicznymi strzałami, po których piłka minimalnie mijała poprzeczkę.

Wiślacy musieli sobie radzić bez Pawła Brożka, który ma lekko naciągniętą pachwinę. Trener Nawałka odesłał wczoraj do Krakowa kontuzjowanego Stanka Svitlicę.



Wisła - Worskła Połtawa 0:2 (0:1)

Bramki: Czyżow (33.), Krawczenko (71.).

Wisła: Pawełek - Łatka, Rosłoń, Thwaite, Kałuda - Gołoś (46. Moskal), Burns (35. Kubowicz), Cantoro, Piotr Brożek - Penksa (46. Musiał), Dawidowski.



Litex Łowecz - Wisła 1:1 (0:1)

Bramki: Jelenković (87.) - Litex; Małecki (2. z podania Chiacu) - Wisła.

Wisła: Dolha - Baszczyński CZ (37. do 45.), Głowacki Ż, Kokoszka, Stolarczyk - Chiacu Ż, Sobolewski (29.. Gołoś), Dudka, Zieńczuk - Paulista, Małecki (76. Penksa).