Jelena Isinbajewa z kłopotami dotarła do Bydgoszczy

Opóźniony o ponad godzinę samolot z Kijowa spowodował, że najlepsza tyczkarka świata Jelena Isinbajewa podróż z Warszawy do Bydgoszczy musiała odbyć samochodem


Rosjance towarzyszyli mistrz świata w skoku wzwyż Ukrainiec Jurij Krymarenko i Polka Monika Pyrek. Wszyscy do Warszawy dolecieli opóźnionym z powodu problemów atmosferycznych samolotem z Kijowa. - Niestety, nie zdążyli już na lot do Bydgoszczy, dlatego musieli dotrzeć do nas samochodami - mówił Czesław Zapała, dyrektor sportowy mityngu.

Jeszcze na lotnisku w stolicy Isinbajewa, która w sobotę w Doniecku pobiła rekord świata (4,93), zapowiedziała, że w Bydgoszczy chciałaby jeszcze poprawić ten wynik. - Czuję się bardzo dobrze i chciałabym wykorzystać dobrą predyspozycję, być może do pokonania jeszcze w tym sezonie halowym wysokości 5 m - powiedziała Rosjanka.

Więcej szczęścia od swoich rywalek miała lecąca z Moskwy Swietłana Fieofanowa, która na Okęciu wylądowała o czasie. Po niecałej godzinie, wraz ze swoim trenerem Jewgienijem Bondarenką, pojawiła się na bydgoskim lotnisku. Medalistka wielu mistrzowskich imprez była zaskoczona obecnością dziennikarzy. - Bydgoszcz to dobre miejsce do skakania. Chciałabym uzyskać wynik 4,70 - powiedziała zaraz po przylocie Rosjanka, która w sobotę w Moskwie w mistrzostwach kraju pokonała poprzeczkę na wysokości 4,60 m. - Jeśli się uda skoczyć wyżej, to będzie jeszcze lepiej. Wasi kibice zapewne będą wspierać polskie zawodniczki. Szczerze mówiąc, nie wiem, w jakiej formie są Anna Rogowska i Monika Pyrek. Dodatkowym atutem będzie start Jeleny Isinbajewej. Nie nastawiam się jakoś specjalnie na te zawody. Z Jeleną nie musimy sobie nic udowadniać - zakończyła Fieofanowa, która zaraz z lotniska udała się do hotelu Pod Orłem.

O godzinie 21.15 pojawiły się tam Isinbajewa z Pyrek. - Jestem bardzo zmęczona całą podróżą. Sporo przygód było po drodze. Teraz chce odpocząć - powiedziała Isinbajewa.

Monika Pyrek zapytana, czy padnie rekord w Łuczniczce bez wahania odparła. - Są na to ogromne szanse. Jelena jest z świetnej formie.

Warto dodać, ze wraz z zawodniczkami nie dotarły do Bydgoszczy ich tyczki. Samolot, którym leciały z Kijowa był za mały by je pomieścić. Jutro wysłana zostanie po nie większa maszyna.