Piłkarskie sparingi ligowych drużyn: Odra zdeklasowała Duńczyków

Odra Wodzisław pokonała w sobotę w meczu sparingowym w Turcji zespół AB Kopenhaga aż 4:0
Wodzisławianie w sobotę rozegrali pierwszy sparing podczas zgrupowania w Turcji. Spotkanie odbyło się na boisku w Antalyi, które znajduje się 125 km od Alanyi, gdzie nasza ekipa mieszka. Zespół Odry wypadł bardzo dobrze i pokonał aż 4:0 duńskiego drugoligowca.

Pierwszą bramkę zdobył pozyskany w styczniu Czech Daniel Rygel, który dobił uderzenie Dariusza Dudka z rzutu wolnego. W pierwszej połowie gola strzelił także nowy zawodnik Odry Bartosz Iwan. Fatalny błąd popełnił bramkarz z Kopenhagi, wybijając piłkę wprost pod nogi Lubora Knappa. Czech szybko oddał ją Iwanowi, a ten przelobował bramkarza. W drugiej połowie Jan Woś wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, a Stanisław Wróbel, który leczył ostatnio kontuzję, trafił do siatki w zamieszaniu podbramkowym.

W sobotnim spotkaniu nie zagrał jedynie bramkarz Adam Stachowiak. Ma on być jednak sprawdzany w kolejnych sparingach. - Od początku obozu atmosfera w zespole jest dobra. Po takim meczu powinno być jeszcze lepiej. Dominowaliśmy na boisku i, co najważniejsze, byliśmy bardzo skuteczni. Należy również pochwalić obrońców. Nasi rywale mieli kilka sytuacji, a mimo to w kolejnym sparingu nie tracimy bramki - cieszy się Edward Socha. Wiceprezes i menedżer jest w Turcji kierownikiem ekipy. - W Turcji wciąż jest słonecznie. Chociaż nie jest już tak ciepło, jak było w czwartek, kiedy to wszyscy kąpaliśmy się w morzu - dodaje.

Piłkarze wczoraj po treningu zwiedzali Alanyę. Dzisiaj czeka ich kolejny sparing, o godz. 15 zmierzą się z mistrzem Bośni i Hercegowiny - Siroki Brijek. Nadal nie wiadomo, kto będzie ich rywalem w środowym sparingu.



Odra Wodzisław 4 (2)

Akademisk Boldklub Kopenhaga 0 Bramki: Rygel, Iwan, Woś, Wróbel. Odra: Skaba - Krysiński, Gmitrzuk, Kokoszka, Dudek - Rygel, Iwan, Knapp, Nowacki, Biskup - Czerkas. II połowa: Pilarz - Cichy, Dymkowski, Kowalczyk, Szary - Woś, Malinowski, Muszalik, Radzewicz - Wróbel, Grzegorzewski.

W drugim sparingu rozgrywanym w Turcji piłkarze Górnika Zabrze zremisowali z japońskim zespołem JEF United Ichihara Chiba. W zeszłym roku rywal Górnika ukończył rozgrywki J-League na 11. miejscu. W kadrze JEF znajduje się m.in. reprezentant Japonii Selichiro Maki. W przeszłości jego piłkarzami byli uznani w Europie Niemiec Pierre Littbarski i Nowozelandczyk Wynton Rufer.

W barwach Górnika zadebiutowali Jacek Paszulewicz i Marcin Kuźba. - Paszulewicz zagrał bardzo dobrze. Natomiast Marcin wystąpił na własną prośbę, ale już po 10 minutach musiał opuścić boisko z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego - mówi Zdzisław Podedworny, trener Górnika. Jeszcze wczoraj wieczorem zawodnik udał się na konsultację do lekarza.

Przy prowadzeniu Górnika 2:1 arbiter meczu podyktował problematyczny rzut karny dla JEF United. - To był skandal. Nasi piłkarze pięć minut klarowali mu, że się pomylił - opowiada Podedworny.

Mecz trwał tylko 83 minuty. Potem na boisku w Altanyi zgasło światło, a spotkanie nie zostało dokończone. Dzisiaj ekipa Górnika - poza treningiem - zaliczy też wycieczkę do malowniczego zamku.

Górnik Zabrze 2 (1)

Jeff United 2 (1) Bramki dla Górnika: Danch (31.), Andraszak (67.) Górnik: Laskowski - Radler, Paszulewicz, Danch, Prasnal - Andraszak, Bukalski, Stoimenow, Łuczywek (60. Moskal) - Jarka, Kuźba (10. Madejski).

Kto wie, czy w sobotę nie legły w gruzach marzenia Marcina Lachowskiego, by wiosną poprowadzić Zagłębie Sosnowiec do ataku na ekstraklasę... Po kwadransie gry ambitny zawodnik ruszył do piłki, która podskakiwała na środku boiska, taki sam pomysł miał też Tomasz Copik. Obaj trafili piłkę jednocześnie, zawodnik Odry pobiegł dalej, a Lachowski, krzycząc wniebogłosy, upadł na sztuczną murawę, trzymając się za kolano. Obolały staw masażysta zaraz obłożył lodem, a Lachowski, opierając się o ramiona kolegów, zszedł poza boisko, a potem do szatni. - Wyglądało to na niegroźne starcie. Czasami jednak takie kończą się najgorzej - kręcił głową oglądający mecz Grzegorz Kapica, król strzelców ekstraklasy z roku 1982 w barwach Szombierek Bytom (15 goli), dwukrotny mistrz Polski z Lechem Poznań (1984) i Ruchem Chorzów (1989).

Za kolegę trzymali kciuki Marcin Folc (wraca do zdrowia po kontuzji kolana) i Hadis Zubanović (uraz mięśnia). - W najlepszym razie Marcin naciągnął wiązadła, w najgorszym zerwał [w tym wypadku rundę wiosenną miałby straconą - przyp. red.] - zawiesił głos Folc, który lada dzień powinien wrócić na boisko. Lachowski jeszcze w sobotę pojechał do szpitala w Pszczynie. Jak długo potrwa leczenie, będzie można powiedzieć po poniedziałkowym badaniu rezonansem magnetycznym.

Kontuzje i choroby to ostatnio w Sosnowcu numer jeden. Z ich powodu w meczu nie zagrali także: Admir Adżem, Szymon Gąsiński, Jakub Wierzchowski, Daniel Treściński i Vladimir Bednar. Słowak brał na dodatek w dniu meczu ślub. Podstawowych dotychczas napastników z powodzeniem zastąpili Krystian Prymula (groźny szczególnie po przerwie) i Przemysław Oziębała. - Pokazał się z dobrej strony - chwalił zawodnika Zielonych Żarki trener Jerzy Dworczyk. Szkoleniowca ucieszył też fakt, że po trzech miesiącach przerwy i wyleczeniu poważnej kontuzji barku na boisko wrócił Dawid Skrzypek. - Oj, brakowało mi już gry! W płucach jeszcze mnie trochę zatyka, ale to nic. Najważniejsze, że najgorsze już za mną - uśmiechał się szczęśliwy prawoskrzydłowy.

W środę Zagłębie zagra ze Stalą Stalowa Wola, a dzień później piłkarze wyjadą na zgrupowanie do Dzierżoniowa. W kadrze zabraknie prawdopodobnie Marcina Smarzyńskiego (przymierzany do gry w Unii Skierniewice) i Tomasza Szatana (Beskidy Andrychów).

Zagłębie Sosnowiec 2 (0)

Odra Opole 0

Bramki: Prymula (72.), Kłoda (84. karny) Zagłębie: Bensz - Kłoda, Hosić, Marek, Topolski - Skrzypek (46. Piątkowski), Kościukiewicz (87. Studziński), Berensztajn (65. Oziębała), Paczkowski (86. Mazur) - Lachowski (14. Pach), Prymula.

Bytomski kompleks Piasta Gliwice trwa. Polonia, która bardzo często organizuje mecze sparingowe z Piastem, nie potrafi znaleźć sposobu na ogranie lokalnego rywala. Podobnie ma się zresztą rzecz także w lidze. Bytomianie ostatni raz pokonali zespół z Gliwic w 2002 roku.

W test-meczu rozegranym w sobotę na bytomskim boisku ze sztuczną nawierzchnią drużyna Dariusza Fornalaka - pomimo niezłego występu - także doznała porażki.

W Polonii testowany był pomocnik Michał Jasiński, były gracz Amiki Wronki, ostatnio grający w Kanadzie. W meczu nie wzięli natomiast udziału: Rafał Jabłoński, Jakub Dziółka, Adrian Klepczyński, Wojciech Mróz, Dietmar Brehmer, Marcin Kowalski i Jarosław Kupis.

Z kolei w składzie Piasta wciąż brakuje kontuzjowanego Michała Białka.

Poloniści mogli rozstrzygnąć mecz jeszcze w pierwszej połowie. Dobre okazje do zdobycia goli, i tym samym przełamania złej passy w meczach z Piastem, mieli m.in. Artur Rozmus i Mariusz Mężyk (powrót do składu po chorobie). Zabrakło im jednak skuteczności.

Z kolei zespół Bogusława Pietrzaka rozstrzygnął sprawę zwycięstwa w ciągu siedmiu minut drugiej połowy. Gole zdobyli Łukasz Janczarek (niezwykle skuteczny w sparingach) i Łukasz Wesecki. - Mam nadzieję, że strzelanie bramek nie skończy się w sparingach - mówił Janczarek, który ostatnio taką skutecznością błyszczał w... zeszłorocznej serii zimowych sparingów.

- 70 minut tego meczu to było to, co chcemy grać w lidze. Wolę nawet przegrać w tym wartościowym sparingu z Piastem 0:2, niż zachwycać się ostatnim zwycięstwem 5:0 nad GKS-em Tychy po grze, która nikogo nie zadowoliła. Musimy jednak pamiętać, że konsekwencja w grze musi trwać przez 90 minut - analizował po meczu Fornalak.

- Zaczęliśmy bardzo słabo. Polonia grała zdecydowanie szybszą pikę, a nam brakowało spokoju w rozegraniu. Dostaliśmy sporo materiału do analizy - stwierdził z kolei Pietrzak.

Polonia Bytom 0

Piast Gliwice 2 (0)

Bramki: Janczarek (68.), Wesecki (75.)

Polonia: Żmija (46. Suchański) - Żukowski, Jurczyk, Kordaszewski, Plewnia - Jasiński (46. Sosna), Grzyb, Trzeciak, Marcinkowski (46. Krzęciesa) - Podstawek (46. Rozmus), Mężyk.

Piast: Kozik (46. Humerski) - Rogalski, Banaś, Widuch (46. Kędziora), Zajączkowski (46. Podgórski) - Kaszowski (65. Bańka), Gamla (46. Krzycki), Kompała (46. Żyrkowski), Chylaszek - Janczarek, Kukulski (46. Wesecki).



Podbeskidzie Bielsko-Biała w sobotę spotkało się na wyjeździe z FC Hlucin, dziewiątym zespołem drugiej ligi czeskiej. Na sztucznej murawie w Hlucinie zdecydowanie przeważali gospodarze, którzy wygrali aż 3:0. - Graliśmy nieźle do 40. minuty. Potem, kiedy samobójczą bramkę strzelił Tomasz Górkiewicz, mecz nie był już wyrównany - mówi kierownik zespołu Marek Móll. Po rzucie rożnym piłka odbiła się od Górkiewicza i wpadła obok zdezorientowanego Łukasza Merdy. W drugiej połowie bielszczanie nie potrafili nadążyć za szybkimi rywalami, którzy grali agresywniej. Kilka razy dochodziło do ostrych spięć pomiędzy piłkarzami.

W naszym zespole zabrakło Nigeryjczyka Mike'a Mouzie (nie mógł opuścić terytorium Polski), kontuzjowanego bramkarza Krzysztofa Michałowskiego i chorego Sławomira Cienciały.

Hlucin grał ostatnio z trzema zespołami z naszego regionu. Z Odrą Wodzisław zremisował 3:3, a z Ruchem Chorzów i Polonią Bytom przegrał po 0:1.

Bielszczanie dzisiaj rano wyjadą po raz drugi w tym roku do Dzierżoniowa. Podbeskidzie spędzi tam pięć dni i rozegra dwa sparingi: z Torpedo Żodino (11. zespół pierwszej ligi białoruskiej) i z trzecioligowym Skalnikiem Gracze.



FC Hlucin 3 (1)

Podbeskidzie Bielsko-Biała 0

Bramki: Górkiewicz (40. samob.), Bogdan (65.), Tirer (70.)

Podbeskidzie: Merda - Monasterski, Gorszkow, Hirsz (46. Odrzywolski), Górkiewicz - Koman (46. Rucki), Kołodziej (46. Zaremba), Butryn - Pater (46. Wielgus), Chrapek (46. Józefowicz), Sacha.

Katowiczanie zagrali w Rybniku z zespołem jeszcze niedawno prowadzonym przez swego obecnego trenera Piotra Piekarczyka. Mecz odbył się - co rzadkie o tej porze roku - na boisku trawiastym.

GKS tym razem zagrał drugim składem, ale i tak okazał się znacznie lepszy od IV-ligowca. Na uwagę zasługują gole strzelone przez testowanych w "Gieksie" napastników - Kamila Kopańskiego i Jakuba Lizaka. W barwach katowickiego zespołu wystąpili też ponownie Włoch Giacomo Mezzero oraz juniorzy Łukasz Nowak i Maciej Pacholczyk. Pierwszy mecz po kontuzji rozegrał Szymon Kapias.

Energetyk ROW Rybnik 1 (0)

GKS Katowice 3 (1) Bramki: Kostecki (86.) - Kopański (3), Lizak (56.), Wijas (81.)

GKS: Grychtoł - Kasprzyk, Okrzesik (54. Pacholczyk), Bartnik, Mielnik (54. Nowak) - Sroka, Kapias (65. Wijas), Ogierman (52. Mezzero), Lasek - Kopański (52. Pasko), Lizak.

Na zaśnieżonym boisku o sztucznej nawierzchni w Chorzowie III-ligowa Walka Zabrze zremisowała 1:1 z występującym klasę niżej Grunwaldem Ruda Śl. - Tym sparingiem zakończyliśmy ciężki czterotygodniowy okres, w którym trenowaliśmy dwa razy dziennie. Mimo zmęczenia zawodnicy mieli wiele chęci do gry i jestem zadowolony z ich postawy - stwierdził trener zabrzan Marek Mandla. W Walce po raz pierwszy tej zimy zagrał wychowanek tego klubu, 25-letni pomocnik Tomasz Wójcik, który do rundy wiosennej przygotowywał się w Górniku Zabrzu, ale nie znalazł się wśród piłkarzy, którzy pojechali na obóz do Turcji.

Walka Zabrze 1 (1)

Grunwald Ruda Śl. 1 (1)

Bramki: Kusiak (15.) - R. Musiał (42.)

Walka: Jarkiewicz - Groelich, Kocyba, Staniek, Zawadzki - Wania, R. Musiał, Wójcik, Kondzielnik - Lindner, Kajda. Wystąpili również: Bytnar oraz Baron, Gałecki, Rzepka, Rejmanowski, W. Musiał i Markiewicz.