Pierwszy mecz Skry o wszystko

Jedno zwycięstwo w dwóch ostatnich kolejkach powinno zapewnić BOT Skrze Bełchatów grę w fazie play off Ligi Mistrzów. Dziś rywalem mistrzów Polski będzie Knack Randstad Roeselare, które jako jedyne z grupy C ma już zapewniony awans.
Belgowie dotychczas doznali tylko jednej porażki - z Olympiakosem w Pireusie.

Jacek Nawrocki, drugi trener bełchatowskiego zespołu, zapewnia, że zawodników nie trzeba mobilizować: - Na pewno wyjdą na boisko maksymalnie umotywowani, bo to dla nas pierwszy mecz o wielką stawkę. Porażka może zamknąć nam drogę do awansu.

Może, ale nie musi - nawet przegranie dwóch ostatnich spotkań nie odbierze Skrze awansu, ale pod warunkiem że Lewski Sofia też nie wygra żadnego meczu. To bardzo prawdopodobne, bo bułgarski klub zmierzy się na wyjeździe z Lube Banca Macerata, a w czwartek straci swojego najlepszego zawodnika Bojana Jordanowa. Najskuteczniejszy siatkarz Ligi Mistrzów przechodzi do Olympiakosu Pireus. Już bez niego Lewski zagra w Wiedniu z hotVolleys i wcale nie jest faworytem. - Ale my sami chcemy zapewnić sobie awans - deklaruje atakujący Skry Mariusz Wlazły.

BOT Skra - Knack Randstad Roeselare, godz. 18 (transmisja w Polsacie Sport)