Górale modlą się o śnieg i mróz na Puchar Świata

Ciężarówki pełne śniegu podjeżdżały we wtorek przez cały dzień pod Wielką Krokiew w Zakopanem, gdzie w najbliższy weekend mają się odbyć zawody Pucharu Świata.
- W końcu nocami chwyta prawdziwy mróz, dzięki czemu armatki śnieżne mogą pracować na całego - cieszył się we wtorek po południu Lech Nadarkiewicz, dyrektor zakopiańskiego PŚ. - Prawie całą skocznię mamy już pokrytą 30-centymetrową warstwą śniegu. Myślę, że w czwartkowy wieczór odbędzie się nieoficjalny trening skoczków. Jednak armatek nie wyłączamy, bo na wypadek nagłego ocieplenia wolimy mieć pewien zapas śniegu.

Górale, dla których odwołanie zawodów byłoby prawdziwą katastrofą finansową (na każdy z dwóch konkursów sprzedano już po blisko 26 tys. biletów), zamawiają msze w intencji mrozu i śniegu. Wierzą, że w modlitwie wesprze ich kardynał Stanisław Dziwisz - zdecydował już, że przyjedzie na PŚ. Pod Tatrami zjawi się też premier Jarosław Kaczyński.