Bez Henin-Hardenne w Melbourne

Tenisistka numer jeden na świecie Justine Henin-Hardenne w tajemniczych okolicznościach wycofała się z Australian Open. Media spekulują, że Belgijka się rozwodzi
Pierwszy tegoroczny turniej wielkoszlemowy zaczyna się 15 stycznia. Henin-Hardenne poinformowała w czwartek organizatorów, że w nim nie zagra. Zrezygnowała też z poprzedzającej Australian Open imprezy w Sydney.

"Wycofuję się z powodów osobistych. Mam nadzieję, że uszanujecie moją decyzję i moje życie prywatne" - napisała Belgijka, która w zeszłym roku zagrała we wszystkich wielkoszlemowych finałach (wygrała w Paryżu) i skończyła sezon z numerem jeden w rankingu WTA.

Oficjalnie nie wiadomo, co stoi za decyzją 24-letniej tenisistki. Na swojej stronie internetowej niczego nie wyjaśniła. Jeden z szefów federacji WTA powiedział, że w piątek wyda oświadczenie. Wcześniej nic nie wskazywało na to, że Belgijka się wycofa. Jeszcze 1 stycznia informowała, że trenuje i przygotowuje się do startów w Australii.

Belgijskie media spekulują, że chodzi o kryzys jej małżeństwa z Pierrem-Yves'em Hardenne, za którego wyszła cztery lata temu. Para miała zdecydować, że się rozwodzi. Napisał tak w czwartek w wydaniu online m.in. waloński dziennik "La Meuse".

Hingis w wielkiej formie

Świetnie w turnieju w Gold Cost spisuje się Martina Hingis. Szwajcarka (WTA, 7) awansowała w czwartek do półfinału, w którym zmierzy się z Włoszką Tathianą Garbin. Hingis, która w zeszłym roku wróciła do tenisa po trzech latach przerwy, jest już wymieniana jako jedna z faworytek Australian Open. To ukochany turniej Szwajcarki, w latach 90. wygrała go trzykrotnie.

Rozstawiony z czwórką Australijczyk Lleyton Hewitt odpadł w czwartek z turnieju w Adelajdzie - pierwszego, w którym federacja ATP testuje mecze w grupach. W zamyśle ATP grupy mają pomagać gwiazdom, eliminując sytuację, w której odpadają po jednym złym meczu. Hewittowi to nie pomogło, bo zajął drugie miejsce w grupie szóstej, którą wygrał nieznany szerzej Rosjanin Igor Kuniczyn (ATP, 94). Do ćwierćfinału awansował Rosjanin, bo wygrał oba mecze (w każdej grupie jest trzech zawodników), w decydującym pokonał Hewitta - 4:6, 7:6, 6:4.