Sport.pl

Hokeiści Zagłębia poczekają na nową szatnię

Najpierw zawodnikom doskwierały łażące po ścianach karaluchy, a po przeniesieniu w inne miejsce trudny do wytrzymania zaduch. W najbliższym czasie nie ma widoków na poprawę.
Jedną z przyczyn zaduchu była słaba wentylacja pomieszczenia. Kilku hokeistów sosnowieckiej drużyny przypłaciło to wymiotami.

O tym feralnym pomieszczeniu pisaliśmy już kilka razy. Na Stadionie Zimowym co prawda powstaje nowa szatnia (miała być oddana do użytku już z początkiem sezonu), ale chociaż takie były deklaracje, nie będzie ona przeznaczona dla hokeistów pierwszej drużyny. - Jest dla nich za mała. Będą z niej korzystać łyżwiarze figurowi i grupy młodzieżowe - wyjaśnia Zbigniew Drążkiewicz, dyrektor sosnowieckiego MOSiR-u. - Cały czas staramy się o organizację młodzieżowych mistrzostw świata. W 2007 roku wyprzedziły nas Chiny, ale jeżeli Polska nie awansuje do elity podczas kwietniowego turnieju, to kolejne zawody mają się już odbyć w Sosnowcu. Wtedy remont jest przesądzony - dodaje.

- Życzyłbym panu Drążkiewiczowi, żeby chociaż raz musiał rozebrać się w naszej szatni i przyniósł potem do domu karaluchy w ubraniu. Miasto wyremontowało szatnię piłkarzom Zagłębia na Stadionie Ludowym - to teraz piękne miejsce na miarę XXI wieku. Hokeiści tkwią natomiast w średniowieczu. To przykre - żali się Adam Bernat, wiceprezes klubu.

Nastroje tonuje Zbigniew Jaskiernia, wiceprezydent Sosnowca odpowiedzialny m.in. za sport. - Remont będzie kontynuowany w przyszłym roku. Zespół będzie miał nową szatnię - podkreśla. - Na Stadionie Zimowym prace trwają cały czas. Podczas piątkowego meczu z Cracovią kibice przekonają się, jak działa nowe nagłośnienie - dodaje.

Zdaniem dyrektora Drążkiewicza do końca roku powinny też zostać zakończone prace rozbiórkowe na lodowisku treningowym (groziło mu zawalenie). - Zamontujemy tam sześć, osiem lamp i zyskamy otwarty obiekt, gdzie będą mogły odbywać się ślizgawki i treningi dzieci. Na razie nie ma pieniędzy na ponowną zabudowę lodowiska, ale takie są plany na przyszłość - kończy Drążkiewicz.