Agata Wróbel kończy karierę

Agata Wróbel, najbardziej utytułowana polska sztangistka, dwukrotna medalistka olimpijska, mistrzyni świata i Europy, zakończyła karierę sportową. Czy ostatecznie?
Trener reprezentacji Ryszard Soćko poinformował o decyzji 25-letniej sztangistki podczas piątkowego spotkania z ministrem sportu Tomaszem Lipcem, na które minister zapraszał także Agatę. Ta jednak nie przyjechała do Warszawy.

- To nie był żaden impuls, żadna kłótnia, powodów było kilka. Miała poważne kontuzje, które uniemożliwiały jej treningi. Związany z tym brak sukcesów nie dawał jej też motywacji do dalszej, ciężkiej pracy. Nie czuła już z niej satysfakcji. Powiedziała, że chce spróbować życia poza ciężarami - powiedział "Gazecie" Soćko.

Z Agatą nie udało się wczoraj porozmawiać o pożegnaniu się ze sportem. Nie można się było do niej dodzwonić, a drzwi rodzinnego domu w Jeleśni na Żywiecczyźnie otworzył jej ojciec. - Agaty nie ma i nie wiem, gdzie jest. Może przyjedzie na święta. Nie udzielamy żadnych wywiadów - podkreślił.

Soćko wiedział trochę więcej niż pan Wróbel. Trener tłumaczył, że zawodniczka znajduje się w Siedlcach, ale wyłączyła telefon, bo chce odpocząć i odreagować stres. Twierdzi, że wielokrotnie rozmawiał z Agatą o końcu kariery, próbował odciągnąć ją od takiej decyzji. Przestał, gdy zrozumiał, że nawet gdy Wróbel zdecyduje się dalej trenować, to za pół roku i tak postanowi odejść. - Prosiła, żebym to ja powiedział o jej decyzji. Ale w takim postępowaniu widzę też nadzieję. Gdyby ogłosiła to sama oficjalnie i publicznie, przy ministrze sportu, to trudno byłoby się już jej z tego wycofać. A tak może jeszcze przemyśli wszystko i wróci na wiosnę. Teraz jednak szanuję jej decyzję i pomogę w życiu pozasportowym - stwierdził Soćko.

Sztangistka miała spore problemy ze zdrowiem. Borykała się m.in. z kontuzją nadgarstka, wirusowym zapaleniem wątroby (co wymuszało określoną dietę). W tym roku musiała poddać się dwukrotnej operacji wyrostka robaczkowego. Informacje o chorobach są pewne, ale plotki też ostatnio krążyły. Mówiło się o nie najlepszych relacjach z Polskim Związkiem Podnoszenia Ciężarów, który już pod koniec listopada złożył wniosek do ministra sportu o wstrzymanie stypendium dla Wróbel. Argumentowano, że zawodniczka nie stawiła się na obowiązkowe badania lekarskie w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej, nie wzięła udziału w zgrupowaniu leczniczym kadry w Iwoniczu Zdroju, w obydwu przypadkach bez podania związkowi przyczyn nieobecności.

Soćko przekonuje jednak, że o wszystkim wiedział. - Agata przedłużyła sobie urlop, bo musiała pomóc mamie, a wtedy już nosiła się z decyzją o zakończeniu kariery. Myśleliśmy jeszcze, że sprawa ze stypendium spowoduje, że weźmie się w garść - mówił. Zaprzecza, że miałby być z nią w złych układach, zaprzecza też, jakoby za odejściem zawodniczki stały sprawy sercowe.

Edward Tomaszek, odkrywca talentu Agaty Wróbel i jej pierwszy trener z klubu Góral Żywiec, twierdzi, że jest nieco zaskoczony jej decyzją. Tym bardziej że jeszcze niedawno sztangistka miała w planach zmianę barw klubowych z Żywca na Siedlce. - Ale docierały do mnie również sygnały, że nosi się z zamiarem odejścia od sportu. Myślałem jednak, że będzie się przygotowywać do startu w Pekinie i po igrzyskach zakończy karierę - powiedział nam Tomaszek.

Nie wiadomo, co będzie robić Wróbel po rozstaniu ze sztangą. - Rzecz w tym, że nie ma żadnych planów! Właśnie to rodzi nadzieję, że jeszcze zatęskni za pomostem i wróci do sportu - stwierdził Soćko.

Tomaszek: - Trudno z niej coś wyciągnąć. Słyszałem plotki o wyjeździe za granicę, chyba do pracy.

Minister Lipiec powiedział wczoraj PAP: - Szanujemy decyzję zawodniczki. Ale dajemy jej jeszcze czas do końca roku na zmianę postanowienia. Jeśli w najbliższych dwóch tygodniach zdecyduje się na powrót do sportu, wejdzie do programu przygotowań do igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Jeżeli nie, od dnia 1 stycznia zawodniczki nie będzie już w kadrze olimpijskiej i zostanie jej wstrzymane wypłacanie stypendium. Pani Agata Wróbel od kilku miesięcy jest właściwie tylko formalnie w szkoleniu olimpijskim, gdyż nie realizowała programu przygotowań. Traktowaliśmy ją jednak z racji osiągnięć w sposób wyjątkowy. Taka sytuacja na dłuższą metę miała negatywny wpływ na stosunki panujące w całej reprezentacji. Nadal liczę na osobiste spotkanie z zawodniczką - powiedział.

Agata Wróbel urodziła się 28 sierpnia 1981 r. w Żywcu. Pochodzi z małej wioski Jeleśnia (między Żywcem a Korbielowem). Trenować zaczęła w wieku 15 lat w Góralu Żywiec. Najpierw ćwiczyła trójbój siłowy. Jej pierwszym trenerem był Edward Tomaszek. W 1997 r. przeniosła się do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Siedlcach, który założył obecny trener kadry kobiet w podnoszeniu ciężarów Ryszard Soćko. Pierwszy międzynarodowy sukces odniosła już w 1997 r., zdobywając złoty medal mistrzostw Europy juniorek (do lat 16).

Największe sukcesy: srebrny medal igrzysk olimpijskich w Sydney (2000) i brązowy w Atenach (2004); mistrzostwo świata w 2002 r., trzykrotne mistrzostwo Europy w 1999, 2002 i 2004.