Bronowicki w Lens - faworyt numer 1

W przyszłym tygodniu prezes Lens podejmie decyzje, czy przystąpi do ostatecznych rozmów z Legią w sprawie transferu Grzegorza Bronowickiego. 26-letni obrońca wyceniany jest przez mistrzów Polski na milion euro.
Lens ma przed sobą dwa bardzo ważne mecze. W czwartek gra w Holandii z Heerenveen w ostatniej kolejce fazy grupowej Pucharu UEFA (remis daje mu awans), a w niedzielę na własnym stadionie podejmuje mistrza Francji i lidera Ligue 1 Olympique Lyon. To dlatego trener Francis Gillot i prezes Gervais Martel zdecydowali, że pierwsze decyzje w sprawie transferów, do jakich ma dojść podczas styczniowego okienka transferowego, podejmą w przyszłym tygodniu, kiedy w klubie minie sportowa gorączka.

Priorytet na styczeń dla Lens to pozyskanie obrońcy, i to koniecznie lewego. Czyli więc Bronowickiego? - To wciąż nasz faworyt numer 1 - mówi klubowy skaut Joachim Marx, który obserwował również wielu innych kandydatów do gry na tej pozycji.

Nie tylko zdanie byłego reprezentanta Polski świadczy o tym, że to legionista miałby się znaleźć w Lens. Trener Gillot, który obserwował Bronowickiego w Brukseli podczas meczu z Belgią, zażyczył sobie niedawno skompilowania DVD z występami piłkarza z różnych meczów, zwłaszcza reprezentacyjnych.

W klubie wytworzył się też pozytywny klimat na zatrudnienie gracza z Polski. Pomaga w tym świetna postawa Ireneusza Jelenia w barwach Auxerre, nikomu nieznanego na Zachodzie do czasów mistrzostw świata piłkarza, który w tym sezonie strzelił już osiem goli w europejskich pucharach i w Ligue 1. - Wszyscy dziś pytają się mnie w Lens, skąd on się wziął. Bardzo go chwalą i dlatego coraz częściej zaczęli mnie wysyłać do Polski - opowiada Marx.

Ponadto od pewnego czasu w Lens jest silne parcie na to, żeby sprowadzić do klubu Polaka. To najbardziej polski z francuskich klubów grający w aglomeracji, gdzie mieszka największa emigracja z naszego kraju, w przeszłości występowało w nim wielu polskich zawodników, m.in. sam Marx. - Ludzie zaczepiają mnie na ulicy i pytają, kiedy wreszcie znów będzie u nas grał Polak - mówi Marx. Z polskich lewych obrońców Bronowicki nie ma kontrkandydata. Inna sprawa, że obrońca Legii grywał często na prawej obronie i to podobno budzi wątpliwości Francuzów.

Legia wysłała już do Lens odpowiedź na zapytanie transferowe wicelidera francuskiej ligi. Teraz oczekuje na propozycję, jaką złoży druga strona, choć wiadomo, że milion euro to minimum, jakiego żądają mistrzowie Polski za swojego zawodnika. - Prezes Lens na pewno udzieli odpowiedzi i stanie się to przed świętami - zapowiedział Marx.

Czy Lens to dobry klub dla Bronowickiego?