Sport.pl

Liga Mistrzów. Manchester uratowany

Manchester przeżył chwile lęku na Old Trafford, ale wygrał z Benfiką 3:1 i awansował do 1/8 finału. Arsenal rozegrał z Porto nudną partię szachów, oba zespoły nagrodził jednak grający w dziesiątkę HSV.
Przed rokiem Manchester przegrywając wyjazdowy mecz z Benfiką odpadł w fazie grupowej Ligi Mistrzów przeżywając traumę. W środę porażka byłaby jednak dziesięć razy gorsza. 12 miesięcy temu MU był bez formy, teraz jest liderem Premiership, a Ligę Mistrzów zaczął od trzech zwycięstw. Benfikę pokonał na wyjeździe 1:0 i gdy na półmetku miał 9 pkt, Portugalczycy uciułali zaledwie jeden. Wydawało się, że sprawa awansu Anglików, a nawet zwycięstwa w grupie jest przesądzona. Tymczasem Benfica wygrała dwa kolejne spotkania, a Manchester je przegrał i znalazł się w zasięgu Portugalczyków. Ale musieli oni wygrać na Old Trafford, które jest dla Manchesteru nie mniejszym atutem niż Camp Nou dla Barcelony. Tyle, że Manchester przyjął w środę inną taktykę niż dzień wcześniej obrońca trofeum. Barca rozprawiła się z Werderem w 18 minut, zespół Fergusona wyczekiwał na to co zrobią goście.

Na początku mecz wyglądał tak jakby wbrew zapowiedziom, Anglicy grali na 0:0. Cristiano Ronaldo, który w Lizbonie był zmorą Benfiki, w środę brnął w bezproduktywne dryblingi. Bohaterem był za to drugi ze skrzydłowych reprezentacji Portugalii. W 28. min Simao zakręcił obrońcami na prawym skrzydle, wycofał do Nelsona, który strzałem życia pokonał Van der Sara. Wybuch furii holenderskiego bramkarza, był sygnałem do ataku dla partnerów. Już 120 sekund później Saha mógł zdobyć gola i tylko przypadek uratował gości, a sędzia nie zauważył ręki Portugalczyka w polu bramkowym. Od tej chwili gracze obu drużyn zaczęli się zachowywać jakby dostali zastrzyk ożywczej substancji dzięki której przebierali nogami trzy razy szybciej. Atak za atak, akcja za akcję - z sennego tempa z początkowych 25 minut nie zostało nic.

Do przerwy gospodarze razili schematyzmem: dominowały wrzutki z których zagrożenie było małe. A jeszcze w 41. min Rooney dostał kartkę za dyskusje z sędzią. Wtedy Manchester poderwał się jeszcze raz, zamknął Benfikę pod jej bramką i po centrze Ronaldo z wolnego Vidic zdobył głową wyrównanie. Zaledwie kilkanaście sekund później sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy.

W drugiej grał tylko Manchester, a od 60. min mógł grać spokojnie, gdy po centrze Ronaldo Giggs głową zdobył drugą bramkę. Benfica musiałaby wtedy strzelić dwie, co przekraczało jej możliwości. Gol Sahy w 75. min sprawił, że portugalskie marzenia, po 30 minutach realne zmieniały się w mrzonki. Wszystko stało się odwrotnie niż przed rokiem. Wtedy Manchester pierwszy zdobył gola, ale przegrał.

Portugalskie marzenie prysnęły w Manchesterze i mogły prysnąć w Porto. Do 65. min mecz gospodarzy z Arsenalem (bez ukaranego Henry'ego) przypominał nudną partię szachów aż w Hamburgu CSKA zdobyło gola na 2:1 z HSV i remis na Estadio Dragao eliminował gospodarzy. Zaraz po tym Quaresma trafił piłką w słupek bramki Lehmana, ale Porto zabrakło determinacji, by rzucić się do ataku. Ten brak odwagi został nagrodzony, bo w Hamburgu van der Vaart wyrównał w 84. min, a tuż przed końcem zdobył trzecią bramkę. Uratowało się FC Porto, uratował się Arsenal - finalista poprzedniej edycji LM. HSV w dziesiątkę zdobył pierwsze punkty w tej edycji eliminując Rosjan.

Słaby Celtic, powrót Ronaldo?

Artur Boruc i Maciej Żurawski grali po 90 minut w przegranym 1:3 meczu z FC Kopenhaga. Polski bramkarz nie zawinił przy żadnym golu, a pod koniec meczu uratował zespół przed większą porażką broniąc dwa strzały z czterech metrów Michaela Gravgaarda i Jespera Gronkjaera.

Żurawski zagrał słabo. Jedyną okazję do strzelenia gola 30-letni zawodnik miał w 53 minucie. Golkiper gospodarzy Jesper Christiansen obronił jednak uderzenie z 9 metrów. Oprócz tego kapitan reprezentacji Polski dwukrotnie przenosił pikę kilka metrów nad bramką. Raz po strzale nogą, raz głową.

Na dobre rozstrzelał się Ronaldo. W niedzielę w spotkaniu z Athletic Bilbao napastnik Realu zdobył pierwszego gola w tym sezonie. W środę do 86 minuty "Królewscy" przegrywali z Dynamem w Kijowie 0:2. Wtedy Brazylijczyk strzelił pierwszego gola, a w dwie minuty później wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim.

Fabio Capello wystawił rezerwowy skład - bez Van Nistelrooya, Casillasa, Raula i Robinho, a z De la Redem, Beckhamem, Nieto i Torresem.

Wyniki, składy, tabele i tabele:

Grupa E
Dynamo Kijów - Real Madryt 2:2
Lyon - Steuea Bukareszt 1:1
Grupa F
Manchester United - Benfica Lizbona 3:1
FC Kopenhaga - Celtic Glasgow 3:1
Grupa G HSV Hamburg - CSKA Moskwa 3:2
FC Porto - Arsenal 0:0
Grupa H
Anderlchet Bruksela - AEK Ateny 2:2
Milan - Lille 0:2

Awansowali:

Zespoły z pierwszego miejsca: Chelsea, Bayern, Liverpool, Valencia, Lyon, Man United, Milan, Arsenal
Zespoły z drugiego miejsca: Barcelona, Inter, PSV, Roma, Real, Celtic, Lille, Porto

Losowanie odbędzie się 15 grudnia

Zasady:

1) Zespoły z tego samego kraju nie mogą grać ze sobą.

2) Zespoły, które grały ze sobą w grupie, nie mogą grać ze sobą.

3) Zespoły, które wygrały grupy, nie mogą trafić na siebie.

4) Zespoły, które zajęły drugie miejsca, nie mogą trafić na siebie.

5) Zespoły z drugich miejsce pierwsze mecze 1/8 grają u siebie.

Pierwsze mecze 20 lutego, rewanże 7 marca. Dwa dni później odbędzie się losowanie ćwierćfinałów i półfinałów.