Maradona nie pomógł

Odrodzenie Marata Safina, który wygrał decydujący mecz singla dało Rosji wygraną 3:2 nad Argentyną w moskiewskim finale
To drugie zwycięstwo Rosjan w 106-letniej historii rozgrywek. Cztery lata temu w Paryżu pokonali Francję.

Tym razem Rosjanie mieli za sobą własną publiczność, bo finał rozgrywano w 10-tysięcznej hali olimpijskiej w Moskwie. Ale własna hala to mało, trzeba ją było jeszcze... odczarować. Rosjanie przegrali u siebie już dwa finały - w 1994 r. lepsza była Szwecja, a rok później USA.

Argentyńczyków przyjechał wspierać dopingiem Diego Maradona, który zupełnie niedawno zakochał się nie tyle w tenisie, ile w głośnym kibicowaniu swoim rodakom. Przeciwwagą dla "boskiego Diego" był były prezydent Rosji Borys Jelcyn. I to on cieszył się w niedzielę, gdy Marat Safin w decydującym, piątym meczu pokonał 6:3, 3:6, 6:3, 7:6 (7-5) Jose Acasuso. - To cudowne uczucie wygrać decydujący mecz, i to przed własną publicznością - powiedział uradowany Safin. Bohaterem finału stał się przez przypadek. Do 26-letniego Safina, byłego triumfatora Australian Open i US Open, przylgnęła ostatnio etykietka zawodnika niezwykle chimerycznego, rzucającego rakietami nerwusa, sfrustrowanego na korcie, a poza nim - playboya i lekkoducha. W reprezentacji miał spełniać raczej rolę maskotki przyciągającej zainteresowanie mediów. Według planu kapitana Szamila Tarpiszczewa finał miał Rosjanom wygrać trzeci w światowym rankingu Nikołaj Dawidienko asekurowany przez Michaiła Jużnego. Wszystko runęło, gdy okazało się, że Jużny jest niezdolny do gry, bo wciąż narzeka na uraz kostki. W sobotę w deblu musiał więc grać Safin i w parze z Dmitrijem Tursunowem zdobył cenny punkt, pokonując Davida Nalbandiana i Agustina Calleriego. W niedzielę Rosjanom zaczął się jednak palić grunt pod nogami, bo Dawidienko uległ w singlu w czterech setach Nalbandianowi i przed decydującym meczem było 2:2. Wszystko było więc w rękach Safina. - Nie ukrywam, że troszkę się zdenerwowałem. Byłem przekonany, że Nikołaj wygra. Wszystko zależało ode mnie, a miałem problemy z kolanem i piętą. Gdybym przegrał tie-breaka w czwartym secie, pewnie nie dałbym już rady, dlatego w końcówce dałem z siebie wszystko - przyznał po finale Safin.

Cytat dnia:

- Uścisnąłem dłoń Diego Maradony. To dla mnie wielki zaszczyt, to była ta sama ręka, którą strzelił gola w meczu z Anglią na mundialu w Meksyku - Marat Safin

Rosja - Argentyna 3:2

Gra pojedyncza - piątek:

Nikołaj Dawidienko - Juan Ignacio Chela 6:1, 6:2, 5:7, 6:4

Marat Safin - David Nalbandian 4:6, 4:6, 4:6

Gra podwójna - sobota:

Safin, Dmitrij Tursunow - Agustin Calleri, Nalbandian 6:2, 6:3, 6:3

Gra pojedyncza - niedziela:

Dawidienko - Nalbandian 2:6, 2:6, 6:4, 4:6

Safin - Jose Acasuso 6:3, 3:6, 6:3, 7:6 (7-5)

Zwycięzcy Pucharu Davisa z ostatnich lat

2006Rosja
2005Chorwacja
2004Hiszpania
2003Australia
2002Rosja
2001Francja
2000Hiszpania
1999Australia
1998Szwecja
1997Szwecja