Legia z GKS Bełchatów w Pucharze Ekstraklasy

W Warszawie nas nie lubią - mówi trener bełchatowian Orest Lenczyk. - Ten mecz potraktujemy poważnie - mówią na Legii. W piątek w Pucharze Ekstraklasy mistrz Polski zagra z liderem ligi
GKS do tej pory był w Warszawie traktowany dosyć obojętnie. Mimo że z nielubianego przez stołecznych kibiców regionu łódzkiego, to jednak nie z samej Łodzi. Poza tym przez lata miał opinię drużyny co najwyżej przeciętnej, w dodatku Legia zawsze z nim wygrywała. Dopiero wypowiedzi trenera zajmującego pierwszą lokatę na półmetku Orange Ekstraklasy mogą dolać oliwy do niezbyt dużego ognia. I może jeszcze fakt, że zawodnikiem z klubu z Łazienkowskiej mógł zostać Radosław Matusiak, a wzgardził ofertą, woląc dokończyć sezon z dotychczasową drużyną. - Ten mecz traktujemy poważnie - zapowiadają na Legii.

Przed rokiem legioniści wygrali z GKS 1:0 cudem po samobójczym golu Marcina Kowalczyka w końcówce. Już wtedy trener Lenczyk miał sporo do zarzucenia warszawskiemu klubowi (narzekał na sędziów). W tej rundzie Legia przegrała u siebie 1:2 dzięki trafieniu Łukasza Garguły i akcji Matusiaka w ostatnich sekundach. To wspomnienie jest jak cierń w sercach warszawskich piłkarzy. I byłoby dziwne, gdyby nie chcieli się odkuć.

Trener Dariusz Wdowczyk będzie chciał posłać w bój wszystkich tych, którym pozwala na to zdrowie. Skład ma być najsilniejszy, jaki Legia może w tej chwili wystawić. Tym bardziej że z różnych względów na meczu z ŁKS braki będą spore i dziś nastąpi ostatnia okazja, aby kibice mogli pożegnać rok z wieloma zawodnikami.

GKS do nowych rozgrywek, jakimi jest Puchar Ekstraklasy, przystąpił tak jak i pozostałe zespoły - z umiarkowanym przekonaniem. Po wygranej z ostatnią w lidze Wisłą Płock 4:1 w takim samym stosunku uległ lokalnemu rywalowi ŁKS-owi.

Puchar Ekstraklasy to okazja dla trenerów do testowania nowych piłkarzy. Ostatnio w zespole z Bełchatowa testowany był 23-letni napastnik Tomasz Stolpa, wychowanek Zagłębia Sosnowiec, przez ostatnie dwa lata występujący w trzecioligowym szwedzkim Enkoping SK. Nie spodobał się jednak i już opuścił Bełchatów. Jest natomiast Tomasz Nowak z Kani Gostyń i on zapewne zostanie wypróbowany. Nie od pierwszej minuty jednak, bo trudno przypuszczać, by jakikolwiek szkoleniowiec w jakichkolwiek rozgrywkach rozpoczynał mecz przy Łazienkowskiej składem rezerwowym. To, że Bełchatów mecz traktuje poważnie, potwierdza zgrupowanie drużyny w Spale.

Dlatego od pierwszej minuty powinni się pojawić i negocjujący nie tak dawno z Legią, obecnie najpopularniejszy polski piłkarz Radosław Matusiak, i Mariusz Ujek, i Łukasz Garguła. Także jako trzeci z bełchatowian powołany do kadry Grzegorz Fonfara (obok Garguły i Matusiaka). Będzie też ekslegionista Tomasz Jarzębowski (w wygranym w lidze spotkaniu z Legią nie brał udziału), który ma z Bełchatowem kontrakt zaledwie do końca roku, ale który go zapewne przedłuży (trudno, by w zespole lidera nie byli z niego zadowoleni, zwłaszcza po tym jak strzelił gola Wiśle w Krakowie). Powinien również zagrać rewelacyjny ostatnio Dawid Nowak, który Wiśle Płock strzelił wszystkie cztery gole. Tym bardziej że wczoraj miał 22. urodziny. A szansa występu na Legii to prezent dla każdego polskiego piłkarza.

Z ostatnio napływających z Bełchatowa wieści w klubie sporo myślą na temat nowego bramkarza. Piotr Lech ma już 39 lat, więc naturalne, że działacze podejmują rozmowy. Bliski przyjścia - ale jeszcze nie na to spotkanie - jest Boris Pesković, ostatnio w Pogoni. W meczach Pucharu Ekstraklasy szanse na zmianę dostają Rafał Misztal i Rafał Sapela, ale chyba nie na nich ma opierać się przyszłość bełchatowskiego klubu. Jeszcze niedawno szeptano, że do Bełchatowa z Legii może przeprowadzić się Piotr Włodarczyk. Po fiasku negocjacji z Matusiakiem to już jednak nieaktualna sprawa.

LEGIA WARSZAWA - BOT GKS BEŁCHATÓW. Piątek, godz. 20.30 (transmisja w Polsacie Sport). Legia: Łukasz Fabiański - Wojciech Szala, Dickson Choto, Herbert Dick, Grzegorz Bronowicki - Miroslav Radović, Łukasz Surma, Marcin Bukhardt, Roger Guerreiro - Piotr Włodarczyk, Dawid Janczyk. GKS: Rafał Sapela - Grzegorz Fonfara, Rafał Grodzicki, Dariusz Pietrasiak, Piotr Klepczarek - Mariusz Truszkowski, Tomasz Jarzębowski, Mariusz Ujek, Łukasz Garguła - Radosław Matusiak, Dawid Nowak.



Grupa C

Dotychczasowe mecze: GKS Bełchatów - Wisła Płock 4:1, ŁKS - GKS 4:1, Legia Warszawa - Wisła Płock 0:0.

1. ŁKS134-1
2. GKS235-5
3. Legia110-0
4. Wisła211-4


Z Łazienkowskiej

Boya przyjdzie do Legii?

Pierre Boya, który strzelił gola dla Legii w sparingowym meczu z Zagłębiem Sosnowiec, spodobał się przy Łazienkowskiej. Teraz trzeba tylko porozmawiać z klubem Kameruńczyka - Partizanem Belgrad. Jedna opcja to transfer definitywny (a kontrahent chciałby kwotę zbliżoną do 500 tys. euro - z uposażeniem zawodnika tak jak w przypadku Miroslava Radovicia w sumie wyszłoby 800 tys.). Druga to wypożyczenie do końca sezonu. Boya trenował z Legią do wczoraj, na razie wrócił do Belgradu. W Warszawie został jeszcze Takesure Chinyama. 24-letni napastnik z Zimbabwe ma silną grupę wsparcia w rodakach Herbercie Dicku i Dicksonie Choto jednak spodobał się mniej, choć też strzelił gola Zagłębiu.

Szałachowski nadal kontuzjowany

Jeden z najskuteczniejszych legionistów w tej rundzie (cztery gole w lidze) Sebastian Szałachowski nie poleci z reprezentacją na mecz do Arabii Saudyjskiej. 22-letni zawodnik w meczu PE z Wisłą Płock wszedł na boisko na początku drugiej połowy, musiał zejść już po siedmiu minutach. Trener Wdowczyk zaraz po spotkaniu określił uraz mięśni brzucha jako kontuzję bolesną, ale niegroźną. Okazało się jednak, że Szałachowski granie w piłkę w tym roku ma z głowy.

Odlatują do ciepłych krajów

Mecz z Bełchatowem to jednocześnie pożegnanie w tym roku z większością warszawskich cudzoziemców - a w każdym razie z tymi spoza Europy. Już w sobotę Choto i Dick z Zimbabwe, Brazylijczycy Edson, Roger i Junior odlatują na urlopy (mieli lecieć w poniedziałek, ale przebukowali bilety - w kończącym rok meczu z ŁKS w czwartek i tak by nie zagrali). Dłużej zostanie tylko Mamadou Balde. On jednak wystarczająco długo przebywał w Senegalu w trakcie sezonu, by także teraz przedłużać czas wolny. Biorąc pod uwagę, że z reprezentacją Polski tego samego dnia do Arabii Saudyjskiej ruszają Grzegorz Bronowicki i Łukasz Fabiański, a Szałachowski jest kontuzjowany, to z ŁKS mistrz Polski zagra bez ośmiu podstawowych piłkarzy.