Hyży i Karwowski dogadali się z Czarnymi Słupsk

Radosław Hyży i Leszek Karwowski nie są już zawodnikami Czarnych Słupsk. We wtorek, o godz. 23, klub wydał im tzw. listy czystości, które oznaczają rozwiązanie umowy.
O "letter of clearence", czyli tzw. list czystości pozwalający na podpisanie kontraktu z nowym klubem, obaj zawodnicy starali się już od miesiąca. Z powodu fatalnej sytuacji finansowej słupskiego klubu, koszykarze, którzy nie otrzymywali pensji od kilku miesięcy, prosili o rozwiązanie umowy, która powinna obowiązywać jeszcze przez rok. Słupski klub zaproponował ugodę, na którą obaj zawodnicy bardzo długo nie chcieli się zgodzić. W zamian za rozwiązanie umowy Czarni proponowali wypłacenie tylko 25 procent zaległych pensji i to w ciągu trzech lat.

- Trudno to nazwać ugodą - mówili jeszcze niedawno obaj zawodnicy. We wtorek, o godz. 23, zdecydowali się jednak na zaproponowane przez klub warunki. - Uległy one nieznacznej zmianie, ale obie strony na pewno są zadowolone - mówi Andrzej Twardowski, wiceprezes ds. koszykówki słupskiego klubu.

Po otrzymaniu listu czystości obaj zawodnicy mogą podpisać kontrakt z nowym klubem. Na podpis Hyżego od kilku tygodni czekają prezesi francuskiego Dijon. Karwowski będzie grał w Polonii Warszawa, do której był wypożyczony ze Słupska już w poprzednim sezonie. W ubiegłym tygodniu list czystości otrzymał również Piotr Ignatowicz, który zrezygnował ze wszystkich należnych mu pieniędzy.

DLA GAZETY Leszek Karwowski

- Musiałem podpisać ugodę w Słupsku żeby w ogóle zarabiać na życie. Nie chciałem zostać w Słupsku, ponieważ Czarni na pewno by mi tego nie zagwarantowali. Dlatego musiałem przejść do innego klubu. Aby to zrobić potrzebowałem listu czystości. Warunki ugody oczywiście mnie nie zadawalają. Dostanę nawet mniej niż wcześniej obiecane 25 procent zaległych wypłat. Najgorsze jest to, że musiałem czekać do ostatniej chwili. Polski Związek Koszykówki nie chciał podjąć decyzji w tej sprawie, choć wszyscy prawnicy, a było ich z 15, którzy widzieli mój kontrakt twierdzili, że jest on nie ważny. Szkoda, że tak oczywiste rzeczy załatwia się w Polsce tak trudno.

Not. gesi