Sport.pl

Małysz: król lata i zimą polata?

W miejscu, gdzie zmrok zapada, nim człowiek zobaczy słońce, Adam Małysz jeszcze nigdy nie wygrał. W fińskim Kuusamo rozpoczyna się dziś Puchar Świata w skokach narciarskich. Transmisja w TVP 1 od 17.15. Zapraszamy na relację na żywo ?Z czuba?
Relacja na żywo ''Z czuba''

Więcej o skokach narciarskich

Skoro najlepszy polski skoczek pozwolił sobie na słowa: "wciąż jestem niebezpieczny", znaczy to, że jest w formie. - Może być na podium już w Kuusamo - prorokuje fiński trener kadry Hannu Lepistoe. To on i zwycięstwa w PŚ jeszcze poprzedniej zimy, po przegranej olimpiadzie, odmieniły Małysza. Ze zniechęconego, przybitego, przygnębionego niepowodzeniem w Turynie skoczka Lepistoe zrobił uśmiechniętego, pewnego siebie zawodnika. Patrzącego na wszystko z nadzieją. Głodnego sukcesów.

Poprzedni trener Heinz Kuttin był dla kadrowiczów starszym kolegą. Kumplem, luzakiem, do którego wszyscy mogli mówić na "ty". Ale jako szkoleniowiec Austriak wszystko wiedział najlepiej, zamknął się we własnym świecie i nie dopuszczał do niego nikogo. Po dwóch latach i klapie na MŚ w Oberstdorfie oraz igrzyskach musiał odejść skłócony z prezesem PZN Apoloniuszem Tajnerem.

Lepistoe to ojciec, a nawet dziadek. Dobroduszny, spokojny, flegmatyczny, cichy. Otwarty na zawodników. Chce znać ich opinie. Radzi, ocenia i planuje, ale przede wszystkim każe myśleć. Małysz obawiał się, że z racji wieku, sukcesów i doświadczenia Lepistoe będzie miał klapki na oczach. I mile się rozczarował. Przed zawodami w Oberhofie kończącymi letnie GP fiński trener powiedział Rafałowi Śliżowi: "Trenerzy są, by ci pomagać, ale na skoczni jesteś sam. Musisz wszystko sam skontrolować, wiedzieć, jak skoczyć. Kiedy skoczysz źle, powiem ci, jaki błąd popełniłeś. Ale ty sam przypomnij sobie swoje najlepsze skoki i przede wszystkim myśl".

Zmiana nastąpiła nie tylko mentalna, ale i w treningach. Nie ma przesiadywania godzinami w siłowni (w ciągu dwóch lat pracy z Kuttinem obwód uda Małysza zwiększył się o 2 cm), tylko praca nad techniką, sylwetką dojazdową, lądowaniem. Długie wyjazdy i rozłąki z domem zastąpiły tygodniowe zgrupowania dzielone treningami w miejscu zamieszkania. Z Kuusamo skoczkowie wracają do Polski w niedzielę, a zwykle zostawali, by tu trenować, i lecieli prosto do Norwegii, gdzie są następne zawody.

Odmieniony Małysz, z iskrą bożą i talentem, którego nigdy mu nie brakowało, staje więc dziś na skoczni, by na poważnie rywalizować po raz pierwszy tej zimy. Kuusamo piąty raz z rzędu organizuje początek sezonu. Skoro jednak i tu - 100 km od koła podbiegunowego - śniegu jak na lekarstwo, temperatura ledwie poniżej zera, deszczowo, mgliście, pochmurno to nie ma co się dziwić, że na początku tygodnia organizatorzy zamknęli skocznię i nie pozwolili trenować. Groziło zniszczenie rozbiegu, zeskoku i odwołanie konkursów.

Wczoraj, tradycyjnie już w Kuusamo, wiało, ale skakać można było. Wielkich zmian w czołówce PŚ raczej nie będzie. Faworytami są Finowie z Ahonenem i Artuu Leppim, Małysz oraz Austriacy z Koflerem i Morgensternem na czele. Nieobliczalni będą Szwajcarzy, Kuettel skacze jak z nut, a i Ammann zapomniał chyba wreszcie o złotych medalach z igrzysk w Salt Lake City. Norwegowie mogą nie wygrywać konkursów PŚ, ale mag wśród narciarskich szkoleniowców Mika Kojonkoski na pewno przygotuje ich do MŚ w Sapporo tak jak Larsa Bystoela do złota na igrzyskach w Turynie.

Nowych trenerów mają Czesi (Austriaka Richarda Schallerta) i Słoweńcy (Vasię Bajca, który doprowadził Jakuba Jandę do zdobycia PŚ w poprzednim sezonie).

Nie bardzo liczyć się mają Niemcy, u których huczy po wyrzuceniu z kadry Aleksandra Herra. Zawodnik opowiedział prasie, że trener Peter Rohwein oszukiwał z kombinezonami. Na pierwszą serię dawał zawodnikom prawidłowy strój, na drugą, gdy już nie było kontroli, skoczkowie zakładali ponoć o wiele za duże kombinezony i mogli dalej latać.

Miejsca Małysza w Kuusamo: 2002 - drugi i czwarty, 2003 - drugi i drugi, 2004 - 19. i 19, 2005 - siódmy i piąty. Jak będzie tym razem. Pierwszy konkurs PŚ dziś o 17.15.

Mówią skoczkowie

Jakub Janda, zwycięzca PŚ w ub. sezonie, wygrał pięć konkursów PŚ: Siedzieliśmy z kolegami w Kuusamo od paru dni i się potwornie nudziliśmy. Nie było, co robić. W żartach zaczęliśmy mówić o obcięciu włosów. I wszyscy reprezentanci Czech ścięli się na irokeza. Koledzy ogolili boki głowy na zero, ja zostawiłem sobie trochę włosów. A co na skoczni? Mam sporo problemów i nie wiem, czy będzie tak dobrze jak w poprzednim sezonie. Oddałem na śniegu tylko 15 skoków - 12 w Ramsau i trzy tutaj. Ale w pośpiechu, że nawet nie mogłem się dobrze skoncentrować. Mam problemy z pozycją dojazdową. Nowy trener kadry Austriak Richard Schallert to perfekcjonista. Każdy trening i każdy skok musi być na 100 proc. Inaczej się wkurza. Ja skaczę tak sobie, ale Adam - wybornie. On, Ahonen i Austriak Kofler to dla mnie faworyci sezonu. Morgernstern miał latem operację kolana i nie wiem, czy dobrze jest przygotowany.

Janne Ahonen, drugi w klasyfikacji PŚ: Lato było dla mnie świetne. Mało skakałem, więcej jeździłem w wyścigach dragsterów. Ominęły mnie kontuzje. Na śniegu oddałem już około 70 skoków i czuję, że forma jest wysoka. Przegrana na olimpiadzie [Ahonen przywiózł tylko srebro z konkursu drużynowego, w indywidualnych nie było go na podium - rb] mnie tylko zmobilizowała. Zdaję sobie sprawę, że jestem jednym ze starszych skoczków, ale co mam zrobić? Takie życie. Nie myślę o końcu kariery, dopóki jestem zdrowy, skoki sprawiają mi frajdę i mam wyniki. Jeśli nic się nie zmieni, może dotrwam do igrzysk w Vancouver? Przed każdym sezonem będę decydował, co dalej. Dla mnie najważniejsze w tym sezonie są mistrzostwa świata. A jeśli po raz piąty wygram Turniej Czterech Skoczni, będę jedynym, który tego dokonał. Dlatego zmobilizuję się na start w Niemczech i Austrii. Nie wiem, kto będzie się liczył. Adam, Jakub Janda, któryś z Norwegów. Więcej powiem za parę tygodni. Na razie zaczynam swój 15. sezon startów w PŚ. Niemożliwe jest, bym - tak jak w sezonie 2004/05 - wygrał aż 12 konkursów. 11 będzie OK.

Andreas Kuettel, trzeci w klasyfikacji PŚ:

Latem byłem w Stanach i skakałem dla przyjemności, a nie po to, by trenować. Do startów nie przywiązywałem wagi, dlatego zdziwiło mnie, że dwa razy byłem na podium letniego GP. Do tej pory oddałem na śniegu... dwa skoki. Dramatycznie mało, ale dobrze, że start w konkursie mam zapewniony bez kwalifikacji [tak jak pierwsza piętnastka poprzedniego PŚ - rb]. Przynajmniej trochę poskaczę. Faworyci? Jest kilkunastu.

Liczby sezonu

28 - po raz 28. skoczkowie rywalizują o Kryształową Kulę

29 - tyle zaplanowano konkursów PŚ

27 - tyle zaplanowano konkursów indywidualnych

21 - tyle konkursów odbędzie się na skoczniach dużych

6 - tyle na mamucich

13 - tyle zawodów rozegranych będzie przy sztucznym świetle

______________________________________________________

Daty do zapamiętania



datazawody
20 i 21 styczniakonkursy PŚ w Zakopanem
24 lutegokonkurs indywidualny MŚ w Sapporo na skoczni dużej
3 marcakonkurs indywidualny MŚ w Sapporo na skoczni normalnej
25 marcakoniec sezonu w Planicy
______________________________________________________

Najwięcej wygranych konkursów PŚ



liczba wygranychzawodnik
46Matti Nykaenen (Finlandia)
33Jens Weissflog (Niemcy)
32Janne Ahonen (Finlandia)
29Adam Małysz (Polska)
28Martin Schmitt (Niemcy)
______________________________________________________

Pieniądze do wygrania w jednym konkursie PŚ

Takie nagrody (we frankach szwajcarskich) przewiduje FIS,
ale mogą być one większe, jeśli stać na to organizatorów.



miejscekwota
1.30 tys.
2.15 tys.
3.10 tys.
4.6 tys.
5.3 tys.
6.2 tys.
7-10.1 tys.
Czy Małysz stanie na podium w Kuusamo?