Cracovia - Widzew 2:1. Giza odblokowany

Cracovia nie przegrała jesienią na własnym boisku. I zakończyła rundę na wysokim szóstym miejscu
Mecz miał kilka podtekstów. Trener Cracovii Stefan Majewski w poprzednim sezonie wprowadził Widzew do ekstraklasy, ale zapowiadał, że sentymenty odłoży na bok. Słowa dotrzymał, choć początkowo sprawdziło się jego ostrzeżenie. "Nieprzewidywalny Widzew" przetrzymał napór gospodarzy i nieoczekiwanie strzelił gola. Gdyby goście wytrzymali spotkanie fizycznie lub gdyby Bartłomiej Grzelak wykorzystał jedną z dwóch wybornych sytuacji, Widzew mógł z Krakowa wywieźć co najmniej punkt.

Grzelak, którym mocno zainteresowana jest Wisła Kraków, nie zachwycił. I z taką formą trudno mu będzie znaleźć nowego pracodawcę. Przy stanie 1:0 dla swojego zespołu dwukrotnie strzelał z kilku metrów obok bramki. Wiśle śmiało można za to polecić najlepszego na boisku Adriana Budkę wspomagającego udanie napastników i neutralizującego ataki Cracovii. Na wyróżnienie zasłużył sobie też lewy obrońca Widzewa Łukasz Broź - twardy, nieustępliwy i waleczny. Pół roku temu awansował z Kmitą z pobliskiego Zabierzowa do II ligi, ale nie znalazł uznania w oczach działaczy obu klubów z Krakowa.

Cracovia też miała swoich bohaterów. Jacek Wiśniewski prezentował te same cechy co Broź, za co schodząc, otrzymał brawa na stojąco od kibiców. Do siatki zaczął wreszcie trafiać Piotr Giza. Gdyby grał tak wcześniej, pewnie nie byłoby problemów z miejscem w składzie reprezentacji Polski. Przy pierwszym golu asystował Marcin Bojarski, dla którego był to 150. występ w I lidze.

Po meczu powiedzieli:

Stefan Majewski (trener Cracovii): Chcieliśmy to spotkanie wygrać. Pierwsze 15 minut zaczęliśmy bardzo dobrze, potrafiliśmy zepchnąć przeciwnika do defensywy. Praktycznie po pierwszym kontrataku stało się to co nie powinno - straciliśmy bramkę. Po tym mój zespół stracił na animuszu, były momenty, że przeciwnik zyskał przewagę. Na szczęście w końcówce pierwszej połowy udało nam się strzelić wyrównującą bramkę. Uważam, że drugą połowę zagraliśmy agresywniej, byliśmy bardziej zmotywowani i potrafili strzelić drugą bramkę, co dało nam zwycięstwo.

Michał Probierz (trener Widzewa): Gratuluję trenerowi Majewskiemu zdobycia trzech punktów. Nie mam pretensji do Fabiniaka za utraty bramek. Trzeba umieć przegrywać.

Cytat meczu:

- Nie udało mu się wykorzystać sytuacji, ale się starał - Michał Probierz, trener Widzewa o Bartłomieju Grzelaku, który dwukrotnie spudłował z kilku metrów.

Liczba Widzewa:

4 - tyle kolejnych meczów przegrali łodzianie na zakończenie rundy.