Sport.pl

Hannu Lepistoe: Małysz? Tylko bez nerwów

Jestem spokojny o formę Małysza - mówi o najlepszym polskim skoczku trener kadry narodowej Hannu Lepistoe. Polscy zawodnicy mają za sobą pierwsze treningi na śniegu.
Od poniedziałku kadra polskich skoczków trenuje w Rovaniemi na skoczni K100. Jeśli pogoda będzie odpowiednia, kadrowicze (Adam Małysz, Kamil Stoch, Robert Mateja, Stefan Hula, Rafał Śliż, Piotr Żyła i Marcin Bachleda) oraz trenerzy Hannu Lepistoe, Łukasz Kruczek i Zbigniew Klimowski przeniosą się na dużą skocznię w Kuusamo. Do kraju kadra wraca 12 listopada, skąd dziewięć dni później odleci do Kuusamo na inaugurację PŚ (25-25 listopada).

Paweł Rzekanowski: Jak trenuje kadra w Rovaniemi? Na ile jest to uzależnione od pogody?

Hannu Lepistoe: Chcemy zorganizować dużo skoków z różnych wysokości rozbiegu, ale ile ich będzie - zależy właśnie od pogody. Ważne, aby ich było jak najwięcej, bo zawodnicy czują się lepiej, kiedy dłużej startują na śniegu, a gorzej, kiedy dopiero wchodzą na niego pierwszy raz po przerwie.

Wybrał Pan już tych, którzy wystąpią 21 listopada w pierwszym turnieju Pucharu Świata w Kuusamo?

- Oczywiście wystartuje Adam, czeka na to wiele osób. Dobrze prezentują się Stefan Hula i Kamil Stoch, który jednak musi jeszcze popracować nad kilkoma elementami. Ale są też inni. W turniejach będą skakali ci, którzy są w najlepszej formie.

Czuje Pan presję oczekiwań? Ostatni rok był dla skoczków niezbyt udany, a teraz znów są nadzieje na sukcesy po dobrych wynikach w letnim Grand Prix.

- Wiem, jak bardzo wszyscy w Polsce przejmują się Małyszem, ale trzeba do tego zainteresowania podejść ze spokojem. Ja tak robię. Nie ma sensu się denerwować. Lepiej dać i jemu, i mi popracować nad formą.

Czy teraz jest ona wystarczająca do takich sukcesów jak kilka sezonów temu?

- Nie porównujmy ich - wtedy był inny czas, teraz jest inny. Dla mnie bardzo ważne jest, by Adam wierzył w siebie. To wyjątkowy człowiek - rzadko zdarzają się skoczkowie z takim wyczuciem skoków narciarskich. Ale czy znów będzie na szczycie, zależy od niego, a ja widzę, że bardzo mu zależy. Oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, jak się potoczy sezon. Jako trener widziałem już jednak wielu zawodników i wiem, że Adam jest dobrze przygotowany

Czym różni się Małysz z poprzedniego sezonu od obecnego?

- Większą rolę zwróciliśmy na technikę, gdzie są spore możliwości poprawy. Dużo czasu spędziliśmy, oglądając jego skoki. Staraliśmy się wyjaśnić, co w jego technice można jeszcze ulepszyć.

Widać efekty?

- Na pewno tak. Adam skacze lżej, przyjemnie się go ogląda. Teraz najważniejsze, żeby i on, i reszta skoczków ustabilizowali formę. Nie chciałbym, żeby jednego dnia byli wspaniali, innego już znacznie gorsi.

Adam po letnich treningach jest w naprawdę dobrej dyspozycji, skakanie sprawia mu przyjemność. Poprawia stopniowo swoją prędkość na progu. Skacze równo, nie ma wahań. To dobry znak.

Wiem, co mówię - pracowałem już z wieloma zawodnikami i wiem, że ludzie, którzy chcą coś osiągnąć w sporcie, muszą czuć radość z pracy. W Polsce też tak jest.

Co robią rywale przed startem Pucharu Świata

Słoweńcy zakończyli tydzień temu sezon letni - Memoriał Bogdana Norcica wygrał Jernej Damjan. Po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją na skocznię wrócił Peter Zonta, ale pozostałych - Primoża Peterkę, Matjaza Zupana i Roka Benkovicia - trapią kontuzje. Pod koniec tygodnia Słoweńcy wylatują do Skandynawii (Rovaniemi lub Lillehammer), by skakać na śniegu.

Inaczej niż zwykle przygotowują się Niemcy. W ubiegłych latach tuż przed startem Pucharu szukali ośnieżonych obiektów, teraz trener Peter Rohwein zabrał zawodników na tygodniowy obóz relaksacyjny na Wyspy Kanaryjskie. Obecnie Niemcy trenują na skoczni Schattenberg.

Austriacy trenują w Ramsau. W przygotowaniach bierze udział kontuzjowany ostatnio dwukrotny mistrz olimpijski z Turynu (indywidualnie i drużynowo) Thomas Morgenstern.

Finowie skaczą w Kuusamo. Janne Ahonen, który w tym sezonie chce wygrać Turniej Czterech Skoczni i obronić wywalczony dwa lata temu tytuł mistrza świata, poprawia technikę lądowania, wydłużając do maksimum rozbieg i lot.

Źródło: skijumping.pl