Sport.pl

Blackburn nie odpuści. Wisła odpowie za rasizm

Wiśle Kraków grozi dyskwalifikacja z europejskich pucharów. Po meczu fazy grupowej Pucharu UEFA ciemnoskóry piłkarz Blackburn Benni McCarthy oskarżył Nikolę Mijailovicia o rasistowskie obelgi. Między piłkarzami doszło do bójki. Anglicy złożyli skargę do UEFA.
Mecz w Krakowie był twardy. Dochodziło do wielu fauli i spięć. Narzekały na nie obie strony. - Padło wiele komentarzy pod adresem Benniego, które przesłoniły piękne widowisko - powiedział trener Mark Hughes.

Według pochodzącego z RPA McCarthy'ego obrażał go Mijailović. - To były jawnie rasistowskie okrzyki. Benni był przez cały mecz bardzo zdenerwowany i rozbity. Po wszystkim w ogóle nie był w stanie cieszyć się z wygranej - mówił Hughes. - Nie mamy nagrań ani żadnych innych dowodów, ale będziemy o tym mówić głośno i nie odpuścimy, bo na takie zachowania nie ma miejsca w futbolu.

Na obrażaniu słownym się nie skończyło. Między McCarthym a Mijailoviciem tuż po końcowym gwizdku doszło do rękoczynów. Benni McCarthy chwycił Serba za grdykę w chwili, gdy ten uderzył go lewą ręką w twarz. Do bijących się piłkarze doskoczyli inni, najpierw z Blackburn, potem z Wisły, którzy próbowali uspokoić sytuację.

W piątek Hughes zażądał od UEFA "wszczęcia tak ostrej akcji przeciw rasizmowi, jak to tylko możliwe". O sprawie huczała cała piątkowa angielska prasa. "Guardian" zamieścił zdjęcie, jak tuż po meczu rezerwowy bramkarz Blackburn i inny czarnoskóry zawodnik Shabani Nonda rozdzielają McCarthy'ego i Mijailovicia. Na podstawie rozmów z piłkarzami i trenerem dziennik pisze, że Mijailović obrażał McCarthy'ego od pierwszych minut spotkania. W przerwie reprezentant RPA i trener Hughes poinformowali o zachowaniu obrońcy Wisły szwedzkiego sędziego Stefana Johannessona. Według "The Times" McCarthy prosił o pomoc innych piłkarzy Wisły, ale nic to nie dało. Po zmianie stron Serb nadal zachowywał się skandalicznie - pisze "Times".

W piątek od Anglików o wydarzeniach dowiedziała się UEFA. BBC cytuje rzecznika federacji Williama Gaillarda: - W takich sprawach zawsze jest problem ze znalezieniem konkretnych dowodów. Jednak Benni McCarthy jest znaną postacią w europejskiego futbolu od lat, triumfatorem Pucharu UEFA i Ligi Mistrzów. Nie ma powodu, by nie wierzyć jego słowom. Sprawa będzie badana. Za wcześnie mówić o karach. Czekamy na raport sędziego i delegata.

Wsparcie dla Blackburn zadeklarowała Angielska Federacja Piłkarska (FA).

W Krakowie przeprowadzono w piątek dochodzenie. Po obejrzeniu kasety z zapisem wydarzeń zarząd klubu przesłuchał Mijailovicia. - Nikola, prowokowany w trakcie meczu przez rywala, rzucił się na niego i odepchnął w drodze do szatni, ale żadnych uwag rasistowskich do niego nie kierował. Chociażby dlatego, że nie zna angielskiego. Jestem pewny, że żadnego wpływu na zachowanie Nikoli wobec McCarthy'ego nie miał kolor skóry - stwierdził prezes Wisły Ludwik Miętta-Mikołajewicz i dodał: - W Wiśle nie ma miejsca na rasizm. Naszymi czołowymi piłkarzami są przecież ciemnoskórzy Cleber i Paulista. Nie rozumiem pretensji trenera Anglików. Podczas meczu nie padały rasistowskie okrzyki nawet z trybun. Piłkarze też nikogo nie obrażali, choć byli prowokowani przez rywali - dodaje prezes Wisły. - Przepychanka McCarthy'ego z Mijailoviciem była niegroźnym incydentem. Całe zajście zostało przerysowane.

W oficjalnym oświadczeniu Wisła przeprosiła za to, że Mijailović wszczął przepychankę. Klub napisał: "Postępowanie zawodnika było wywołane wyłącznie emocjami, jakie towarzyszyły ostatnim minutom meczu. Emocje nie mogą jednak usprawiedliwiać takiego zachowania. Władze klubu w najbliższym czasie ukarzą dyscyplinarnie zawodnika".

Prezes Wisły Ludwik Mietta-Mikołajewicz:

- Każdy Serb, a co dopiero Nikola, jest uczulony na wszelkie przejawy lekceważenia, a McCarthy podobno przez cały mecz szczekał do niego

Wiśle grozi nawet dyskwalifikacja

31 marca FIFA wprowadziła nowy karomierz - trzy punkty kary za rasistowskie zachowanie, sześć punktów za recydywę, dyskwalifikacja klubu za następne incydenty. Zawodnikowi grozi kilkumeczowe zawieszenie.

Wybryki Mijailovicia

Wrzesień 2004

Wisła ostro upomniała Serba, kiedy na spotkaniu z internautami po meczu Wisła - Amica powiedział: - Sędzia był przekupiony. Legia może mieć sędziów, ale i tak nie będzie pierwsza. Mogą kupić wszystko, ale Wisły nie mogą kupić. PZPN ukarał piłkarza karą 2 tys. zł grzywny.

Marzec 2005

W klubie Prozac bawił się w towarzystwie koszykarza Mujo Tuljkovicia. Przy sąsiednim stoliku siedziały dwie dziewczyny z kolegą studentem. Gdy poszły do toalety, podpici sportowcy zajęli ich miejsca. Na prośbę, aby ustąpili, Mijailović odpowiedział po polsku wyzwiskami, po czym rzucił się na studenta z pięściami. Interwencja ochrony nie ostudziła krewkiego piłkarza. Wystraszeni goście opuścili lokal, jednak obaj sportowcy podążyli za nimi. Na zewnątrz Mijailović miał wymierzyć kopniaka i dwa ciosy pięścią w twarz studenta przytrzymywanego przez koszykarza. Uderzył też dziewczyny, które usiłowały bronić kolegi.

Lipiec 2005

Serb wyjechał na testy do Metz i wrócił pięć dni po uzgodnionym terminie. Klub przesunął go do rezerw.

Listopad 2005

W środku nocy piłkarz przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. Po zatrzymaniu policjanci poczuli od niego alkohol. Nie dał się jednak przebadać alkomatem. Wszczął awanturę, szarpał się i obrażał patrol, po czym uciekł mimo strzałów ostrzegawczych. Kilka dni później zgłosił się do psychiatry. Skarżył się na stany lękowe po rzekomym policyjnym napadzie. Lekarz wysłał go na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Zatrzymano mu prawo jazdy, paszport i wydano zakaz opuszczania kraju. Grozi mu do trzech lat więzienia.