Adamek: Kibice dostali krew

Kibice więc chyba dostali to co chcieli - krwi. Wiem, że popełniłem w tej walce błędy, ale z wnioskami zaczekam do obejrzenia walki na wideo - mówi polski pięściarz Tomasz Adamek, który w sobotę obronił mistrzowski pas w wadze półciężkiej.
Opinie po walce Adamek - Briggs

Tomasz Adamek (30 lat, 31 zwycięstw, 21 nokautów): - W tej walce niczym nowym mnie nie zaskoczył i nie było w tej walce chwili w której byłby zagrożony. Knock down w pierwszej rundzie był przypadkowy, po lekkim ciosie. Właściwie był moim błędem - przewróciłem się, bo źle ustawiłem nogi. Słyszałem doping kibiców, jak śpiewali hymn. Pomogli, bardzo im dziękuję.

Poprzednia walka z Briggsem była o niebo trudniejsza. Wtedy miałem nos zablokowany krwią, nie mogłem oddychać. Teraz rozbity miałem łuk brwiowy. Po raz pierwszy zszywano mi łuk - siedem szwów. Myślałem, że tym razem obejdzie się bez krwi, ale najpierw Briggs rozciął łuk brwiowy, potem ja. Kibice więc chyba dostali to co chcieli - krwi. Wiem, że popełniłem w tej walce błędy, ale z wnioskami zaczekam do obejrzenia taśmy.

Za dwa tygodnie wracam do Kinga rozmawiać o następnej walce. Wiem, że telewizje są zainteresowane kontraktem. Najbliższą walkę chętnie stoczyłbym w styczniu, z najlepszymi dostępnymi na rynku, choćby o pas w innej wersji - WBA, albo IBF. Jeśli Briggs chciałby walczyć po raz trzeci, proszę bardzo, nawet z nim. Po co żona przyjeżdża na moje walki? Żeby wiedziała jak jej mąż ciężko zarabia na życie...

Paul Briggs (31 lat, 25 zwycięstw, 3 porazki, 18 nokautów): - Dałem wszystko ze swojego serca i wydawało mi się, że to wystarczyło. Sędziowie widzieli ta walkę inaczej. Wstrząsnąłem Tomkiem lewym sierpowym na początku walki, ale cóż, do ostatniego gongu było jeszcze cholernie daleko. Mimo to sądziłem, że pod koniec walki prowadzę dwoma, czterema punktami. W środku walki być może mogłem skończyć nokautem, ale nie chciałem ryzykować kontrataku Adamka. I stopniowo wzmacniać presję.

Jose Sulejman, wieloletni szef WBC: - To była moja walka życia.

Jim Lampey, wieloletni komentator boksu dla HBO: - Adamek - Briggs I i II to najlepsze 24 rundy, jakie widziałem w ostatnich dwóch latach.

Jerzy Kulej, dwukrotny złoty medalista olimpijski, komentator walki dla Polsatu: - Nie wiem, dlaczego Adamek miał takie problemy z zakończeniem tej walki przed czasem. Nawet Wałujew potrafi zakończyć akcje nokautem. Wali, wali, czasem na oślep, ale w tej lawinie ciosów jakieś dochodzą i przewracają przeciwnika. Adamek wygrał, ale w pojedynku trenerów lepsi byli Australijczycy. Lepiej przygotowali się na Adamka, niż nasi trenerzy na Briggsa. Buddy McGirt spodziewał się zagrożenia od prawej strony Briggsa, tymczasem knock down w pierwszej rundzie był po lewym sierpowym. Briggs przygotował kilka akcji, które zaskoczyły mnie i pewnie Adamka. Mam nadzieję, że do pracy wróci chory trener Gmitruk.

Johnny Lewis, trener Briggs, oraz m.in. Kostii Cziu, Virgilla Hilla: - Wiedzieliśmy, że Adamek jest czuły na uderzenia z prawej strony i nad tym pracowaliśmy. Polak niestety bardzo dobrze wyprzedzał akcje Paula lewą ręką, tu był klucz do decyzji sędziów. Paul był bliski wygranej, ba, jakby sędziowie punktowali odwrotnie, to myślę, że nikt by się nie obraził. Paul jest dobrym chłopakiem, i choć mógł wykorzystać sytuacje z ciosami poniżej pasa, nie wykorzystał jej. My Australijczycy gramy fair.

Buddy McGirt, trener Adamka: Kilka błędów Tomasz popełnił, ale to chyba nieuniknione. Przyjmował ciosy, bo nie stosował uników, jakich go uczyłem. Był przytgotowany bardzo dobrze, wytrzymał do końca. Ja jestem szczęśliwy, bo wreszcie mój chłopak wygrał [trzej zawodnicy McGirta: Antonio Tarver, Arturo Gatti i Lamon Brewster przegrali w tym roku walki o tytuł mistrza świata - rl]. Chciałbym z Tomaszem dalej pracować, ale to zależy od niego.