Latający cyrk Mike'a Tysona

- Mam nadwagę, za dużo palę, ale wracam do formy - mówi Mike Tyson przed kolejnym powrotem na ring.
Były mistrz świata ma poważne problemy finansowe i dlatego wymyślił "Mike Tyson's World Tour" - cykl walk sparingowych na całym świecie. - Mój trening w Las Vegas obserwowało 2 tys. ludzi. Nie wiem, dlaczego to robią. Skoro jednak chcą mnie oglądać, to zorganizuję im walki - mówi Tyson po zakończeniu "Mike Tyson's Training Camp". Treningi odbywały się w namiotach i, jak twierdzą obserwatorzy, były przykrym widowiskiem. Jeszcze kilkanaście lat temu największe miasto stanu Nevada było sceną triumfów Tysona. W 1986 r. "Żelazny Mike" w hotelu Hilton znokautował Trevora Berbicka i został najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej w historii. - Nienawidzę walczyć. Moja kondycja jest fatalna. Wytrzymuję trzy, cztery rundy - przyznał Tyson.

W czasie tournée 40-letni były mistrz ma stoczyć sto czterorundowych walk na trzech kontynentach. - Sto razy cztery daje więcej rund, niż stoczyłem w zawodowej karierze - przyznaje Tyson. Amerykanin na zawodowym ringu wygrał 50 pojedynków i sześć przegrał. Ostatni raz walczył w czerwcu ubiegłego roku, gdy został znokautowany przez Kevina McBride'a. - Nauczyłem się, że życie jest krótkie i nieprzewidywalne. Nie można podchodzić do wszystkiego zbyt emocjonalnie - mówi Tyson.

Amerykanin zarobił w karierze ok. 400 mln dol., ale jest bankrutem. - Pieniądze, które zarobię, nie pomogą mi. Ale przydadzą się, a ja pozbędę się depresyjnych nastrojów - mówi Tyson.

Na razie nie potwierdziły się plotki o podpisaniu przez Tysona kontraktu na walki w formule Pride (walczy w niej Paweł Nastula). Głównie dlatego, że Tyson ma kontrakt z telewizją Showtime na stoczenie jeszcze jednej walki bokserskiej. Władze stacji nie miały nic przeciwko przejściu zawodnika na emeryturę, ale gdy usłyszały o formule Pride, przypomniały, że na mocy umowy Amerykaninowi nie wolno brać udziału w żadnych walkach wręcz. Tak oficjalnych jak towarzyskich. Na wiadomość o tournée Showtime nie zareagowało.

Pierwsza walka "Mike Tyson's World Tour" już 20 października w Ohio. Przeciwnikiem Tysona będzie Corey Sanders, którego w 1998 r. na punkty pokonał Andrzej Gołota. Najdroższe bilety mają kosztować 200 dol., najtańsze 25. - Kiedy i gdzie można było zobaczyć Tysona za 25 dolarów? - pyta współorganizator tournée Sterling McPherson.