Zimna krew Adamka

Don King znalazł wreszcie swojego Konga - mówią w USA. Nikołaj Wałujew jest mistrzem świata, ma prezencję godną zawodowego boksu i wreszcie Ameryka zobaczy go w telewizji. Po walce z Monte Barrettem zrobi furorę w USA.
Widok Wałujewa przemieszczającego zgrabnie stopy rozmiar 16 podczas odbijania piłeczki tenisowej - starej wschodnioeuropejskej metody treningu - jest niezapomniany. Ma się nieodparte wrażenie, że równie lekko odbijałby od podłogi piłkę lekarską. W Jabb Gym w Chicago Rosjanin skradł Tomaszowi Adamkowi całe zainteresowanie mediów, gdy wkroczył ze swoją na wpół cyrkową ekipą kilkanaście minut przed treningiem. Za olbrzymem, niemal 150-kilowym Wałujewem (213 cm wzrostu), do sali wszedł o połowę mniejszy trener Manuel Gabrelian błyskający na prawo i lewo złotymi koronkami w uzębieniu oraz osobisty ochroniarz Wałujewa Igor Fiodorow - twarz nieruchoma, czarne okulary, postawa czujna, asystująca. - Zna sztuki walki? - zapytałem tłumacza rosyjskiej ekipy Pawła w jaskrawym, kraciastym garniturze. Podobno Igor zna wszystko.

Łonly in Amierika

Pupil właściciela Gymu, biały, słodki pudelek z czerwoną kokardką, który Rosjaninowi mógłby wskoczyć do ucha, a ten by nie zauważył, nie wiedział, gdzie uciekać, gdy Wałujew zaczął balet z trenerem na deskach sali. W zwolnionym tempie pięści boksera nadciągały nad trenera, który wolno usuwał się, aby nie zostać nimi przygnieciony. Ale chyba zwolnione tempo to tylko fałszywe wrażenie. W sobotę Wałujew (44 zwycięstwa, 0 porażek, 32 nokauty) po raz drugi będzie bronić tytułu mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBA w pojedynku z Monte "Two Gunz" Barrettem (31 zwycięstw, 1 porażka, 17 nokautów). Barrettowi nie wystarczyłyby nawet "12 Gunz". Przewaga fizyczna Wałujewa jest tak kolosalna, że nawet niedostatki techniczne nie powinny mu zaszkodzić. Wyższy o 24 cm, cięższy o blisko 50 kg, zasięg ramion dłuższy o 17 cm, a obwód klatki większy o 24,5 cm.

Zresztą pojedynek z Johnnym Ruizem, w którym Rosjanin zdobył mistrzostwo świata, a później z Owenem Beckiem pokazały, że Wałujew robi - nomen omen - gigantyczne postępy. Pojedynek z Beckiem zakończył serią 12 ciosów, choć mówiło się, że nie potrafi zadać trzech z rzędu, w walce z naprawdę mocnym fizycznie, niezniszczalnym wydawałoby się Ruizem wygrał decydującą o zwycięstwie ostatnią rundę. - To najbardziej niedoceniany pięściarz wagi ciężkiej - grzmiał o nim Don King, który jak się mówi, znalazł wreszcie swojego Konga, czyli postać, która może nadać więcej blasku bladej wadze ciężkiej, a co za tym idzie deszcz pieniędzy. W reklamach HBO uśmiechnięty Wałujew ze wspaniałym sanktpetersburskim akcentem wymawia więc hasło Kinga: "Łonly in Amierika".

Tam, gdzie harują amatorzy

Obrona tytułu w wadze ciężkiej wydaje się przesądzona, więc prawdopodobnie najciekawszą sobotnią walką będzie pojedynek Tomasza Adamka (30 zwycięstw, 20 nokautów) z Paulem Briggsem (25 zwycięstw, 2 porażki, 18 nokautów) w obronie tytułu mistrza świata wagi półciężkiej wersji WBC. Wczoraj Polak z towarzyszeniem tupotu nóg kilku dziennikarzy i ekip telewizyjnych z Niemiec (jedna) i z Polski (dwie) przebiegających to do Wałujewa, to do niego "tarczował" z trenerem Buddym McGirtem w imponującym stylu. A potem zaimponował zimną krwią. Przy błyskach fleszy musiał uśmiechać się do Kinga i pozować z nim, choć przecież dopiero po wycofaniu pozwu Adamka z nowojorskiego sądu przeciw Kingowi promotor zgodził się na walkę Polaka z Briggsem.

Kilka mil od jasnego, nowoczesnego Jabb Gym, na Ogden Avenue, w tej części Chicago, gdzie z samochodów słychać już wyłącznie latynoską muzykę, jest Windy City Gym istniejący w różnych lokalizacjach od 1887 roku. Jabb i Windy City to zupełne przeciwieństwa, które wczoraj najbardziej rzucały się w oczy. W Windy City Gym jest ciemna sala, na ścianach setki starych plakatów, niemal czarne deski zakonserwowane potem bokserów, maty ringów dziurawe i wiecznie cerowane. To tutaj od sześciu tygodni przygotowują się ze swoimi trenerami pięściarze Hammer Knockout Promotion - między innymi Maciej Zegan (37 zwycięstw, 1 porażka, 21 nokautów) do sobotniej walki z Natem Campbellem (28 zwycięstw, 5 porażek, 1 remis, 23 nokauty) o prawo do bicia się o tytuł w wadze lekkiej i Krzysztof Włodarczyk do listopadowego pojedynku o tytuł mistrza świata w Warszawie.

Oprócz nich jest dwudziestka ciężko harujących pięściarzy amatorów, z których niemal każdy mógłby zrobić karierę w Polsce jako następca Gołoty i Adamka, a o których nikt nie słyszał...

Nikołaj WałujewvsMonte Barrett
33wiek35
213wzrost191
145waga99
218zasięg ramion198
44-0bilans31-4