PZPN zapowiada ostrą walkę z ministrem Lipcem

- Minister Lipiec nie ma prawa nas zawiesić, a jeśli tak zrobi, odwołamy się i pójdziemy do sądu - zapowiada Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN.
W poniedziałek zarząd PZPN będzie analizował 90-stronicowy protokół sporządzony przez Ministerstwo Sportu po kontroli w piłkarskiej centrali. Ma on być podstawą do zawieszenia władz PZPN przez ministra sportu Tomasza Lipca. - Tak naprawdę nie wykazano żadnego istotnego naruszenia statutu, a tylko wówczas minister mógłby próbować zawiesić władze PZPN - zapewnia Kolator. Nie wyklucza, że zarząd w ogóle nie przyjmie do wiadomości protokołu ministerstwa i nie podpisze go. - Nie będziemy zdradzać naszej strategii obrony, ale niewykluczone, że pójdziemy do sądu - dodaje wiceprezes PZPN.

Związek zdradził też, jak będzie wyglądała weryfikacja 11 tys. polskich arbitrów (zarząd PZPN postanowił, że będzie tworzył od nowa całą strukturę sędziowską w Polsce). Do końca rundy jesiennej w każdym z 16 województw powstaną komisje weryfikacyjne (3-5 osobowe) z lokalnym szefem etyki związku na czele. Każdy arbiter, który będzie chciał dalej pracować w zawodzie, będzie musiał m.in. złożyć oświadczenie, że nigdy nie brał udziału w korupcji.