Rybnicki nastolatek przyszłością polskiego boksu

Po raz ostatni medal w mistrzostwach świata juniorów reprezentanci Polski zdobyli 21 lat temu. W 1985 roku w Bukareszcie srebro w kategorii ciężkiej wywalczył Andrzej Gołota, a brąz w półciężkiej - Henryk Zatyka. Mazik w nadatlantyckim Agadirze spisał się bardzo dobrze w kategorii papierowej (48 kg). W drodze do podium 17-latek miał silnych rywali. Pokonał Ormianina Hayka Agaboira i Węgra George'a Szalaya, który jest jednym z najlepszych pięściarzy w Europie w tej kategorii. W półfinale przegrał z zawodnikiem z Kazachstanu Olzhasem Sattibayewem, ale pokazał się z dobrej strony. - Mazik to wielki talent - ocenia trener reprezentacji juniorów Marek Okroskowicz. - Jego atutem jest szybkość. Często również bije seriami i ma ogromne serce do walki - charakteryzuje filigranowego zawodnika (168 cm) jego trener klubowy Anatol Jakimczuk.

Dla nastolatka mistrzostwa w Agadirze były ogromnym przeżyciem. - Piękne miasto z wieloma kontrastami. Mieszkaliśmy w luksusowym hotelu, a na ulicy wiele żebrzących dzieci. Jedzenie nie było za dobre. Szynka smakowała jak plastik - trochę narzeka Mazik. Mieszkający w Rybniku Boguszowicach nastolatek uczy się na piekarza, ale swoją przyszłość wiąże z boksem. - Moim celem jest wyjazd na olimpiadę. Będę dążył do tego ze wszystkich sił. Do zawodowstwa wcale mi niespieszno - twierdzi. Mazik w ubiegłym roku był mistrzem Polski kadetów, zdobył także Puchar Polski. Na tegorocznych mistrzostwach Polski juniorów był trzeci.

Niestety, młodziutki bokser na Śląsku nie ma za bardzo z kim rywalizować. - Sparuję czasami z klubowym kolegą Patrykiem Cichockim, który walczy w muszej, oraz z Leszkiem Tokarzem z Concordii - tłumaczy. Dlatego, żeby się rozwijać, Mazik będzie musiał opuścić nasz region. Najsilniejsze obecnie kluby bokserskie w Polsce to PKB Poznań i Hetman Białystok. Wiele wskazuje na to, że do jednego z nich trafi w przyszłości rybnicki zawodnik.