Skandal w Gdańsku: bananem w piłkarza

Szalikowcy Lechii obrzucili bananami czarnoskórych piłkarzy Pogoni Szczecin. - Wszyscy ludzie są równi, niezależnie od koloru skóry, nikogo nie można dyskryminować - mówił ze łzami w oczach Brazylijczyk Julcimar
Kiedy piłkarze Lechii i Pogoni wychodzili z tunelu na boisko przed meczem Pucharu Polski, w stronę piłkarzy ze Szczecina poleciały banany. Rzucali szalikowcy Lechii z trybuny, obok której siedzi kierownictwo klubu i VIP-y. Przez cały mecz kibice gospodarzy naśladowali małpy, wznosili okrzyki "Wzorem naszym jest Rudolf Hess". Hess to jeden z najbliższych współpracowników Adolfa Hitlera i jeden z twórców hitlerowskiej III Rzeszy.

W 20. minucie szalikowcy powtórzyli akcję z bananami. Najbardziej ucierpiał wtedy lewy obrońca Pogoni Daniel, który wyrzucał aut w pobliżu miejsca, gdzie siedzieli rasiści z Gdańska. - Grałem kiedyś w Lechii, mówiłem kolegom, że w Gdańsku są wspaniali kibice, że będzie świetna atmosfera. Już w przerwie pytali mnie, dlaczego ich oszukałem, że takiego wrogiego zachowania nigdzie nie widzieli - opowiadał po meczu zdruzgotany Julcimar. - Tak cieszyłem się na powrót do Gdańska, a spotkała mnie taka przykrość - dodał Brazylijczyk.

- Pierwszy raz przydarzyło nam się coś takiego. Żal mi tych chłopaków. Przyjechali ciekawi Polski, nowej kultury. To, co zobaczyli w Gdańsku, było żenujące - powiedział trener Pogoni Mariusz Kuras.

Zbulwersowani byli również piłkarze Lechii. - To była żenada, nie podoba nam się takie zachowanie. Nie chcemy tego więcej na naszych meczach - powiedział kapitan drużyny Maciej Kalkowski.

- Będziemy robili wszystko, żeby takie sytuacje się nie powtórzyły. Ale przecież nie możemy wydać kuriozalnego nakazu, aby przed wejściem na stadion ochroniarze rekwirowali banany - zapewnił dyrektor Lechii Błażej Jenek. - Dziś nasze wysiłki skierowane były na to, by w trakcie meczu nie doszło do żadnych bijatyk. To nam się udało. Niestety, doszło do tego przykrego incydentu.

Jacek Kurski, poseł PiS, kibic Lechii oraz były działacz gdańskiego klubu, który był na meczu z Pogonią: - Widziałem tych bezmyślnych ludzi rzucających bananami w Brazylijczyków. Żenada, zwykła głupota, wystawianie się na łatwy strzał opinii publicznej i mediów. Nie ma w tym żadnej ideologii, tylko kretynizm.

Komentarzy w sprawie wczorajszego zachowania chuliganów z Gdańska unika na razie prezydent miasta Paweł Adamowicz, który bywa na meczach Lechii ("bo nie widziałem incydentu"), oraz główny sponsor klubu Saur Neptun Gdańsk. - Musimy się zapoznać z wydarzeniami na stadionie i dopiero w środę odniesiemy się do tej sprawy - powiedziała Izabela Szoll-Czapczyk z Saur Neptun Gdańsk.

Jaka kara czeka Lechię? W tym roku władze światowego futbolu wprowadziły rewolucyjne zapisy o walce z rasizmem. Odjęcie trzech punktów, sześciu za recydywę, a nawet dyskwalifikacja klubu za następne incydenty - to postanowienia Komitetu Wykonawczego Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA). Jego decyzji muszą się podporządkować władze kontynentalne (jak UEFA) i krajowe (jak PZPN), które mają przygotować korekty swoich regulaminów.

Co zrobi PZPN? - Będzie wysoka kara finansowa lub odebranie punktów - stwierdził Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN. - Musimy się zapoznać z materiałami, zdjęciami i zapisami wideo, opiniami stron. Dużo zależy od tego, ile tych bananów było.

- Kilkadziesiąt - podpowiadamy.

- Ooo! To wydział dyscypliny zajmie się tą sprawą już w następny czwartek. Będzie ją trzeba dokładnie zbadać, bo wygląda na to, że to duża afera - odparł Kolator.