Co wymyślił Listkiewicz?

Michał Listkiewicz powie na posiedzeniu zarządu PZPN, jak uzdrowić polską piłkę. Co zaproponuje? - Tajemnica. Prawnicy nad tym pracowali - odpowiada tajemniczo
Reformy wprowadzi nie dla siebie, bo w grudniu przestanie być prezesem PZPN. - Nie będę kandydował w wyborach - powtórzył, ucinając spekulacje, że do dymisji poda się wcześniej.

O godzinie dwunastej we wtorek 12 na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się zarząd PZPN, który będzie po raz kolejny radził nad uzdrowieniem polskiej piłki, którą trawią afery korupcyjne. Właśnie na tym posiedzeniu swój "świeży" plan naprawczy przedstawi Listkiewicz. - To będzie szereg rozwiązań prawnych, zmian w statucie, w regulaminie, dzięki którym sytuacja się oczyści, ale w taki sposób, że FIFA i UEFA nie wykluczą nas z rozgrywek międzynarodowych - powiedział Listkiewicz. To aluzja to działań ministra sportu Tomasza Lipca, który chce wprowadzić w PZPN zarząd komisaryczny. Taki ruch może spowodować ostrą reakcję FIFA - z wykluczeniem Polski włącznie. Lipiec jedzie jutro z wizytą do szefa FIFA Seppa Blattera rozmawiać o sytuacji w polskiej piłce. Właśnie ze względu na wizytę Lipca u Blattera zwołano zarząd PZPN.

Co będzie, jeśli pomysły Listkiewicza nie spodobają się zarządowi PZPN? Czy prezes poda się do dymisji? - Wszystko jest możliwe - odparł prezes PZPN.

Jacek Kryszczuk, pełnomocnik PZPN do kontaktów z prokuraturą, zapowiedział też wczoraj, że prawdopodobnie od 26 września zacznie działać przepis o abolicji dla skruszonych działaczy i piłkarzy zamieszanych w aferę korupcyjną (pomysł zrodził się po tekstach "Gazety"). - Jeśli dostaniemy od prokuratury sygnał, że piłkarz lub działacz pomaga w śledztwie, to nie zostanie ukarany przez PZPN - powiedział Kryszczuk.