Tour de Pologne wystartował

W poniedziałek w Warszawie ruszył Tour de Pologne, największa impreza kolarska w Europie Wschodniej, zaliczana do cyklu ProTour - odpowiednika piłkarskiej Ligi Mistrzów. Start pierwszego etapu nastąpił o godz. 10.10 w Pułtusku. Zawodnicy mają do pokonania 214 km do Olsztyna; na trasie są trzy lotne premie: w Przasnyszu (46 km), Mławie (84 km) i Działdowie (106 km) oraz premia specjalna w Nidzicy (130 km).
Na polskich drogach rzeczywiście jadą mistrzowie, w tym Oscar Freire. Hiszpan trzykrotnie zdobywał mistrzostwo świata - w 1999, 2001 i 2004 roku. Wygrywał znane włoskie klasyki Milan - San Remo, Tirreno - Adriatico i etapy w Tour de France i Vuelcie. Na start zdecydował się w ostatniej chwili. Zmaga się z kontuzją pleców, ale lekarz i szefowie grupy Rabobank wyrazili zgodę na ten start. Dzięki Tour de Pologne Freire ma przygotować się do mistrzostw świata, które pod koniec września odbędą się w Salzburgu. Taki cel mają zresztą pozostali kolarze, tak jak Hiszpan specjalizujący się w sprintach czy klasykach (Robert Hunter z RPA, Jaan Kirsipuu z Estonii, Daniele Bennati z Włoch). Oni powinni być gwiazdami pierwszych, płaskich etapów kończących się w Olsztynie, Elblągu, Toruniu i Poznaniu.

O końcowe zwycięstwo w wyścigu walczyć będą jednak inni, wśród których są bohaterowie Tour de France oraz Giro d'Italia: Australijczyk Cadel Evans - piąty w tegorocznej "Wielkiej Pętli"; Włoch Stefano Garzelli - zwycięzca Giro z 2000 roku; Portugalczyk Jose Azevedo - pomocnik Lance'a Armstronga, z czasów gdy Amerykanin wygrywał w Tour de France; Ukrainiec Jarosław Popowicz - mający za sobą wygraną na pirenejskim etapie tego wyścigu i trzy lata temu stojący na podium Giro. Najbardziej zainteresowany udanym występem jest jednak Frank Schleck z Luksemburga, czwarty w klasyfikacji ProTour. Będzie toczył korespondencyjny pojedynek z liderem cyklu Alessandrem Valverde, wiceliderem rozgrywanej w Hiszpanii Vuelty. Z numerem 1 w TdP pojedzie rodak Schlecka Kim Kirchen, triumfator poprzedniej edycji wyścigu.

Na liście startowej znalazło się 15 Polaków. To dużo. Gdyby nie "łaskawość" dyrektora wyścigu Czesława Langa, mogłoby ich pojechać zaledwie trzech, tylu bowiem ma podpisane kontrakty w zespołach z ProTour. Lang przyznał jednak "dzikie karty" trzem grupom tzw. drugiej dywizji, w której są Polacy, włoskim Miche i Ceramica Flamina oraz polskiej Intel Action.

Wydarzeniem będzie udział Dariusza Baranowskiego. Kolarz grupy Astana wygrywał Tour de Pologne trzykrotnie w latach 1991-93, czyli w czasach, kiedy był jeszcze amatorem. Podobnym osiągnięciem w historii tego wyścigu wykazali się tylko Marian Więckowski i Andrzej Mierzejewski. 34-letni Baranowski, jak sam mówi, nie ma formy, by pojechać po zwycięstwo, tym bardziej że niedawno miał groźny wypadek w wyścigu Eneco Tour w Belgii. Liderem włoskiej grupy Miche jest Przemysław Niemiec. On wygrał już w TdP klasyfikację górską, z roku na rok spisuje się coraz lepiej i zabiegają o niego grupy z ProTour. Może więc on dokona tego co Baranowski przed laty. Z polskich zwycięzców TdP oprócz Baranowskiego startuje również 39-letni (!) Cezary Zamana.

Wyścig rozpoczyna się w poniedziałek w Warszawie, zakończy w niedzielę w Karpaczu, z podjazdami na Orlinek. Nie będzie jazdy indywidualnej na czas. - Takie było życzenie drużyn z ProTour, aby nie organizować dwóch etapów jednego dnia, a tak robiliśmy w poprzednich wyścigach. Zrezygnowaliśmy z czasówki - powiedział Lang. Nowością jest transmisja telewizyjna w Eurosporcie 2, dzięki czemu relacje trafią do 40 krajów. To najlepiej świadczy o tym, że jest to impreza rangi europejskiej.

Polacy w Tour de Pologne

Astana (Dariusz Baranowski); Saunier Duval (Piotr Mazur); Miche (Przemysław Niemiec, Sławomir i Seweryn Kohutowie, Arkadiusz Wojtas); Ceramica Flamina (Krzysztof Szczawiński, Tomasz Marczyński, Hubert Kryś); Intel Action (Bartosz Huzarski, Marek Rutkiewicz, Cezary Zamana, Jarosław Zarębski, Marcin Osiński, Mariusz Witecki).