Polskie siatkarki przegrały z Amerykankami

Polki przegrały w czwartek z drużyną USA 1:3 (24:26, 22:25, 25:18, 21:25) w drugim występie w turnieju World Grand Prix siatkarek w Bydgoszczy.
W wyjściowym składzie polskiego zespołu zabrakło słabo spisującej się w pierwszym meczu z Włoszkami Izabeli Bełcik, którą zastąpiła Katarzyna Skorupa. Jednak w trakcie meczu obie zawodniczki się zmieniały.

Przez większość pierwszego seta toczyła się wyrównana gra. Żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać przewagi większej niż 2-3 punkty. Taka sytuacja trwała do staniu 19:19.

Potem Amerykanki zdobyły trzy punkty z rzędu, ale Polki zrewanżowały się tym samym. Znów na prowadzenie wyszły zawodniczki USA - 24:22, jednak podopieczne trenera Andrzeja Niemczyka odrobiły starty. Ostatnie słowo, pomimo dobrej postawy polskich siatkarek, należało do ekipy USA.

Druga część, podobnie jak pierwsza, była wyrównana. Częściej jednak prowadziły zawodniczki Stanów Zjednoczonych. Trener Niemczyk szukał recepty na pokonanie rywalek, stosując częste roszady w składzie. Amerykanki tradycyjnie dobrze grały obronie. Polki nie zawsze skutecznie zagrywały i źle przyjmowały piłki.Pod koniec seta Amerykanki zyskały nieco większą przewagę, a polskim siatkarkom nie udawało się odrobić strat. Było 15:19, 17:21, 21:24, 22:24 i 22:25.

W trzecim secie obraz gry przez dłuższy zasadniczo się nie zmieniał, a wynik oscylował wokół remisu. Z czasem na parkiecie zaczęły panować polskie siatkarki. Prowadziły 16:11, 19:14, 23:17 i wygrały. W zwycięstwie udziału praktycznie nie miała Małgorzta Glinka-Mogentale, która pojawiła się na parkiecie przy stanie 24:18.

W ostatnim secie dominowała drużyna amerykańska, która praktycznie przez cały czas prowadziła. Polkom, pomimo usilnych starań, nie udało się doprowadzić do tie-braku.

Mecz Polek z Amerykankami oglądało znacznie mniej widzów niż ich środowe zmagania z Włoszkami. W hali "Łuczniczka" zajętych było jedynie trzy czwarte miejsc.

Polska - Katarzyna Skowrońska-Dolata, Małgorzta Glinka-Mogentale, Joanna Mirek, Milena Rosner, Maria Liktoras, Katarzyna Skorupa, Mariola Zenik - libero i Sylwia Pycia, Izabela Bełcik, Natalia Bamber, Anna Podolec;

USA - Tayyiba Hannef, Lindsey Berg, Heather Bown, Jennifer Joines, Therese Crawford, Nancy Metcalf, Candace Lee - libero i Danielle Scott, Nicole Davis, Cassandra Busse, Lindsey Hunter.

Powiedzieli po meczu (za oficjalną stroną PZPS):

- Dzisiejsze spotkanie było lepsze niż wczoraj, jednak zabrakło nam siły w ataku i to było główną przyczyną dzisiejszej porażki - powiedziała Joanna Mirek, kapitan reprezentacji Polski.

- Już trzeci rok z rzędu Grand Prix rozpoczynamy słabo, rozwijamy się dopiero w drugim i trzecim turnieju. Poziom ligi polskiej jest na tyle niski, że musimy długo pracować, by dojść do poziomu, na jakim skończyliśmy pracę z kadrą w ubiegłym sezonie. Muszę zweryfikować czas pracy nad rozwojem ogólnym tak, jak zrobili to Włosi. Wtedy jest szansa, że od początku będziemy grać na wysokim poziomie od początku turnieju World Grand Prix - dodał Andrzej Niemczyk, trener reprezentacji Polski.

W innych humorach mecz podsumowała Lindsey Berg, kapitan reprezentacji USA: Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że wygrałyśmy w dzisiejszym meczu. Pokazałyśmy walkę i włożyłyśmy dużo serca w grę. Postanowiłyśmy grać swoje i konsekwentnie zdobywać punkt za punktem - powiedziała.

- Jestem zadowolona z zagrywki oraz rozegrania w dzisiejszym spotkaniu. Dziś zagrałyśmy dużo lepsze spotkanie niż wczoraj. Doceniamy poziom rywalek i ich umiejętności. Tym bardziej cieszy nas to zwycięstwo - dodała Lang Ping, trener reprezentacji USA.

Tabela turnieju w Bydgoszczy:

1. Włochy2-04 6:0
2. Dominikana1-13 3:5
3. USA1-13 5:4
4. Polska0-22 1:6